Chłopaki jadą tak świeżo i soczyście, że aż się pocę przy samym słuchaniu tego materiału. Ja nie chcę widzieć tego, co potrafią zrobić na koncertach. Rozkoszne biczowanie miażdżąco ciężkimi gitarami przyprawia o orgazm nawet takiego sceptyka jak ja. Sekcja po prostu wgniata w fotel! Siedzę jak oniemiały. Nie jestem w stanie ruszyć nawet powieką, podczas gdy Norwegowie robią z mojego mózgu marmoladę! Wokal - to mój konik i zawsze się go czepiam - tutaj jednak nie mam, do czego się przypiąć. Masakra! Mr. Hustler przed sesją nagraniową chyba wyciągnął sobie z gardła tłumik, bo jego growl jest po prostu perfekcyjny; niski, ciężki, bulgoczący, a zarazem bardzo klarowny i czysty. To jest growl najwyższych lotów i stawiam Mr. Hustlera bardzo wysoko w panteonie wokalistów. To prawdziwa przyjemność mieć gwałcone uszy takim głosem! Ale to nie wszystko! Jest też wiele bardzo ciekawych smaczków, którymi chłopaki nas zaskakują. Ciekawe kombinacje basu, nietuzinkowa perkusja i nawet gitara akustyczna - bardzo oszczędna, ale jakże znakomicie wkomponowana! Chłopaki udowadniają tym, że nie są tępymi rzeźnikami, ale muzykami, i to przez duże "M".
"Altered Genesis" to 12 kompozycji. Równo 50 minut bezkompromisowej, świeżutkiej jak poranne pieczywo death metalowej jazdy. To czysta przyjemność dla wszelkiej maści masochistów, zboczeńców, odszczepieńców i innych maniaków death metalu. Ale nie tylko; skoro i mnie coś tutaj ruszyło, znaczy to, że nawet ludziom o takim guście jak mój może podobać się taka sieczka.
Gorąco polecam "Altered Genesis" ludziom lubiącym mocne doznania. Każdy lubujący się w podnoszeniu swojego poziomu adrenaliny znajdzie tutaj coś dla siebie. Jest to także świetna szkoła dla szarpidrutów różnej maści, oraz garnkowych i gardłowych wymiataczy. Perfekcja techniczna to znak rozpoznawczy
Blood Red Throne.
Ocena: 8/10
Wydawca: Earache Records (2005)