Dodano: 2006-12-16 18:49
Na polibudzie... na elektrotechnice. Trochę żałuję - mam nadzieje że żal ten jest przejściowy. A co do imprezowania... grzecznych ludzi mam na roku, albo po prstu niexle się ukrywają.. ;>
Wyjątkiem są starzy "wyjadacze" bedący już po raz drugi na I semestrze...
//Miguel04 - czyżbyś czytał mangę Berserk? Po avatarze poznaje :D
Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D
Dodano: 2006-12-16 19:23
A ja Ochrona dóbr kultury :)
i właśnie się męczę nad łaciną, nie mogę zapamiętać tych okropnych końcówek.Chyba to zalicze po świętach, tak mi się coś widzi. 8O
Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^
Dodano: 2006-12-17 16:17
Ja jestem na wzornictwie i nie zaluje, wymarzony dla mnie kierunek :) Fakt faktem roboty co nie miara, ale trzeba brnac do przodu 
Dodano: 2006-12-17 16:32
| th napisał(a): |
| Na polibudzie... na elektrotechnice. Trochę żałuję - mam nadzieje że żal ten jest przejściowy. |
Zapomnij, ja żałuję do tej pory
Dotyczy to kierunku i tym bardziej specjalności...
Dodano: 2006-12-17 23:37
A ja zauważyłam jedną ciekawą tendencję. Generalnie jest bardzo niewiele osób, które dostają się na wymarzony kierunek(no chyba, że określenie wymarzonego kierunku jest trudne w sprecyzowaniu, bądź trudne w opłaceniu, wypłaceniu lub też czasem zapłaceniu). I tak jak już się dostaną na uczelnię te osoby, to zazwyczaj mówią "a nie to tylko ten rok, a po roku się przenoszę tam gdzie chcę,gdzie zawsze chciałem"-poznałam niewiele przypadków tej determinacji. żeby faktycznie postąpić według założenia-że jednak za rok się ktoś przenosi.
Dodano: 2006-12-20 21:05
Moja koleżanka poszła tam gdzie jej mama kazała i teraz cierpi....No tak to jest jak się kieruje gustami rodziców i nie ma się własnego zdania...
Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^