|
thistle89
Primogen Posty: 1591 Kościerzyna/By... |
2010-03-18 09:50:29
Właśnie Paskievicz... Ty z ideologii też jesteś wegetarianinem ? Czyli pasków i butów skórzanych nie nosisz?
Nie powinieneś? Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/ |
||||||||||
|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1047 Poznań |
2010-03-18 11:40:54
kurtki nosi |
||||||||||
|
Paskievicz
Anciliae Posty: 3334 Aureus Mons |
2010-03-18 12:00:16
niestety w branży częściowo skórzanej jakby nie było pracuję hehe no to tak wyszło, że noszę jestem wegetarianinem jeśli chodzi o żarcie. butów i kurtek nie jem
choć jeśli chodzi o kurtkę to mam ją jakieś 10 lat więc zanim zacząłem być wege. ogólnie preferuje bawełnę i poliester jeśli chodzi o ciuchy ale z butami jest straszna sraka bo sztuczne rozwalają się po miesiącu :/ jak by nie było buty kupuję dosyć nieczęsto więc można powiedzieć że ideologicznie jestem całkiem sprawny Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec. |
||||||||||
|
Gaia
Bicz Posty: 288 |
2010-03-18 12:27:26
Z kotletami to jest straszna sraka, sojowe rozwalają mi żołądek. |
||||||||||
|
NorwegianWinter
Primogen Posty: 815 Lubin |
2010-03-18 12:38:38
Ja tam wcinam mieso i dobrze mi z tym, jak nie ma mieska na stole to sie nie najadam :P zreszta od poczatku czlowiek je mieso. A Ci co chca pomoc zwierzeta niech daja na schroniska
Kotlety sojowe tez jem hehe tylko takich to trzeba 10 wciagnac zeby cos poczuc hehe :D A wlasnie nie mozecie jesc jajek, jak to tak zabijac nienarodzonych i zastanawia mnie dlaczego wegetarianie jedza nieraz ryby przeciez one tez cierpia jak sie zaplacza w siec.
Miecho jest dobre |
||||||||||
|
Paskievicz
Anciliae Posty: 3334 Aureus Mons |
2010-03-18 12:41:14
hehe no po soi bywa tęgawo ale mnie tam jak na razie żadna roślinka nie straszna
a wracając do wyników lekarskich to mimo, że wszystko mam wporzo to nawet gdybym nie miał mieć toi tak nie wróciłbym za cholere do wcześniejszej diety. celtralnie wolałbym wykitować, a niżeli żreć jakieś flaki. yo Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec. |
||||||||||
|
Signa
Bicz Posty: 38 Poznań |
2010-03-18 12:55:34
Chyba trochę się zapętliłaś w tych zaprzeczeniach.
Twoje idealistyczne myślenie jest bardzo milutkie, ale - póki co - widać tendencję zupełnie odwrotną. Dowodów nie trzeba daleko szukać, na początek proponuję np. zestawienie TUTAJ (jeśli występują jakiekolwiek tendencje spadkowe, mają one związek z ptasią grypą albo BSE, a nie z lobby wegetariańskim zdolnym poruszyć rynek). Z innych tekstów (patrz: choćby TUTAJ) wynika natomiast, że spożyciu mięsa przez (uogólnijmy) Europejczyków nie tylko nic nie grozi, lecz wręcz przeciwnie, ludzie coraz częściej mogą pozwolić sobie na konsumpcję coraz wyższego szczebla, uwzględniającą wyroby z większą zawartością mięsa niż "zapychaczy" i lepiej przygotowane - nawet, jeśli wziąć pod uwagę margines medialnych przekłamań, wyłania się z tego obraz konsumenta w większości jednak, jak tysiąclecia wstecz, niezachwianie mięsożernego.
Nie mam nic przeciwko ludziom na diecie bezmięsnej, sama mam dobrą koleżankę, która nie je mięsa od urodzenia, ale cenię sobie brak dorabiania do tego ideologii i wytaczania prywatnych krucjat: po pierwsze, z uwagi na naiwność przytoczonych przez Ciebie rojeń o przyszłej globalnej skali antymięsnych przedsięwzięć (którą skrótowo uargumentowałam w poprzednim akapicie), po drugie, z uwagi na znikome efekty teraźniejszych poczynań wegetariańskich, które w skali globalnej mieszczą się w granicach błędu statystycznego, po trzecie, z uwagi na bardzo częsty brak konsekwencji u ideologicznych aktywistów, na co już ileś razy w tym temacie zwrócono uwagę (używanie odzieży, obuwia i galanterii ze skóry naturalnej; wystarczy spojrzeć na Twoje aukcje na Allegro, aby przekonać się, że i Ty nie jesteś wyjątkiem).
Racja. Dopóki, jak każdy światopogląd, jest indywidualną sprawą każdego człowieka - postulując, aby "ludzie globalnie przestali jeść zwierzęta", już poza tę prywatność wyboru wykraczasz.
(Tymczasem idę przygotować sobie na obiad pyszną rybkę z ryżem i warzywami. ) "Mit Worten läßt sich trefflich streiten." Ostatnio zmieniany: 2010-03-18 13:05:56 |
||||||||||
|
Signa
Bicz Posty: 38 Poznań |
2010-03-18 14:36:08
Chodziło mi tylko o to, że "istotnie imponująca ilość przeczeń", z combo w postaci podwójnego zaprzeczenia "nigdy nie powinien", zaciemniła IMHO sens - ale niech będzie, że w tym punkcie po prostu się czepiam, bo inaczej zrobi nam się off-top dotyczący ekonomii językowej. "Mit Worten läßt sich trefflich streiten." Ostatnio zmieniany: 2010-03-18 14:37:57 |
||||||||||
|
Durante
Anciliae Posty: 639 Poznań |
2010-03-18 15:02:10
Jeśli już ktoś z niejedzenia mięsa zrezygnował, to wciąż może mówić o sobie jako o "eks-wegetarianinie".
Pamiętaj, że póki organizm ma dostarczane pożywienie, które może na energię przetwarzać, to funkcjonować będzie. Na przestrzeni wielu lat ciało zwyczajnie może się dostosować i działać prawidłowo w oparciu o wegetariańską dietę. A zatem - zdrowie, wyniki badań będą po prostu STABILNE. Zauważ, że "książkowe wyniki", idealne, są właśnie wynikami poświadczającymi stabilność i wydolność organizmu. Natomiast osoba o zrównoważonej diecie, w której będzie mięso, wyniki również może mieć idealne - zawsze wszystek rozbija się o odpowiednio skonstruowaną dietę, która nie musi być zawężona do jednej dziedziny produktów. Zauważ, że zwiększony cholesterol, czy nadciśnienie nie tyle jest rezultatem spożywania mięsa, co spożywania ZA DUŻO mięsa tłustego ORAZ ogólnie niezdrowego trybu życia: tu kawa, tam palenie fajek(również bierne), fast-foody ("sztuczne kalorie", zawarte nie tylko w ichnim mięsie, prowadzące do otyłości), nieregularna pora posiłków, monotonna dieta, etc, etc. Zauważ także, że dieta wegetariańska składa się z wielkiej ilości składników: większość z nich to substytuty. Jeżeli jesteś gotowa na formułowanie totalizujących roszczeń, to rozważ jeszcze jedno: dość sporo alergii i niepożądanych reakcji organizmu wywołują właśnie rośliny i produkty roślinne. Alergie na roślinne produkty mogą skutecznie zniweczyć plany globalnego zaprzestania konsumpcji zwierząt. Por.: http://www.jaalergik.pl/rodzaje-alergii-pokarmowej_strona_66.html
Widać stąd, że: a) każdy pokarm może wywołać alergię :P b) najwięcej jednak produktów wymienionych to produkty roślinne (abstrahuję od pojawiących się tam np. miodu, czy czekolady, ograniczam się wyłącznie do relacji mięso-roślinność) Ewentualnie: http://www.naleniucha.pl/medicine-and-health/dermatology/1907313-mechanizmy-alergii-pokarmowej/ Tamże: "Jednak w większości krajów więcej niż 90% przypadków alergii pokarmowych powstaje pod wpływem zaledwie 8 produktom, są to: jaja, a także ryby, skorupiaki, mleko, soja, oraz pszenica, orzeszki ziemne a także orzechy laskowe." Jak widać w największej grupie ryzyka zachorowań i pokarmowych dolegliwości nie są mięsożercy. Nie oznacza to rzecz jasna, że to wegetarianie są bardziej narażeni: aczkolwiek zuchwałe stwierdzenia wegetarian, że mają "świetne wyniki", WŁAŚNIE ZE WZGLĘDU NA SWÓJ WEGETARIANIZM, nagle ulegają demitologizacji. Tutaj natomiast: http://www.poradnia.pl/o-tym-sie-mowi/alergie/605-alergia-pokarmowa można znaleźć potwierdzenie, że diety można zmieniać, modyfikować: innymi słowy żywienie się jest rzeczą przyzwyczajenia. Mięso nie jest gorsze od roślin. "Idealne wyniki" to kwestia zrównoważonej diety; nie trzeba ograniczać się do żadnego rodzaju pożywienia.
Prawie nie jem mięsa (Signa potwierdzi :P), ponieważ obrzydza mnie/ nie smakuje mi. W zasadzie mógłbym śmiało stać się wegetarianinem, ale mam uczulenie na ideologie.
Jakaż impresywność! Kłóciłbym się z tym, że jedzący mięso wspierają zabijanie zwierząt, łącząc się zbiorowo w przyzwoleniu na "morderstwo". Estetyczne wzdrygnięcie się na widok szlachtowanej krowy to chyba wciąż za mało, aby ludzkość masowo zechciała stać się roślinożerna. Zresztą - znakomita część filmików mających ukazywać okrucieństwo często jest już nieco przestarzała: tendencją jest bowiem dążenie do minimalizacji cierpienia zwierząt (choć różnie bywa, i uważam za słuszne reagowanie w przypadkach wystąpienia niedopatrzeń prowadzących do okrucieństwa i zwiększenia cierpienia). Istnieją przecież nieradykalne stowarzyszenia zajmujące się dobrostanem zwierząt,vide: http://www.klubgaja.pl
Same się rozmnożą. :P Keiner stirbt für bloße Werte. Ostatnio zmieniany: 2010-03-18 15:34:27 |
||||||||||
|
Gotthorm
Bicz Posty: 182 |
2010-03-19 11:39:08
Przejście całej ludzkości na wegetarianizm to utopia, nic dodać, nic ująć. Nie rozumiem skąd u wielu ta potrzeba ciągłego określania się, przyklejania sobie co raz to nowych etykietek. Jeżeli ktoś nie je mięsa bo nie ma na to ochoty to w porządku, ale po co zaraz opowiadać że jest się wegetarianinem i to jeszcze z pobudek ideologicznych. Zdeklarujemy się i nagle okazuje się że coś w tej ideologi zaczyna zgrzytać, bo tylko ryby, bo buty skórzane, bo kurtka. Tona ryb wyciągnięta z wody i wrzucona do ładowni na kutrze przygnieciona własnym ciężarem, dusi się z powodu braku tlenu i ginie w męczarniach. Tak samo jak krowie raczej wszystko jedno, czy zostanie zabita dla celów kulinarnych czy obuwniczych. I trzeba określać się na nowo, lub precyzować swoje poprzednie stanowisko. I powstaje z tego wegetarianizm o zawężonych podstawach ideologicznych, albo wegetarianizm wybiórczy.
A niektórzy rezygnują z wegetarianizmu i zostają fleksitarianami (ludzie ! tego nie ma nawet w słowniku.)
Można powymyślać określenia dla amatorów schabowego, drobiu, dla nie jedzących mięsa w poniedziałki,we wtorki...(w piątki jak wiadomo mięsa nie jedzą katolicy), do wszystkiego można podorabiać ideologie, każdy tego potrzebujący będzie mógł się jakoś określić, a co chyba najważniejsze nie będzie musiał zmieniać swoich upodobań kulinarnych, czy też odzieżowych.
Tylko powiedzcie mi proszę czy to wszystko będzie miało jakikolwiek sens. Czy z wegetarianizmem nie jest trochę tak jak z modą, jak z ekologią czy globalnym ociepleniem (czy zauważyliście że zimą się o tym ostatnim jakoś nie mówi, bo głupio tak wygadywać o ociepleniu klimatu kiedy za oknem -20). Ale do rzeczy. Tak jest ten świat urządzony, zwierzęta zjadają siebie na wzajem i nikt jakoś nie robi z tego zagadnienia. Na chwilę obecną raczej nie jestem wstanie zabić świni dla schabowego, no cóż cywilizacja, po co zabijać jak można pójść do sklepu i kupić. Jednak miesiąc czy dwa w dziczy i powrót do korzeni, zabijesz i zjesz albo umrzesz z głodu, albo co gorsza zostaniesz zabity i zjedzony (zwierzęta nie mają przecież dylematów moralnych). |
||||||||||
|
Gotthorm
Bicz Posty: 182 |
2010-03-19 13:36:05
Świnie o których mowa w przyrodzie raczej nie występują.
Gdyby tak miłośnicy zwierząt, wypuścili wszystkie świnie na wolność obawiam się że mogło by dojść do zaburzenia ekosystemów na ogromnych obszarach. Mogło by się okazać że wiele roślin i zwierząt tej próby by nie przeżyło.
Może i świnia przyrody by nie zniszczyła ale z całą pewnością jej gwałtowne pojawienie się w lasach i na łąkach, wywołałoby wprost niewyobrażalny chaos, na dość długi czas.
|
||||||||||
|
Paskievicz
Anciliae Posty: 3334 Aureus Mons |
2010-04-07 13:25:40
http://wiadomosci.onet.pl/1606478,2678,1,swiat_uratuja_wegetarianie,kioskart.html Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec. |
||||||||||
|
KostucH
Moderator Posty: 6501 Wrocław... |
2010-07-27 11:39:48
Gdyby nasz praprzodek wpieprzał tylko jarzyny i owoce to nie przetrwałby ani jednej zimy. Taka prawda. Tyle, że zamiast pieczeni ze śliwkami i morelami wcinał surowy ochłap z jarzębiną i innymi owocami, które albo go zabiły albo nie. "God makes me a cannibal to fix problems like you." |
||||||||||
|
Violanta
Matuzalem Posty: 189 zachodniopomors... |
2010-08-02 16:40:00
Nikt mi nie wmówi, że wegetarianizm jest zdrowszy, niż jedzenie mięsa. Mięso jest potrzebne. Nie masz takich samych tłuszczy i białek w roślinach i nigdy mieć nie będziesz. Tak został stworzony człowiek i już. A to, że ktoś nie lubi mięsa [ja nie przepadam] to już inna sprawa. Raz miałam anemię z braku żelaza, bo nie jadłam w ogóle mięsa. Niby da się to zastąpić jakimiś tam zbożkami, ale to nie to samo. Denerwuje mnie afiszowanie się ze swoim wegetarianizmem. Better to be hated for who you are than loved for who you are not. |
||||||||||
|
Mandraghora
Primogen Posty: 383 Glogau / Breslau |
2010-08-02 16:53:49
Otóż to! http://www.bibula.com/?p=18416 "[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe." Ostatnio zmieniany: 2010-08-02 16:55:29 |
||||||||||