|
Durante
Anciliae Posty: 639 Poznań |
2010-03-07 13:03:25
Reguły w miłości, prawidłowości w niej? Więcej można się o miłości dowiedzieć badając konkretne sytuacje, niźli szukając prawideł, inaczej popaść można w psychologiczne uogólnienia. Ale to już zakrawa na offtop, zatem ucinamy go rychło.
Wcześniejsza dyskusja zakończyła się na dzieciach z kajaków i egoizmie. Wracamy. Keiner stirbt für bloße Werte. Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 13:06:22 |
||||
|
thistle89
Primogen Posty: 1591 Kościerzyna/By... |
2010-03-07 13:07:03
Dzieci z kajaków mają długie ręce. Może najpierw stwórzmy definicję przyjaźni? Jakąś w miarę ogólną i pasującą wszystkim?
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/ |
||||
|
Raven
Bicz Posty: 476 Poznań |
2010-03-07 13:40:15
Z definicją przyjaciela jest jak z dziurą w dupie - każdy ma swoją. Jeden bardziej ścisłą drugi mniej (w tym wypadku uzależnioną często od funkcji genitalnej jak to Pan napisał :P). Ale w mojej osobistej jednostkowej - podkreślam to z całą stanowczością tylko mojej opinii - jeśli ktoś ma nawet cień dylematu pt. zazdrość o partnera przyjaciółki/ela czy fantazje erotyczne,nadzieje na związek czy kontakty płciowe to pomylił przyjaciela z potencjalnym przyszłym partnerem czy "friend with benefits" albo mniej ładnie "fuckmate" - co z przykrością niejednokrotnie zauważam w dzisiejszych czasach bardzo często- a to nie ma nic wspólnego z przyjaźnią i od samych fundamentów jako przyjaźń się wali na łeb na szyję. "Nie mylmy pomysłowości z kradzieżą" jak to śpiewa Kazik Staszewski "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....." Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 13:41:44 |
||||
|
HBVILK
Anciliae Posty: 248 Skoghall Szwecja |
2010-03-07 14:15:32
"Ogólnie jestem za tym, żeby najlepszą przyjaciółką była partnerka w miłości, reszta to mogą być koleżanki; czy trzeba pewne relacje nazywać przyjaźnią, aby być miłym i pomocnym?" Obiema rękami się pod tym podpisuje .Nie zawsze być dobrym człowiekiem zaraz oznacza -przyjacielem .Po prostu trzeba sobie pomagac i bez znaczenia jakie relacje nas łączą .Polska to nadal dziki kraj gdzie bezinteresowna pomoc kogoś obcego wzbudza zdziwienie i niedowierzanie. A to przecież naturalny odruch ..taki ludzki. ..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak... Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 14:31:51 |
||||
|
Raven
Bicz Posty: 476 Poznań |
2010-03-07 17:48:30
Może źle to sprecyzowałem - po prostu dziś najczęściej pytając młodsze od siebie osoby o ich przyjaciela/ółkę - co was łączy ? Jesteśmy przyjaciółmi. Tzn. na czym ta przyjaźń polega ? - No bzykamy się od czasu do czasu jak nie mamy z kim, chodzimy na imprezy i czasem na piwo. Dla mnie osoba z którą pozostaje w takiej relacji nie jest przyjaciółką tylko koleżanką,znajomą,kochanką (bo ja zakładam że kochanka/kochanek funkcjonuje nie tylko jako osoba z którą się zdradza partnera ale po prostu nawet będąc "wolnym" uprawia sex ). Osobiście jedyną osobą którą nazywam "przyjaciel" jest kobieta i jakoś nasza przyjaźń nie zrodziła się z tego że chcieliśmy ze sobą być albo jedno drugiemu dało kosza albo że chcieliśmy tylko uprawiać sex ale z tego,że jesteśmy bardzo podobni do siebie i w każdej sytuacji potrafimy się wspierać, zjedliśmy ze sobą beczkę soli i możemy na sobie polegać zawsze. A jakoś nam się nie chce ze sobą uprawiać sexu bo i ja wolę z moją partnerką i moja przyjaciółka z kimś innym. Być może komuś nie przeszkadza uprawianie miłości z przyjacielem/ółką i ja nie mówię że to jest złe czy nieodpowiednie. Po prostu w moim życiu zawsze panna która mówiła że chce być moją przyjaciółką po jakimś czasie chciała się ze mną przespać a potem zostać moją życiową partnerką. Jeśli się nie godziłem to było wielkie rozczarowanie i cierpienie. A ja naprawdę nie czuje potrzeby kochania się akurat z moją przyjaciółką - dajemy sobie wzajemnie zupełnie co innego niż przyjemność fizyczną, coś uważam znacznie cenniejszego i trwalszego i pewniejszego w perspektywie życiowej. Oczywiście to w ramach mojego własnego zdania, którego upraszam o nie prostowanie i wytykanie co jest źle a co niedobrze bo to moje a nie czyjeś zdanie Każdy może sobie uważać inaczej i ja naprawdę nie mam nic przeciwko.
PS. Moje być może dla niektórych radykalne podejście do przyjaźni wynika z deprecjacji tego pojęcia. Dziś przyjaciela nazywa się kimś kogo zna się 3 dni i poznało na piwie w knajpie albo na urlopie. Dla mnie przyjaciel to ktoś o kim przekonałem się że mnie nie zawiedzie- nigdy w ramach oczywiście ludzkich możliwości- nie przypomina sobie o mnie tylko wtedy kiedy coś potrzebuje i co ważne - ja jestem gotów robić dokładnie to samo. Czyli jeśli dzwoni do mnie przyjaciółka i mówi,że ją zatrzymali na granicy tureckiej albo innej i ma kłopoty to ja odpowiadam - za 12 godzin jestem. Ona w podobnej sytuacji zachowuje się tak samo. Za przyjaźń nie uważam relacji pt. Znamy się rok byliśmy razem na 6 imprezach wiem że ona jest z Koziej Wólki a jej pies ma na imię Azor. Ma fajne oczy i nieźle się z nią gada. Fajnie byłoby się z nią przespać - to nie jest dla mnie przyjaciółka tylko koleżanka. "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....." Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 17:58:25 |
||||
|
Raven
Bicz Posty: 476 Poznań |
2010-03-07 18:34:19
Zgodzę się - właściwie masz rację - przyjaźń lekka przyjemna i bez przeszkód jest niepewna. Ja do dziś po prostu przeżywam troszkę utratę przyjaciółki która zarzekała się przez 4 lata jak to cenny dla niej jestem ona mi nie była obojętna na pewno ale gdy raz drugi i trzeci odmówiłem jej związku i pójscia do łóżka to kontakt się jakoś tak urwał. Teraz ma jakiegoś tam faceta, któremu rozbiła rodzinę i jest święcie przekonana,że to Bóg ich przeznaczył sobie... Przykre po prostu ale też dla mnie przykład jak błędnie można rozumieć przyjaźń. Niemniej podpisuję się pod tym co napisałeś i rozumiem przyjaźń tak samo. "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....." |
||||
|
Signa
Bicz Posty: 38 Poznań |
2010-03-07 22:19:41
Podpisuję się pod tym oboma rękoma. Jak to już mignęło gdzieś w tym temacie, przyjaźń to mocne słowo, którego często nadużywa się (najczęściej wtedy, kiedy nie zna się relacji jeszcze głębszych) wobec bardzo dobrej, długiej, zażyłej znajomości, w której ludzie sporo o sobie wiedzą, czują się ze sobą dobrze i mogą na siebie liczyć. Trzeba by w życiu nic innego nie robić, aby mieć czas na nawiązywanie i pielęgnowanie nawet, powiedzmy, czterech relacji przyjacielskich (przy czym jako przyjaźń rozumiem wyjątkowo intensywne wzajemne współkształtowanie się dwojga ludzi - intelektualne, emocjonalne etc., wsparte poczuciem pełnego bezpieczeństwa i swobody w kontakcie z daną osobą). Relacja, która stwarza się codziennie, poprzez intensywne obcowanie z drugim człowiekiem i przeżywanie z nim różnych rzeczy, zawsze będzie "do przodu" względem relacji, w której ludzie spotykają się z równą intensywnością choćby raz na tydzień (a przecież życie większości ludzi wypełnia jeszcze szczelnie szkoła i/lub praca) - współuczestniczą w ten sposób w mniejszej ilości zdarzeń, mniej wymian zdań między nimi zachodzi, wreszcie - ich relacja staje się bardziej sprawozdawcza, zmusza do opierania wiedzy o drugim człowieku na jego słowach, w nieproporcjonalnie mniejszym stopniu popartych własnymi obserwacjami tego, co u podstaw słów legło. Moje zdanie jest takie, że jeśli jesteśmy w stanie człowieka dogłębnie poznać i poznanie to cały czas owocnie aktualizować, a mamy do czynienia z, powiedzmy, czwórką takich ludzi, to albo przyjaźnimy się z ludźmi relatywnie mało skomplikowanymi i relatywnie wolno posuwającymi się naprzód, albo tylko wydaje nam się, że naprawdę dobrze ich znamy. Moim najbliższym przyjacielem jest mój Mężczyzna i przyznam szczerze, że ilekroć mam do wyboru poświęcenie czasu na nawiązanie i pielęgnowanie przyjaźni z innym mężczyzną oraz poświęcenie czasu na pielęgnowanie przyjaźni w moim związku uczuciowym, wybieram to drugie - życie jest moim zdaniem zbyt krótkie i zbyt wiele rzeczy innych, niż same relacje międzyludzkie, oferuje, aby w przyjaźni rozmieniać się na drobne. Co oczywiście nie wyklucza posiadania przeze mnie grona sprawdzonych kolegów i koleżanek, których bardzo lubię i którzy mogą liczyć na moje chętne ucho oraz szeroko pojętą pomoc. "Mit Worten läßt sich trefflich streiten." |
||||
|
Envy
Bicz Posty: 1182 Złotoryja / Wro... |
2010-03-08 22:33:25
A czy waszym zdaniem przyjaźń pomiędzy byłymi partnerami jest możliwa ? Żywi przyjaciele różnią się od zmyślonych tym, że naprawde krwawią. |
||||
|
thistle89
Primogen Posty: 1591 Kościerzyna/By... |
2010-03-08 22:45:26
IMO - przyjaźń może nie aż taka prawdziwa, ale coś więcej niż tylko koleżeństwo. Musi jednak minąć sporo czasu, musi przejść ewentualna złość i uczucie (tak - uczucie "miłości" znika, gdy ten ktoś nie był TYM KIMŚ). Jednak Ci co nie wierzą w przyjaźń damsko-męską powiedzą, że to niemożliwe. Wszystko jest możliwe. Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/ |
||||
|
lordagon
Bicz Posty: 4 |
2010-03-08 22:49:58
|
||||
|
lordagon
Bicz Posty: 4 |
2010-03-08 23:14:04
to zalezy od charakteru osob jedni postanawiaja nigdy wiecej sie nieodezwac inni uwazaja ze nic wielkiego sie niestalo i niewarto marnowac znajomosci Ostatnio zmieniany: 2010-03-08 23:14:33 |
||||
|
Arantasar
Anciliae Posty: 163 Toruń |
2010-03-08 23:17:20
Moim zdaniem jak najbardziej Może i się rozstajemy, ale to nie znaczy, że zupełnie przestajemy się rozumieć, tracimy wspólne tematy i wspomnienia To prawda, że ciężko cofnąć się w rozwoju znajomości do etapu przyjaźni, ale jeśli ktoś jest nam bliski, to czy warto z tego rezygnować tylko z powodu nieudanego związku? On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time... |
||||
|
Envy
Bicz Posty: 1182 Złotoryja / Wro... |
2010-03-09 10:15:42
Uff jaka ulga, że ktoś myśli podobnie. Już myślałam , że zostane zjechana z góry na dół za takie pomysły :P. Fakt - czas jest tu chyba najważniejszy, chociażby ze względu na to, że leczy rany i mijają wszelkie negatywne uczucia jak złośc i żal, no bo w sumie ile sie można na kogoś gniewać. Miłość przechodzi tymbardziej jeśli wkońcu spotka się kogoś lepszego . Co dziwne, kiedyś uważałam, że taka przyjaźń jest niemożliwa, no ale wiadomo, że tylko krowa nie zmienia poglądów :P. Żywi przyjaciele różnią się od zmyślonych tym, że naprawde krwawią. |
||||
|
sphinxia
Primogen Posty: 1823 Wyimaginowane |
2010-03-09 13:17:05
Tak ogólnie o przyjaźni: Moim zdaniem, tak naprawdę wszystko zależy od związku emocjonalnego, jaki łączy dwoje ludzi, a nie od płci. Bo generalnie jest tak, że z każdą ludzką jednostką ma się inne relacje. Decydujący wpływ w takim "związku" zwanym przyjaźnią mają cechy charakteru, podejście i okoliczności w jakich się znajdujemy. No i pewna dojrzałość, bo tego wymaga akceptacja drugiego człowieka. "...Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||
|
scarlet1590
Matuzalem Posty: 396 Częstochowa/S... |
2010-03-09 14:33:07
Do dojrzałości dorzuciłabym jeszcze empatię i wyrozumiałość. Ile razy bywało tak, że moja przyjaciółka (i w tym wypadku nie obawiam się nadużycia tego słowa) miała genialny humor a ja jej marudziłam lub odwrotnie. Trzeba mieć ogromną cierpliwość i naprawdę chcieć być w tak bliskiej relacji z drugą osobą, aby mieć siły na przeżywanie czyiś emocji. A czy naprawdę jedyną różnicą między przyjaźnią a miłością jest seks? Sama się często nad tym zastanawiam i chyba zależy to od konkretnej sytuacji i osoby oraz wzajemnego podejścia do danej relacji. Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności. |
||||