Przyjaźń między kobietą a mężczyzną.

Help
Forum : Filozofia, Światopogląd, Kultura
Poprzednia 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 Następna
thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-06 19:28:32
HBVILK Napisał:
black_gothic Napisał:
ARANTASAR piszesz jakby miłość i przyjażń były tym samym, ja uważam , ze kazde z tych uczuć jest inne i się nawzajem wykluczają.
Nieprawda...miłość i przyjażn sa bardzo blisko siebie i wcale się nie wykluczają...


W związku to nawet powinny być razem i się uzupełniać (o ile to możliwe). Związek (chodzi mi o taki coś małżeński z papierami, bez itp) powinien opierać się na przyjaźni.

IMO to przyjaźń jedynie nie powinna być łączona z seksem - od seksu jest partner życiowy - nie przyjaciel. Przyjaciel jest od użyczania ramienia do podparcia, do dawania rękawa do wycierania łez i do skakania ze szczęścia razem - nie jest potrzebny do seksu.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/

HBVILK
Primogen
HBVILK
Posty: 98
Skoghall Szwecja

2010-03-06 19:42:27
Dokładnie ...jak można traktować życiowy związek jeśli nie ma w nim przyjażni na dobre i złe...co tylko sex ma łączyć ? Jak kocham kobiete to chcę w niej miec cały świat...i radość i łzy ...przyjażn i zaufanie to podwaliny każdego związku...sex spełnienie . Nie rozumiem tego rozdzielania ...To co mam żonę i tylko spełnia moje potrzeby seksualne a emocjonalne zaspakajam u przyjaciólki? Bez sensu ...To jakim ja fiutem wtedy się staje!!! Jest miłośc to jest przyjażń z Tą samą osobą. Przyjaciela to ja mogę mieć faceta a nie kobiete ...
Watch the vultures as they open their eyes (Can you please, please give them something) Play the heavens with the Devil's dice (Can you serve them, feed'em with your king)

Orianna
Anciliae
Orianna
Posty: 95
Oswiecim

2010-03-07 02:27:23
Tylko faceci tego nie rozumieją............Bo dla facetów -każda akcja damsko-męska, kojarzy sie tylko z jednym..........to smutne........

nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!

black_gothic
Primogen
black_gothic
Posty: 376
Lublin w poblizu

2010-03-07 07:42:44
A no właśnie o to mi chodziło.Przyjaciel jest moim przujacielem ale też ma swoje życie, jest kiedy ja go potrzebuję , tak samo jak ja dla niego.
Partner jest przy mnie zawsze i naszym obowiązkiem jest sie wspierać,szanować itd.
Przyjaciel tego obowiązku nie ma, pomaga bo tak chce i oczywiście Zero sexu
To jednak chyba prawda, że najlepszym przyjacielem kobiety będzie mężczyzna homo, bo po tych postach wnioskuję, że faceci mają tylko jedno w głowie, przyjażń, przyjażń a potem sex.
Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy

Arantasar
Anciliae
Arantasar
Posty: 163
Torun

2010-03-07 09:00:19
Wynikałoby z tego, że różnica między przyjaźnią, a związkiem polega na nieco innych warunkach umowy, mianowicie:

Przyjaźń = wspieranie dobrowolne w zamian za wzajemność
Związek = wspieranie bezwarunkowe w zamian za sex
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...

thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-07 10:00:16
Arantasar Napisał:
Wynikałoby z tego, że różnica między przyjaźnią, a związkiem polega na nieco innych warunkach umowy, mianowicie:

Przyjaźń = wspieranie dobrowolne w zamian za wzajemność
Związek = wspieranie bezwarunkowe w zamian za sex


No życzę powodzenia w znalezieniu kogokolwiek z takim podejściem.

Wszelkie pozytywne uczucia prawdziwe są bezwarunkowe, bezinteresowne itp.

Różnica między przyjaźnią a związkiem jest taka, że w przyjaźni nie ma seksu (bo jest zarezerwowany dla związku).

Po co komuś będącemu w związku przyjaciel płci drugiej?
Zapewne po to by porozmawiać z kimś, kto patrzy obiektywnie, by sie oderwać czasem, odpocząć. I dać odpocząć.

Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/

Arantasar
Anciliae
Arantasar
Posty: 163
Torun

2010-03-07 11:25:26
thistle89 Napisał:
Arantasar Napisał:
Wynikałoby z tego, że różnica między przyjaźnią, a związkiem polega na nieco innych warunkach umowy, mianowicie:

Przyjaźń = wspieranie dobrowolne w zamian za wzajemność
Związek = wspieranie bezwarunkowe w zamian za sex


No życzę powodzenia w znalezieniu kogokolwiek z takim podejściem.


Moja wypowiedź była ironiczna i odnosiła się do wcześniejszych postów, nie sądziłem, że muszę to podkreślać

Całkiem naturalne wydaje mi się posiadanie przyjaciół odmiennej płci, nawet jeśli jest się w związku. Jeśli rozumiem się z partnerką doskonale, nie znaczy to, że nie może sprawiać mi przyjemności także towarzystwo innych osób.

A wracając go głównego wątku - czy będąc ze sobą absolutnie szczerym, możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że w żadnym z naszych przyjaciół nie zauważyliśmy jego cielesności? A jeśli ktoś tak stwierdzi, to czy nie zauważał jej także, gdy ten ktoś nie był jeszcze przyjacielem?
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...

thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-07 11:32:53
Arantasar Napisał:
Moja wypowiedź była ironiczna i odnosiła się do wcześniejszych postów, nie sądziłem, że muszę to podkreślać


Ja mam mały rozumek. Poproszę o pisanie specjalnie dla mnie [żart] [ironia] itp.

Arantasar Napisał:
czy będąc ze sobą absolutnie szczerym, możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że w żadnym z naszych przyjaciół nie zauważyliśmy jego cielesności? A jeśli ktoś tak stwierdzi, to czy nie zauważał jej także, gdy ten ktoś nie był jeszcze przyjacielem?


Człowiek oszukuje nawet sam siebie.

Dostrzec cielesność jest rzeczą normalną - stwierdzam "Mój przyjaciel ma piękne oczy, miękkie włosy, cudowne ciało" co nie oznacza, że te elementy podniecają, że myśli się o przyjacielu w sposób erotyczny.

Nie przypisujmy faktom emocji, których wcale być nie musi.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/

thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-07 12:04:03
Pan Napisał:
świetnie smakuje nago


Takie stwierdzenie oznacza, że już doszło do kontaktu cielesnego (Która część?)

Pan Napisał:
Jeśli przyjaźń jest, to nie zniszczy jej taka bzdura jak myśl którejś strony o seksie.


Myśl nie. Zazdrość owszem.

A inaczej - czy dwie lesbijki mogą się przyjaźnić?
W sumie - to to samo co przyjaźń damsko-męska heteroseksualnych.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/
Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 12:06:02

Durante
Primogen
Durante
Posty: 154
Poznan

2010-03-07 12:21:14
Inną sprawą chyba jest to, że przyjaźń często nie może przerodzić się w związek miłosny ze względu właśnie na "warunki cielesne". Wielu np. mężczyzn posiada wierne przyjaciółki, aczkolwiek o związku nie ma mowy ze względu na to, że kobieta nie odpowiada danej estetyce, stylowi, choć charakterologicznie jest wspaniała. W pełni satysfakcjonujące związki wyłaniają się z nieodległego wytworzenia się w danej relacji uczuć przyjacielskich, erotycznych i perspektywicznych (przy tym ostatnim mam na myśli takie uczucia, które ukazują ewentualny świat bez partnera lichym i pustym; zatem chodzi o potrzebę wspólnej przyszłości, nieważne jak daleko sięgającej).

Przyjaźń będzie udana, jeżeli pojawiła się niejako "przypadkowo" - tzn. jakieś okoliczności złączyły ludzi, splotły ich ze sobą, ale w taki sposób, że nie potrzebują oni np. seksu ze sobą (przyjaźnie "jednopłciowe", niektóre "międzypłciowe"). Mogą pojawiać się nieco niezdrowe formy przyjaźni - i najczęściej są to jednak przyjaźnie damsko-męskie. Taka przyjaźń polegać może na tym, że nie jest w stanie przerodzić się w związek, bo jedna strona jest nieatrakcyjna dla drugiej, w innych przypadkach zawsze będzie istnieć "niebezpieczeństwo" pojawienia się uczuć erotycznych, perspektywicznych, pojawienia się marzeń o wspólności, "jak najczęstszym przebywaniu ze sobą". Damsko-męskie przyjaźnie mogą też być "niebezpieczne" bo np. ktoś jednak zdecydował się na związek z przyjaciółką/przyjacielem, która nie odpowiada jego estetyce; ale przecież jest wspaniałą osobą. To może rodzić poczucie zobowiązania i przymusu w związku, ale w tym przypadku rozumność partnerów może zażegnać ewentualne trudności. W ogóle długotrwała przyjaźń może być dla kobiety w pewnym momencie obietnicą bezinteresownej czułości, zakotwiczenia i pewności w miłości; oczywiście myślę tu o poważnych przyjaźniach, nie takich trwających rok, zawartych w pubach i polegających jeno na spotykaniu się na piffo.

Zapewne przyjaźnie damsko-męskie bez domieszek uczuć stricte miłosnych istnieją, ale muszą być na swój sposób trudne (pewna obojętność płciowa i jednoczesna troska o los i uczucia przyjaciółki/przyjaciela). Ja, niestety, spotkałem się jedynie z pewnymi zwyrodniałymi przyjaźniami damsko-męskimi, o których piszę wyżej.

Ogólnie jestem za tym, żeby najlepszą przyjaciółką była partnerka w miłości, reszta to mogą być koleżanki; czy trzeba pewne relacje nazywać przyjaźnią, aby być miłym i pomocnym?


"Nawet piękne zwierzęta - martwe budzą wstręt"

thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-07 12:26:19
Dotknąć można - ale żeby potem swoje palce lizać? No chyba, że językiem dotykasz
A kto mówi, że nie można?

Dlaczego biseksualni nie mają przyjaciół?
Gdzie to napisane?

IMO przyjaźń (obojętnie jakiej płci i seksualności) nie powinna się łączyć z seksem, bo nie jest seks potrzebny do przyjaźni. Jak komuś jest potrzebny - to niech się dotyka, smakuje itp.

Można powiedzieć przyjacielowi "Podkreśl swoje piersi, tyłek, oczy - bo to w Tobie seksowne" ale nie musi to oznaczać myśli o seksie.
Tak jak facet może stwierdzić o innym, że jest przystojny i ma zgrabne pośladki.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/

ladyinblack
Primogen
ladyinblack
Posty: 528
Tomaszow Mazo...

2010-03-07 12:38:09
thistle89 Napisał:


Dlaczego biseksualni nie mają przyjaciół?
Gdzie to napisane?


No dokładnie, ja jestem biseksualna przyznaję się do tego i jakoś nie narzekam na brak przyjaciół. Nie od orientacji zależy ilość znajomych a raczej od tego jaki człowiek jest, jaki ma charakter itp.
Quand le doigt montre le ciel, l'imbécile regarde le doigt.

thistle89
Moderator
thistle89
Posty: 1577
Koscierzyna

2010-03-07 12:39:49
Pan Napisał:
I czemu zazdrość? Zazdrość w przyjaźni? Toż właśnie pokazujesz, że tej przyjaźni nie było wcale, a tylko dwoje ludzi, którzy się okłamywali tak długo, aż rzeczywistość ich sprawdziła i blef ujawniła.


Pan Napisał:
I chyba właśnie możliwość kontaktów seksualnych, zaistnienia zazdrości, jest takim testem. Nie zabija przyjaźni, ujawnia jednak, gdzie jej nie było.


Odpowiedziałeś.

Zazdrość o "przyjaciela" - marzysz o tym, że dotykasz go, pieścisz itp. i boli Cię, kuje, gdy widzisz, że robi to kto inny. (Nie mów, że nie.)


Za dużo tych edycji i mi się miesza

Pan Napisał:
I nie powinni.. (tu milion czynności).


Z pływania kajakiem dzieci nie będzie.


Brzydko uogólniasz.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum. http://oskarliterski.blog.pl http://czyndobro.org/
Ostatnio zmieniany: 2010-03-07 12:45:20

Durante
Primogen
Durante
Posty: 154
Poznan

2010-03-07 12:43:49
A jeśli jest się w heteroseksualnym (przyjmijmy :P) związku, a ma się również przyjaciela tej samej płci co partner, to wtedy chyba wzajemne "smakowanie" się przyjaciół jest skądinąd nie na miejscu, bo chyba zwiastuje, że coś jest nie tak: albo w miłości, albo w przyjaźni (bo nagle przyjaźń staje się zaborcza i generuje stary dylemat: przyjaciółka/przyjaciel albo partner).
"Nawet piękne zwierzęta - martwe budzą wstręt"

Durante
Primogen
Durante
Posty: 154
Poznan

2010-03-07 12:55:53
Chodziło o sytuację, w której przyjaźń damsko-męsko staje się newralgiczną rzeczą, punktem zapalnym. Co bardziej jest podatne na przetrwanie: wieloletnia przyjaźń damsko-męska, czy kilkumiesięczna miłość, co do której jest się przekonanym, że jest "piękna i jedyna"? Zważając na wspomniany dylemat?
"Nawet piękne zwierzęta - martwe budzą wstręt"

Poprzednia 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 Następna
Forum : Filozofia, Światopogląd, Kultura