|
Lucyfer
Anciliae Posty: 48 Piekło |
2007-03-04 14:09:51
Jakby mi ktos powiedzial ze nie moge sie zabic bo jestem chory psychicznie albo bo mam depresje to bym go wysmial. Czlowiek powinien miec prawo do decydowania o swoim zyciu a wiec tez o smierci. Nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... duzo gorzej |
||||||
|
Hyde-84
Anciliae Posty: 20 Poznań/Słupc... |
2007-03-04 14:17:51
A tak wogóle czym jest choroba psychiczna? A może to właśnie my źle wszystko postrzegamy? Nie ważne czy osoba jest świadoma czy nie, jeśli nie ma żadnych szans na wyzdrowienie, na walke z bólem, i wręcz pragnie śmierci, to nieludzkim jest karac ją życiem w bólu. Z tym że nie można przeginac w drugą stronę, czyli w ten sposób że wszystkie osoby chorę i niedołężne od razu do komory gazowej ładowac. Każdy człowiek i sprawa eutanazji, to zupełnie inne historie. Ja osobiście chciałbym mie możliwoś decydowania o tym, czy chcę umrze teraz czy męczyc się latami czy miesiącami w bólu "Jak Cię topornę pierdołkiem, to trupniesz padem, zarękasz machami i krawężniesz o pierdolnik;););)" Czego życzysz swoim wrogom? - "Na pochybel skurwysyny!!!" |
||||||
|
North22
Bicz Posty: 61 Olsztyn |
2007-03-09 21:09:21
Eutanazja nie powinna być dopuszczalna!Czy chory psychicznie,czy przykute do łóżka warzywo,ma prawo do życia.Dlaczego trzebva takich ludzi od razu przekreslać?Czym oni sobie na to zasłużyli?Czy to ich wina? Oczywiscie,można to tak tłumaczyć.Ulga przy cierpieniu.ale przecież cierpienie jest tylko wtedy,kiedy inni zadają je choremu. Eutanazja zalezy od tego,jakie nastawienie maja bliscy chorego.Czy chcą,by go nie było,czy chcą by mial swiadomość,że nie jest sam,ze ma osoby,które kochaja go i pragną by z nimi został,bez wzgledu,czy dodycha sam,czy nie ! |
||||||
|
Lucyfer
Anciliae Posty: 48 Piekło |
2007-03-12 16:35:28
Ciekawe czy myslalbys tak samo gdybys mogl poruszac tylko oczami. A skoro wszyscy mamy prawo do zycia to dlaczego nie mielibysmy miec prawa do smierci?
No teraz to palnales jak lysy warkoczem o beton. Nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne ale tez o cierpienie psychiczne, ktore moze byc o wiele trudniejsze do zniesienia niz nawet najwiekszy bol fizyczny. Jest to cierpienie, ktore ma zrodlo w "duszy" i nie musi byc wywolywane przez kogos bo wystarczy parszywa sytuacja zeby je poczuc. Myslisz ze jestes w stanie wyobrazic sobie jakie katusze przezywa czlowiek np.sparalizowany od szyi w dol kiedy mysli:"To wszystko moja wina, czemu jechalem tak szybko/nie sprawdzilem jak tam jest gleboko/...? Teraz nie ma juz ze mnie zadnego pozytku, moja rodzina bedzie sie musiala mna opiekowac do konca zycia przez moja glupote..."
Eutanazja eutanazja ale zabranianie komus zakonczenia wlasnego zycia i ratowanie go na sile to troche jest nie wporzadku wg. mnie. Nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... duzo gorzej Ostatnio zmieniany: 2007-03-12 16:46:31 |
||||||
|
ahroun
Primogen Posty: 184 W-wa,Płock |
2007-03-12 16:42:32
jestem teraz w takiej sytuacji ze chciała bym by ją wprowadzili .nie jest przyjemnie patrzec jak kochana osoba sie meczy na morfinie bo juz nawet lekarze nic nie moga zrobić i skazuja na powolne umieranie w męczarniach nic sie nie dzieje bez powodu |
||||||
|
onceinalifetime
Bicz Posty: 4 Skierniewice |
2007-04-25 10:27:19
uważam ze eutanazja powinna byc dopuszczalna. Jaki jest sens zycia gdy nawet nie potrafimy ruszyc palcem. Istnieje tak zwana eutanazja bierna. Gdy mózg nie pracuje mozna ja stosowac (bodajrze) a Nic nie jest pewne, tylko śmierć |
||||||
|
Wampgirl
Bicz Posty: 2020 Kraina Dreszczo... |
2008-10-09 19:43:29
Odkopuję ten temat. Zdecydowana większość z nas opowiada się za eutanazją. Najczęściej padającym argumentem jest to, że człowiek jest wolny i sam powinien decydować, czy jest w stanie dalej funkcjonować, czy też jego wegetacja jest tak bolesna, czy wręcz zupełnie obojętna i pozbawiona sensu - że najlepsze dla siebie rozwiązanie widzi w odejściu. Jedyne co może zastanawiać : reakcja znajomych, rodziny - ich przewidywalne uczucia po dokonaniu aktu samobójstwa i - w małych miastach także skandal i presja, jaką to wszystko wywrze na najbliższych. Jakie prawo do bardzo krytycznej oceny tego niełatwego czynu ma ktoś z zewnątrz, kto nawet w części nie czuł tego co człowiek, który rozważa swoją własną śmierć -ŻADNE. Przykładny chrześcijanin pewnie odniósłby się do dekalogu i za dawcę życia uznał Boga, który decyduje także o czasie umierania. Moje pytanie zmierza do tego, by dowiedzieć się, czy jest tu ktoś kto zdecydowanie opowiada się za ochroną wszelkiego życia - także w skrajnie ciężkiej sytuacji (interakcji ( a raczej braku relacji; odtrąceniem) ze strony otoczenia, życiowej itp.), pośród niewyobrażalnego cierpienia psychicznego, kalectwa. "I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi |
||||||
|
Wampgirl
Bicz Posty: 2020 Kraina Dreszczo... |
2008-10-09 20:40:46
Myślałam, że opowiesz się "Panie" za całkowitą ochroną życia. Spójrzmy na problem z nieco innej strony: czy osobę poważnie chorą psychicznie/fizycznie/psychicznie i fizycznie - jej kalectwo usprawiedliwia w jakiś sposób decyzję o samobójstwie? "I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi |
||||||
|
Diarmad
Primogen Posty: 338 Terriblis Locus |
2008-10-09 21:15:25
Dyskusja na naprawdę wysokim poziomie, trudno podważać jakiekolwiek argumenty lub twierdzić że wasze rozumowanie jest błędne. Mogę jedynie przedstawić własne zdanie na ten temat. I brzmi ona b:759ec3bc6f]tak jestem za eutanazją, owszem są dylematy moralne, ale wyobraźcie sobie osobę cieżko chorą, cierpiącą codziennie, przez całe życie, chorą na chorobę np; związaną z pękaniem tkanki skórnej i podskórnej powodującą rany i ból przy każdym ruchu , nie mogącej nigdy zbliżyć się fizycznie do innej osoby, nie mogącej cieszyć się z życia, pomyślcie że nie mogła podjąć tej decyzji przez 18 lat bo "miłość" jej rodziców sprawiała iż chcieli by żyła "bo ją kochają" i ta osoba gdy wreszcie osiągnie pełnoletność chce odebrać sobie życie i mieć wreszcie spokój i co? powiemy "wała, musisz cierpieć jeszcze przez 30-40 lat bo to moralne?" Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi... |
||||||
|
Lady_Margolotta
Anciliae Posty: 296 Uberwald / Barline... |
2008-10-09 21:17:38
i widać że nigdy takiego cierpienia nie widziałeś a ja widziałam i widzę. a jeśli ktoś odczuwa ból jeśli tylko się go dotknie, mimo dożylnej stałej mieszanki fentanylu, morfiny i diferganu to co, skażesz go na dalsze cierpienie bo na pewno wytrzyma jeszcze więcej? oficjalnie mogę powiedzieć szanownemu Panu, że momentalnie pierdolisz, i nie ukryjesz tego elokwencją. Carpe jugulum |
||||||
|
Diarmad
Primogen Posty: 338 Terriblis Locus |
2008-10-09 21:24:18
Zachowaj może te mniej cenzuralne słowa na jakąś imprezę, dobrze? możesz się nie zgadzać z czyjąś opinię, może ona ciebie oburzać i wręcz odrzucać, ale spróbuj ją uargumentować porządnymi słowami. Każdy ma prawo wyrażać swoją opinie i choć mogę się nie zgadzać ze zdaniem Pana, to szanuje jego chęć dyskusji oraz jego elokwencje, więc postaraj się też być równie elokwentna jeśli próbujesz krytykować innych. Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi... |
||||||
|
Lady_Margolotta
Anciliae Posty: 296 Uberwald / Barline... |
2008-10-09 21:29:22
uargumentowałam. i to nie jest tylko 'opinia' tylko coś, co widzę i z czym niestety mam do czynienia w pracy. to tak samo jak w tym temacie o aborcji faceci zawsze będą mieć inne zdanie niż kobiety, bo po prostu do końca "nie zrozumieją". a za niecenzurę przepraszam, czasem jednak tylko w ten sposób można odpowiednie dać rzeczy słowo. Carpe jugulum |
||||||
|
Lady_Margolotta
Anciliae Posty: 296 Uberwald / Barline... |
2008-10-09 21:52:57
nie, jednak zostaję przy przymiotniku co napisałam wyżej, ale nie będę się powtarzać. panie, jakkolwiek byś nazwał: niewyobrażalne czy też wyobrażalne do granic możliwości, nie zmienia to faktu, że tych granic nie możemy testować na ludziach. łatwo jest o czymś pisać jak widzi się coś na filmach i czyta w książkach czy wyłapuje w dyskusjach o moralności. ból psychiczny zostawmy każdemu do własnej decyzji, a w pokonaniu bólu fizycznego powinno się pomagać, jeśli taka cierpiącego wola. cudów nie ma, jeśli już ktoś jest np w takim stanie jak opisywałam powyżej to nie podniesie się nagle z wyra i powie: już mi lepiej,wypiszcie mnie do domu bo pewnie chcieliście mnie uśpić, łapiduchy. pzdr Carpe jugulum |
||||||
|
Wampgirl
Bicz Posty: 2020 Kraina Dreszczo... |
2008-10-10 16:42:00
Jestem autorką sformułowania "niewyobrażalne cierpienie", więc może i ja się wypowiem. Miałam na myśli, że to cierpienie jest niemożliwe do wyobrażenia sobie przez osobę z zewnątrz, która nigdy czegoś takiego nie doświadczyła. "Panie", czy nie uważasz że to poprawna interpretacja? "I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi |
||||||
|
Wampgirl
Bicz Posty: 2020 Kraina Dreszczo... |
2008-10-10 19:27:02
Sam stwierdziłeś, że błędu nie popełniłam. Napisałam to w dość jednoznaczny sposób, dlatego do reszty użytkowników trafił komunikat w formie w jakiej go podałam. Nie rozumiem po co bawisz się w jakieś dywagacje, skoro nawet nie masz podstaw do tego, by udowodnić, że popełniłam błąd - pomyłki bowiem nie było. Koniec offtopa. Największą krzywdą dla osoby chcącej dokonać eutanazji jest powszechny brak akceptacji i niemożność zrealizowanie tego. Kiedy ktoś np. jest całkowitym warzywem. Spiętrzające się okoliczności takie jak brak zainteresowania najbliższych (często się zdarza przecież, że chory ląduje w przytułku, gdzie nie zawsze ma dostateczne warunki) potęgują zaistniały stan rzeczy. Obawiam się, że w tym kraju nie istnieją żadne okoliczności uzasadniające eutanazję. Przymus życia da się znieść pod warunkiem, że istnieją jakieś okoliczności motywujące (świadomość, że swoją decyzją wyrządzi się krzywdę bliskim), perspektywa odbicia się od dna, lepszego jutro. A co jeśli życie staje się obrzydliwym przedsionkiem do umieralni? Czy osoba przewlekle chora z zaburzeniami psychicznymi, czy nawet chorobami - które jednak dopuszczają możliwość samodzielnego myślenia - nie ma prawa do przerwania tego bólu i zejścia z tego świata ze spokojem, pogodą ducha które związane będą ze świadomością końca męczarni? (Mam nadzieję, że nie podniosą się protesty, że hiperbolizuję sytuację, komplikuję, teoretyzuję). "I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi |
||||||