|
Gotthorm
Bicz Posty: 182 |
2010-03-30 16:10:57
Durante - czy nie uważasz że nazywanie eutanazji zabójstwem (co ma miejsce w wielu krajach gdzie jest ona niedozwolona), jest próbą wtłoczenia tego problemu w obowiązujący porządek prawny, który nie nadąża za postępem w dziedzinie ratowania ludzkiego życia? Można by się zgodzić że takie nazywanie sprawy, wynika z chęci manipulacji, gdyby ograniczało się tylko do mediów. Kwestia regulacji prawnych jest ważna w tej sprawie, ale mimo wszystko drugoplanowa, bo nie jest to chyba typowy problem prawniczy. Tworzenie prawa na doraźne potrzeby, (a tak odbieram właśnie legalizacje eutanazji), niczego nie rozwiązuje, a jest raczej próbą przeskoczenia problemu i faktycznie jest tworzeniem protezy prawa. Eutanazja jest typowym zagadnieniem bioetycznym, i to właśnie na tym polu musimy sobie jakoś poradzić z tym wszystkim z czym ona się wiąże. Jeżeli okaże się że wkrótce, o czym już pisałem, zaprzestanie terapii przestanie zależeć od woli chorego lub jego rodziny, a stanie się koniecznością, będzie to cena jaką przyjdzie zapłacić całej ludzkości za postęp w dziedzinie medycyny. Na dziś, wyobrażam sobie sytuację w której o zgodzie na eutanazję decyduje, w stosunkowo krótkim terminie, jakaś rada mędrców, czy też mężów zaufania, rozpatrując każdy przypadek indywidualnie... Ha! i już widzę jakie to naiwne. W dzisiejszych społeczeństwach nawet pojęcia takie jak mędrzec, czy zaufanie, uległy niemal całkowitej atrofii. A to że na koniec wszystkiego, mamy jednoznacznego trupa, to chyba jedyne co wiem na pewno.
|