Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Recenzje :

Front 242 - Geography

Dawno temu, bo ponad 20 lat wstecz, w nie tak bardzo oddalonej od nas Belgii narodził się projekt, który miał zrewolucjonizować ówczesne pojęcie muzyki elektronicznej, definiując tym samym nowy nurt - Electric Body Music (EBM). Choć początki nowej i tak wyjątkowej grupy do najłatwiejszych nie należały z czasem ich nazwa - Front 242 - nie schodziła z ust setek tysięcy, jeśli nie milionów fanów tanecznej elektroniki, a wszystko na dobre zaczęło się od pierwszego pełnometrażowego wydawnictwa - "Geography", opatrzonego rokiem wydania - 1982.
Oczywiście wprawne oko fana od razu wyłapie błąd - przecież grupa rejestrowała swoje utwory, już od 1981 roku. I rzeczywiście nim zostaje wydane "Geography" duet Daniela B. oraz Dirka Bergena, ma już na koncie dwa single, nie przynoszą one jednak zbytniego rozgłosu grupie, co zresztą tyczy się również debiutanckiego krążka.

Muzyka zawarta na "Geography" to prawdziwy chrzest bojowy dla Belgów. 12 piosenek tutaj zamieszczonych, opartych na prościuteńkim tanecznym bicie, ambientowym, wręcz kosmicznym tle i samplach zapożyczonych z filmów sci-fi (w przypadku dwóch utworów - "Operating Tracks" i "GVDT"), to, co prawda wciąż jeszcze niedoskonała, pełna uchybień i niezbyt skomplikowana struktura muzyczna, ale za to jakże nowatorska.

Oczywiście poza własnymi pomysłami, Front 242, nie stronił od inspirowania się muzyką już stworzoną. Wystarczy chociażby spojrzeć na "With Your Cries", w którym do budowy tła wykorzystano "kosmiczne stelaże" podobne do tych tworzonych przez Tangerine Dream, choć tutaj kolejne elementy są jakby obdarzone większą energią i ekspresją, co wcale nie dziwi, ostatecznie zamysłem Belgów było stworzenie muzyki tanecznej.

Poza tym, krążek nosi na sobie znamiona resztek industrialnej psychodelii, która choć ogarnięta w dość sztywne ramy, wciąż od czasu do czasu daje o sobie znać, ("Least Inkling", "Geography II"), jednak to nie to jest tutaj najistotniejsze, myślę, bowiem, że za fenomen EBM odpowiedzialna jest zupełnie inna sprawa, która dotyczy samej rytmiki utworów.

Jak nietrudno się domyślić podstawą muzyki prezentowanej przez Front 242 jest twardy, łatwo wpadający w ucho taneczny bit, jednak to dzięki połączeniu go z synthpopowym rytmem, (co pięknie słychać na "Geography II", "Kampfbereit" czy "Kinetics"), uzyskujemy ten pożądany efekt, wręcz elektryzujący ciało i umysł. Idealna synteza tych dwóch składników tworzących rytm jak również efekty "składane" na sekwencerze, pozwoliły na to by "Geography" pomimo dość płaskiego brzmienia i niezbyt dopracowanych wokaliz (zwłaszcza w "U-Men") stało się wspaniałym wstępem do kariery tej formacji.

Pomimo tego, że do najwybitniejszych materiałów, płyta ta nie należy, stanowi ona wstęp do nowego rozdziału w dziedzinie muzyki elektronicznej, rozdziału, w którym chaos, trzaski i brud płynący z archaicznych instrumentów elektronicznych, został wyparty przez taneczny bit elektryzujący ciało.

Tracklista:

01.  Operating Tracks
02.  With Your Cries
03.  Art & Strategy
04.  Geography II
05.  U-Men
06.  Dialogues
07.  Least Inkling
08.  GVDT
09.  Geography I
10.  Black White Blue
11.  Kinetics
12.  Kampfbereit

Wydawca: Himalaya Records (1982)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły