Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Czort - Apostoł

Under The White Flame, Dagorath, Occultum, Mordhell, Czort, Apostoł, Czarna Ewangelia

Po zeszłorocznym udziale w splicie „Under The White Flame” z Dagorath, Occultum i Mordhell, Czort powraca z pełnym materiałem zawartym na ich drugiej płycie „Apostoł”. Grafika okładki przypomina obrazowy styl tej ze splitu i stanowi rozwój w stosunku do tej z „Czarnej Ewangelii”. Myślę też, że podobnie jest z muzyką, która, przy zachowaniu swojej istoty, jest dosadniejsza i bardziej oblepiająca niż na debiucie.

Bo Czort oblepia, jakby gliną. Swoje dzieło tworzy używając plastycznej masy i modelując ją z uwagą na obraz i podobieństwo Diabła. Robi to niespiesznie, delektując się każdym ruchem i uważając, aby każde pociągniecie było płynne, kształtne i odpowiednio wyprofilowane. Gitary bowiem płyną czarną, wydobywającą się prosto z potępionej duszy, melodią. Ta muzyka jest jak dym, mgła jakaś, która rozprzestrzenia się po okolicy i powoduje gnicie światłości i więdnięcie roślin. Tak właśnie nadchodzi „Apostoł” – bluźnierca, wysłannik Szatana.

I będzie walczył, mocował, zmagał się. Stanie dumny, aby przeciwstawić się skostniałemu porządkowi świata. Dużą uwagę przyłożono do tego, żeby wokal, mimo swojego brudu, był zrozumiały. Można powiedzieć, że są to prawie deklamacje, tu i ówdzie ubarwione, podkreślone czy uwypuklone dodatkową barwą lub intensywnością. Ogólnie jednak wokal jest raczej stateczny i nie wyrywający się poza pewne ramy, ale nie jest to zarzut, bo Czort doskonale potrafił wytworzyć dramaturgię przekazu i dostosować ją do muzycznych prądów. Jest to szczególnie widoczne w „Manifest Niepodległej Duszy”, który jest tu największą perełką. Słuchałem sobie tego na działce, bardzo głośno i przy wpadającym przez duże okna świetle księżyca wypowiadałem posłuszeństwo Bogu: „Zawsze będę wzniecał bunt przeciwko tobie…” Zajebiste naprawdę. Melodyjne, spójne muzycznie, porywające i powodujące ciarki na plecach. Czułem się jak prawdziwy banita, potępieniec, ale świadomy, silny i pewny siebie. A po tym numerze, od razu świetnym riffem, wchodzi drugie danie główne „Grając W Szachy Z Diabłem”. Walka dobra ze złem przyjmuje tu różne formy, bo jest tu i wolny, duszny fragment, ale za to jak wchodzą te złe riffy to człowiek samoistnie zaczyna się zginać i machać banią. Oczywiście dla Szatana:): „Ja jestem bóg co patrzy ciągle w dół…”

To nie są jedyne dobre kawałki na płycie, ale też nie wszystko jest aż tak dobre. Widać jednak spory postęp, a zaprezentowany poziom jest już w zupełności wystarczający, żeby „Apostoł” pokręcił się dłużej w odtwarzaczu. Ciesząc się tym co jest, można też wybiegać w przyszłość i oczekiwać następnych pozycji. Jak ten zespół dalej będzie się tak rozwijał, to możemy mieć z niego jeszcze dużo pociechy.

Tracklista:

1. Manicheistyczny Dualizm Wszechświata
2. Schody Podświadomości
3. Narodziny Końca
4. Manifest Niepodległej Woli
5. Grając W Szachy Z Diabłem
6. Tchnienia Egzystencji
7. Dysonans Duszy
8. W Sercu Chaosu

Wydawca: Under The Sign Of Garazal Productions (2020)

Ocena szkolna: 5-

Komentarze
szanlu : Kiedyś pamietam taki cudowny zespół Mordor, gitary chodziły bardzo...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły