Wracać wciąż do domu Le Guin
Ohlsson
Recenzje :

Grave Digger - The Grave Digger

The Grave Digger, Grave Digger, heavy metal

„The grave is open, the digger smiles. He takes me under, the deadly skies. The grave digger.” Strzeżcie się, bo oto nadchodzi. I nie będzie miał dla Was żadnej litości. Zabierze, zrujnuje i zakopie, zostawiając płacz i smutek. „The Grave Digger” to drugi numer z dziewiątej płyty Grave Digger o tym samym tytule. Jest to świetny hit, jakich na całym tym albumie z pewnością nie brakuje. Wręcz przeciwnie, co utwór to szlagier. Normalnie pełen sztos.

Grave Digger porywa przede wszystkim śpiewnymi i melodyjnymi refrenami. Ich kawałki są bardzo chwytliwe i przebojowe, a rymowane teksty proste i wpadające w ucho. Jest to płyta z gatunku takich, jakie podobają się od razu, szybko się przyswajają i sprawiają dużo radości. Już pierwszy „Son Of Evil” jest powalający: „I’m your fear, deep in your soul, cause I’m the son of evil.” Czyli na start dwa duże hiciory, ale to dopiero początek. W „The Raven” i „Scythe Of Time” wprawdzie te refreny są wolniejsze, ale wcale nie mniej płynne i podniosłe. W ogóle zespół potrafi też nieco wyluzować, zagrać bardziej nostalgicznie i zaśpiewać delikatniej, jak szczególnie w „The House” czy trochę „Sacred Fire” i „Funeral Procession”, ale przez cały czas trzyma to fason, ma moc i urzeka melodiami. No, a zaraz uderzają takie bomby jak „King Pest”, zabójczy „Haunted Palace” czy wcześniej „Spirits Of The Dead”: „Spirits of the dead crawling through the night”.

A wszystko to w rytmach energicznego i żywiołowego heavy metalu. Gitary grają ostro, impulsywnie i rozłożyście. Tworzą solidne podstawy do wokali, a także prezentują solówki. Występują też klawiszowe tła, choć nie jest to instrument mocno wyeksponowany. Poza tym wszystko jest bardzo mroczne, okraszone strachem i niepokojem. Dzieje się coś złego lub spodziewamy się, że zaraz będzie się działo. Ktoś umiera, panuje zaraza, zazwyczaj jest noc, widzimy cmentarz, biją dzwony.

Na koniec zaś smutna ballada. Już „The House” jest takim bardziej wrażliwym numerem, ale „Silence” to już bardzo melancholijna piosenka o stracie ukochanej osoby. Więcej tu klawiszy, jest i gitara akustyczna. Zostawia po sobie tęskny nastrój, niby zupełnie inny niż przewodni na płycie, ale z drugiej strony też coś w tym jest: „I open the grave and close your eyes. I touch your face where your spirit lies. Feel the silence…”

Tracklista:

01. Son Of Evil
02. The Grave Digger
03. Raven
04. Scythe Of Time
05. Spirits Of The Dead
06. The House
07. King Pest
08. Sacred Fire
09. Funeral Procession
10. Haunted Palace
11. Silence

Wydawca: Nuclear Blast (2001)

Ocena szkolna: 5

Komentarze
Sumo666 : Genialna płyta.
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły