Wracać wciąż do domu Le Guin
Ohlsson
Recenzje :

Bal-Sagoth - Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule

 Bal-Sagoth, Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule, black metal, Byron Roberts, Mystic Production

Długi tytuł drugiej płyty Bal-Sagoth „Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule” to dopiero początek do długich tytułów utworów i całej masy tekstu, który w okładce kasety Mystic Productions naściubiony jest tak drobnym maczkiem, że przeczytanie go to jest większy wyczyn, a i tak cały się nie zmieścił. A w środku wciąż trwają wielkie wojny, wojownicy prześcigają się w męstwie, królowie w intrygach, a kraje przeżywają dni swojej chwały lub właśnie chylą się ku upadkowi. Dzieje się to w odległych miejscach i czasach wyimaginowanego świata, gdzie ścierają się wielkie potęgi, a tego wszystkiego możemy być świadkiem dzięki staraniom Bal-Sagoth.

Oczywiście cała ta opowieść nie jest przekazana w piosenkach. Tam są tylko jej fragmenty, resztę trzeba doczytać. Nie umniejsza to jednak roli wokalu w „Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule”, ta bowiem jest podstawowa. Byron jawi się jako wielki narrator, swoimi głębokimi i efektownymi deklamacjami prowadzi fabułę i czyni ją jeszcze bardziej bajkową. Często jednak zrywa się wraz z gitarowymi riffami i przechodzi w blackowe skrzeki, wciąż jednak będąc przejrzystym. Oba te wokale stosowane są wymiennie, są dostosowane do dramaturgii oraz akcji utworów i wzajemnie się uzupełniają.

Drugą bardzo charakterystyczną i zupełnie nieodzowną cechą muzyki Bal-Sagoth są epickie klawisze. To głównie one nadają tego fantastycznego charakteru i magicznej aury tym kawałkom. Gra gitar i perkusji oczywiście jest bardzo istotna, ale stanowi raczej tło do dziejących się wydarzeń. Warto jednak się w nią wgłębić, gdyż znajdziemy w niej mnóstwo dobrych zagrywek i ciekawostek. Tu cały czas coś się dzieje, a pod klawiszowymi fanfarami kryje się wartkość nurtu i mnogość zawirowań.

W ten sposób Bal-Sagoth potrafił stworzyć własny styl i oryginalną niszę na metalowej mapie. Nie ma tu przebojów, nie ma też popisowej wirtuozerii, ale całościowo jest to muzyka wciągająca i potrafiąca ująć swoimi atutami.

Tracklista:

01. Black Dragons Soar Above The Mountain Of Shadows (Prologue)
02. To Dethrone The Witch-Queen Of Mytos K'unn (The Legend Of The Battle Of Blackhelm Vale)
03. As The Vortex Illumines The Crystalline Walls Of Kor-Avul-Thaa
04. Starfire Burning Upon The Ice - Veiled Throne Of Ultima Thule
05. Journey To The Isle Of Mists (Over The Moonless Depths Of Night-Dark Seas)
06. The Splendour Of A Thousand Swords Gleaming Beneath The Blazon Of The Hyperborean Empire
07. And Lo, When The Imperium Marches Against Gul-Kothoth, Then Dark Sorceries Shall Enshroud The Citadel Of The Obsidian Crown
08. Summoning The Guardians Of The Astral Gate
09. In The Raven-Hunted Forests Of Darkenhold, Where Shadows Reign And The Hues Of Sunlight Never Dance
10. At The Altar Of The Dreaming Gods (Epilogue)

Wydawca: Cacophonous Records (1996)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły