Zabawa w chowanego
Miasto w ogniu
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część III

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część III)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część II

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część II)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część I)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Trip

Po zmroku miasto wygląda inaczej. Rzędy bloków uśmiechających się to w jedną to w drugą stronę swymi różnokolorowymi balkonami za dnia, teraz są tylko ciemnymi bryłami geometrycznymi opisanymi w przestrzeni za pomocą ludzkich przyrządów, materiałów i sił robotników. Fakt prawie na każdym balkonie świeci się światło a jeśli ktoś ma wyjątkowe szczęście zauważy ruch jakiejś sylwety ludzkiej przewijającej się od czasu do czasu na tle oblanych światłem szyb własnego mieszkania, ale to i tak już nie wygląda jak za dnia. Tak samo jest z ulicami. W ciągu dnia szare chodniki porosłe glonem czy innym zielskiem paskudnie zerkają na ludzi, którzy po nich chodzą, biegną lub drepczą. Te bardziej zawistne, brutalne w swym wyglądzie oddają w zamian za ludzkie traktowanie ukradkowymi spojrzeniami pod sukienki panienek lub szyderczymi wyzwiskami w stronę panów. Dopiero wieczorem, kiedy światło słoneczne dawno już opuści linię horyzontu a mdłe żółtawo-pomarańczowe lampy rozleją swe światło po chodnikowej tafli, zapada cisza i spokój zaś wszelkie zapędy chodnikowych kafli milkną i odchodzą w zapomnienie ustępując miejsca gładkiej czułości o nogi tych, którzy tej nocy przesadzili lub przesadzą z którąś z substancji mających na celu podnieść ich morale na kilka godzin, tylko po to by nazajutrz wyrzygiwali sobie to do południa.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Inicjacja

Wiedziałem, że już jestem spóźniony. Zanim odprowadzę konia do stajni, oddam przy bramie miecz, wyjaśnię kolejne spóźnienie najwyższemu druidowi Melangerowi, minie pierwsza lekcja. Co mi tam! Poleżę jeszcze pod sosną. W tym momencie czyjeś silne ręce złapały mnie za kołnierz! Nie zdążyłem nawet zbliżyć się na sto metrów do świątyni i już mnie ktoś przyłapał.
Więcej
Komentarze
muaddib : Jestem ciekawy waszych opinii o tym opowiadaniu.
Opowiadania :

Powiew samotności

Cichy wiatr omiatał mury kamienic, w których żyli ludzie tak bardzo samotni, że już nawet sami nie potrafili ująć uczuć swych w słowa. By zapomnieć o tym jak im jest w życiu spędzali czas przed szaroniebieskimi ekranami telewizorów lub szukali czegoś w sieci.....
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Krzyk wariatki

Oto stoi naga na środku ulicy, stoi  mimo deszczu. Młoda dziewczyna o blond włosach opadających na jej nagie pozbawione wyrazu ramiona. Jej oczy błędnie patrzą na przechodniów, ku którym wyciąga zjedzone przez anoreksję ręce... W jej głowie coś ją dręczy, każe jej krzyczeć na cały głos... i krzyczy: -Człowiek sam czasem nie wie czego chce. Błądzi między okruszkami rzucanymi mu przez litościwe istoty. Człowiek...jakże pokraczną musi być istotą skoro z takim uporem wciąż wierzy w kolejne zmartwychwstanie, kolejną pomocną dłoń... Szkoda jednak, że owa pomocna dłoń ukrywa za przegubem ostrze noża, dając sobie możliwość na zadanie ciosu gdy tylko zauważy, że pomoc, którą od niego czerpią stała się niemalże kradzierzą jego ostatnich dóbr.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

wyznania Małej

"Idąc cmentarną aleją szukam ciebie mój przyjacielu"Dla Małej stało się to motto jej życia, od kiedy straciła najlepszego przyjaciela. Mateusz był uzależniony od heroiny. Przytłoczyło go zbyt wiele sytuacji przez co celowo przedawkował...Jednak Mała w to nie wierzy. Od jego śmierci obwinia siebie o jego śmierć.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Dzieło Heinricha Bocka

Konstruktor wrzasnął obłąkańczo, gdy groteskowe, makabryczne łapy nieopisanej potworności, która wychynęła z przestrzeni, sięgnęły po niego. Jeszcze zdążył się uchylić, wpadając na jakąś dźwignię, lecz już zdawał sobie sprawę, że nie ucieknie… Zgrzyt szturchniętej przypadkiem dźwigni przebił się przez zgiełk. Zegar ruszył, metalicznie zwielokrotnione „D'TYK” rozległo się ponad szumem, sykiem i wyciem i na ułamek sekundy zapadła grobowa ciemność i ogłuszająca cisza… czy ktoś wyłączył świat? Dźwięk wrócił, czerń cofnęła się, stanowcze, dojmujące „D'TAK” przetoczyło się nad maszynerią, która znów cicho posykiwała i bulgotała, jakby spokojnie skupiona tylko na swojej robocie… Konstruktor znikł… „D’TYK…
Więcej Komentarz
Opowiadania :

wspomnienia potwora

Jestem potworem... Dość często nachodzi mnie myśl o tym... i jestem już pewna... Moja obecność na tym świecie niszczy śmiertelników... tak rzadko udaje się ich uratować przed moją mocą.......
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Heroina #1

Część pierwsza...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Morigan

Zapadał wieczór... Cienie wydłużały się, zaczynały powoli panować na wybrukowanych ulicach... Wszechogarniający mrok nocy... Piękno ocienionych kamienic i powoli pojawiających się gwiazd... Miasto zwane Morigan zdawało się budzić do swego nocnego życia
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Nihilgard

Stare ulice, zasnute mgła nie przyciągają turystów... Większość mieszkańców w miarę swoich możliwości wyniosło się do miast bardziej spokojnych... tu już nie kwitnie żadna roślina... ludzie żyją w strachu (choć zapewne zupełnie niepotrzebnie) a zwierzęta chowają się gdy tylko zapadnie zmrok.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Szachista

Zima ma swoje prawa, a opóźnienia wylotów i przylotów należą do jej corocznego repertuaru. Królowa Śniegu składając na lodzie okruchy diabelskiego lustra miałaby niesamowitą uciechę wysłuchując wszystkich klątw pasażerów zagubionych gdzieś w wirtualnej przestrzeni sal tranzytowych. Głodni, zmęczeni, zdenerwowani…
Więcej
Komentarze
CanisLupus : O ile rozumiem, mimo iż Mnie razi, prostota, by nie powiedzieć prostactwo myśli...
Stary_Zgred : Bardzo mi się to opowiadanie podobałe. Co ciekawe - bardziej część wstę...
Opowiadania :

Nowonarodzony cz. I

Czy brak pamięci o popełnionych zbrodniach rozgrzesza nas z nich?
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Łatka

Na drugi dzień po ślubie przypętał się do nas czwarty kot. Jakby trzech było mi mało. Ale ten jest jakiś… inny. Niby zwyczajny – szary, pręgowany dachowiec. Ale jest coś w jego spojrzeniu – nigdy nie zapomnę jego poważnych, smutnych i jakby zaszczutych oczu.
Więcej
Komentarze
Alpha-Sco : Bo ja bardzo lubię koty i tak się "napaliłam" początkiem. Poza tym sz...
40i4 : Ehh.. podpiszę się pod postem powyżej. Nie wiem tylko, czy szkoda....
Mandraghora : No tak, podobieństwo jest uderzające i nie da się tego ukryć... :?
Opowiadania :

Co skrywa ciemność

Drżącą dłonią zapukała do starych drzwi, wykonanych z przegniłego drewna, pokrytych łuszczącą się farbą o barwie niemożliwej do zidentyfikowania w otulającym świat mroku, po czym poprawiła włosy, które wyglądały, jakby od kilku tygodni nie miały kontaktu zarówno z woda jak i z grzebieniem; splątane, ociekające tłuszczem, pokryte grubą warstwa brudu.
Więcej
Komentarze
Harlequin : a ja myśle, że dentystów ...
Stary_Zgred : To opowiadanie to jedna wielka hiperbola - każdy szczegół opisu wyolbrzymio...
Hekt-X : Jaram się :D Dobre opowiadanko, możliwe, że wykorzystam jako inspirację do...
Opowiadania :

Stacja Warszawa

Zawsze lubiłam podróżować pociągami. Ich niesamowity nastrój, świat uciekający za oknami, ciekawi ludzie. Setki myśli, nowe natchnienia. Tajemniczy świat splatający ze sobą różne rzeczywistości...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Chwile wydarte z pamiętnika narkomanki...

...poczuła słabe ukłucie... Ciecz ze strzykawki rozchodziła się powoli po jej żyłach, przynosząc ze sobą dosyć dziwne uczucie... wszystko stawało się takie nierealne, a zarazem niczego jeszcze nie doświadczała tak intensywnie. Chciała tak trwać w nieskończoność. Nie przejmowała się niczym, po prostu zagłębiała się w słodkiej nicości otaczającej jej chwili...
Więcej
Komentarze
Lehti : piękno bywa smutne... smutek bywa pękny... a narkomani... mają swoj świat...
Razorblade-Kiss : ano, całkiem ciekawa historia, choć nie tak znowu szokująca, jakby być mogł...
hattu : chill out... ^^ moze troche nifortunnie wspomnialam o Nirvanie.. to mial byc w sumi...
Opowiadania :

Dom cz. I

    Wsiadł do samochodu i zamknął szczelnie za sobą drzwi. Odgłosy budzącej się do życia okolicy, spowitej oblodzonym z wierzchu śniegiem, nagle odcięte tą nową, zupełnie nienaturalną, przez co nie do pokonania „tamą dźwięku” wreszcie dały mu spokój. Miał teraz zbyt wiele na głowie by pozwolić im na swobodne wnikanie w głąb myśli, narażając tym samym swoje, ewentualnie mające narodzić się pomysły, na jeśli nie przed wczesną śmierć to na pewno kalectwo
Więcej Komentarz