Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Opowiadania :

Wakacje z dragami

Chemia daje dziś ludziom możliwość wpływania na umysły innych, na podświadomość. Mała tabletka może spowodować, że powiesz komuś wszystko, co chce wiedzieć, a potem nawet nie będziesz tego pamiętać. Strzeżmy się więc podstępu czyhającego w pozostawionych bez opieki drinkach albo w napojach usłużnie podsuwanych w upalne dni przez nieznajomego...



Więcej
Komentarze
Vitriol : To się raczej nazywa interpunkcja, a nie gramatyka i stylistyka z tego co pami...
laszlo : Glownie dzialania na przecinkach. W niektorych miejscach ich brak, w niektoryc...
Vitriol : Wytknięcie błędów pozwoli mi uniknąć ich w następnych opowi...
Opowiadania :

Po polowaniu

 ….Przeraźliwą ciszę na pokładzie przerwał potężny wybuch przy prawej burcie, kapitan zdał sobie sprawę, że aliancki statek już ich wytropił i dalsze ukrycie w bezruchu niema sensu. W nagłym zgiełku dało się słyszeć tylko głośny rozkaz:- zastawić przynętę, wypuścić trochę paliwa i śmieci a potem cała na przód, ster 15 stopni na lewą burtę. Gdy wszyscy znaleźli się na swoich stanowiskach znów nastała nerwowa cisza, oddalające się wybuchy bomb głębinowych przerywały dającą się słyszeć na całym okręcie nierówną pracę silników elektrycznych. Eksplozje ucichły a z głośnika w centrali odezwał się niski głos informujący o tym, że zostało tylko 20 proc. baterii. Okręt nie widział powierzchni oceanu od dwóch dni więc akumulatory nie ładowały się od tego czasu.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Dom

     Ludzie uwielbiają kupować nowe domy. Nawet, jeśli te stare są jeszcze całkiem zdatne do użytku. Lubią urządzać sobie nowe gniazdka, wstawiać do nich urocze mebelki, a potem mieszkać w nich z przeświadczeniem, iż rozpoczynają kolejny etap w życiu. Myślą, że w ten sposób odcinają się od przeszłości. Ale są i tacy, którzy kochają przeszłość w każdym jej aspekcie. Nabywają teoretycznie nowe, aczkolwiek stare i wybudowane przed wiekami domostwa. Nie wstawiają do nich uroczych mebelków, gdyż wnętrza są tam już zaopatrzone w zakurzone sprzęty sprzed wielu lat. Potem mieszkają w nich z wrażeniem, iż wokół rozpościerają się wrota do minionych epok.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część III

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część III)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część II

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część II)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay





"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany"

(część I)






Więcej Komentarz
Opowiadania :

Trip

Po zmroku miasto wygląda inaczej. Rzędy bloków uśmiechających się to w jedną to w drugą stronę swymi różnokolorowymi balkonami za dnia, teraz są tylko ciemnymi bryłami geometrycznymi opisanymi w przestrzeni za pomocą ludzkich przyrządów, materiałów i sił robotników. Fakt prawie na każdym balkonie świeci się światło a jeśli ktoś ma wyjątkowe szczęście zauważy ruch jakiejś sylwety ludzkiej przewijającej się od czasu do czasu na tle oblanych światłem szyb własnego mieszkania, ale to i tak już nie wygląda jak za dnia. Tak samo jest z ulicami. W ciągu dnia szare chodniki porosłe glonem czy innym zielskiem paskudnie zerkają na ludzi, którzy po nich chodzą, biegną lub drepczą. Te bardziej zawistne, brutalne w swym wyglądzie oddają w zamian za ludzkie traktowanie ukradkowymi spojrzeniami pod sukienki panienek lub szyderczymi wyzwiskami w stronę panów. Dopiero wieczorem, kiedy światło słoneczne dawno już opuści linię horyzontu a mdłe żółtawo-pomarańczowe lampy rozleją swe światło po chodnikowej tafli, zapada cisza i spokój zaś wszelkie zapędy chodnikowych kafli milkną i odchodzą w zapomnienie ustępując miejsca gładkiej czułości o nogi tych, którzy tej nocy przesadzili lub przesadzą z którąś z substancji mających na celu podnieść ich morale na kilka godzin, tylko po to by nazajutrz wyrzygiwali sobie to do południa.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Inicjacja

Wiedziałem, że już jestem spóźniony. Zanim odprowadzę konia do stajni, oddam przy bramie miecz, wyjaśnię kolejne spóźnienie najwyższemu druidowi Melangerowi, minie pierwsza lekcja. Co mi tam! Poleżę jeszcze pod sosną. W tym momencie czyjeś silne ręce złapały mnie za kołnierz! Nie zdążyłem nawet zbliżyć się na sto metrów do świątyni i już mnie ktoś przyłapał.
Więcej
Komentarze
muaddib : Jestem ciekawy waszych opinii o tym opowiadaniu.
Opowiadania :

Powiew samotności

Cichy wiatr omiatał mury kamienic, w których żyli ludzie tak bardzo samotni, że już nawet sami nie potrafili ująć uczuć swych w słowa. By zapomnieć o tym jak im jest w życiu spędzali czas przed szaroniebieskimi ekranami telewizorów lub szukali czegoś w sieci.

....

Więcej Komentarz
Opowiadania :

Krzyk wariatki

Oto stoi naga na środku ulicy, stoi  mimo deszczu. Młoda dziewczyna o blond włosach opadających na jej nagie pozbawione wyrazu ramiona. Jej oczy błędnie patrzą na przechodniów, ku którym wyciąga zjedzone przez anoreksję ręce... W jej głowie coś ją dręczy, każe jej krzyczeć na cały głos... i krzyczy:

-Człowiek sam czasem nie wie czego chce. Błądzi między okruszkami rzucanymi mu przez litościwe istoty. Człowiek...jakże pokraczną musi być istotą skoro z takim uporem wciąż wierzy w kolejne zmartwychwstanie, kolejną pomocną dłoń... Szkoda jednak, że owa pomocna dłoń ukrywa za przegubem ostrze noża, dając sobie możliwość na zadanie ciosu gdy tylko zauważy, że pomoc, którą od niego czerpią stała się niemalże kradzierzą jego ostatnich dóbr.

Więcej Komentarz
Opowiadania :

wyznania Małej

"Idąc cmentarną aleją szukam ciebie mój przyjacielu"

Dla Małej stało się to motto jej życia, od kiedy straciła najlepszego przyjaciela. Mateusz był uzależniony od heroiny. Przytłoczyło go zbyt wiele sytuacji przez co celowo przedawkował...

Jednak Mała w to nie wierzy. Od jego śmierci obwinia siebie o jego śmierć.

Więcej Komentarz
Opowiadania :

Dzieło Heinricha Bocka

Konstruktor wrzasnął obłąkańczo, gdy groteskowe, makabryczne łapy nieopisanej potworności, która wychynęła z przestrzeni, sięgnęły po niego. Jeszcze zdążył się uchylić, wpadając na jakąś dźwignię, lecz już zdawał sobie sprawę, że nie ucieknie… Zgrzyt szturchniętej przypadkiem dźwigni przebił się przez zgiełk. Zegar ruszył, metalicznie zwielokrotnione „D'TYK” rozległo się ponad szumem, sykiem i wyciem i na ułamek sekundy zapadła grobowa ciemność i ogłuszająca cisza… czy ktoś wyłączył świat? Dźwięk wrócił, czerń cofnęła się, stanowcze, dojmujące „D'TAK” przetoczyło się nad maszynerią, która znów cicho posykiwała i bulgotała, jakby spokojnie skupiona tylko na swojej robocie… Konstruktor znikł… „D’TYK…
Więcej Komentarz
Opowiadania :

wspomnienia potwora

Jestem potworem... Dość często nachodzi mnie myśl o tym... i jestem już pewna... Moja obecność na tym świecie niszczy śmiertelników... tak rzadko udaje się ich uratować przed moją mocą.......
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Heroina #1

Część pierwsza...

Więcej Komentarz
Opowiadania :

Morigan

Zapadał wieczór... Cienie wydłużały się, zaczynały powoli panować na wybrukowanych ulicach... Wszechogarniający mrok nocy... Piękno ocienionych kamienic i powoli pojawiających się gwiazd... Miasto zwane Morigan zdawało się budzić do swego nocnego życia
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Nihilgard

Stare ulice, zasnute mgła nie przyciągają turystów... Większość mieszkańców w miarę swoich możliwości wyniosło się do miast bardziej spokojnych... tu już nie kwitnie żadna roślina... ludzie żyją w strachu (choć zapewne zupełnie niepotrzebnie) a zwierzęta chowają się gdy tylko zapadnie zmrok.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Szachista

Zima ma swoje prawa, a opóźnienia wylotów i przylotów należą do jej corocznego repertuaru. Królowa Śniegu składając na lodzie okruchy diabelskiego lustra miałaby niesamowitą uciechę wysłuchując wszystkich klątw pasażerów zagubionych gdzieś w wirtualnej przestrzeni sal tranzytowych. Głodni, zmęczeni, zdenerwowani…
Więcej
Komentarze
CanisLupus : O ile rozumiem, mimo iż Mnie razi, prostota, by nie powiedzieć prostactwo m...
Stary_Zgred : Bardzo mi się to opowiadanie podobałe. Co ciekawe - bardziej część w...
Opowiadania :

Nowonarodzony cz. I

Czy brak pamięci o popełnionych zbrodniach rozgrzesza nas z nich?
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Łatka

Na drugi dzień po ślubie przypętał się do nas czwarty kot. Jakby trzech było mi mało. Ale ten jest jakiś… inny. Niby zwyczajny – szary, pręgowany dachowiec. Ale jest coś w jego spojrzeniu – nigdy nie zapomnę jego poważnych, smutnych i jakby zaszczutych oczu.
Więcej
Komentarze
Alpha-Sco : Bo ja bardzo lubię koty i tak się "napaliłam" początkiem. Poza t...
40i4 : Ehh.. podpiszę się pod postem powyżej. Nie wiem tylko, czy szko...
Mandraghora : No tak, podobieństwo jest uderzające i nie da się tego ukryć... :?
Opowiadania :

Co skrywa ciemność

Drżącą dłonią zapukała do starych drzwi, wykonanych z przegniłego drewna, pokrytych łuszczącą się farbą o barwie niemożliwej do zidentyfikowania w otulającym świat mroku, po czym poprawiła włosy, które wyglądały, jakby od kilku tygodni nie miały kontaktu zarówno z woda jak i z grzebieniem; splątane, ociekające tłuszczem, pokryte grubą warstwa brudu.
Więcej
Komentarze
Harlequin : a ja myśle, że dentystów ...
Stary_Zgred : To opowiadanie to jedna wielka hiperbola - każdy szczegół opisu wyolb...
Hekt-X : Jaram się :D Dobre opowiadanko, możliwe, że wykorzystam jako inspirac...