Ponad dwugodzinny koncert z niemieckiego Essen, 60-minutowy dokument o zespole oraz tony materiałów bonusowych to skrótowy opis pierwszego wydawnictwa DVD w działalności holenderskich death/doom metalowców z Asphyx. Opasła, bo składająca się z wypełnionych po brzegi trzech krążków, rzecz pod tytułem "Live Death Doom" trafi na półki sklepowe już 30 sierpnia nakładem Century Media Records. Autorem miksów i masteringu całości jest sam Dan Swanö, który nie tak dawno pracował z Asphyx nad ich powrotnym albumem "Death...The Brutal Way" (2009), stroną graficzną zaś zajął się Axel Hermann odpowiedzialny za coverarty z klasycznych płyt holenderskiej formacji opublikowanych jeszcze w latach 90. Trailer DVD wewnątrz newsa. (Więcej)
Wysłany przez: Void
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
Dwa ostatnie albumy Paradise Lost (“Paradise Lost” oraz “In Requiem”) całkowicie mnie rozczarowały i przez chwilę pomyślałem nawet, by na Brytyjczykach postawić przysłowiowy krzyżyk i nie zaprzątać sobie więcej głowy ich kolejnymi premierami płytowymi. Jednak jako miłośnik ich wcześniejszego dorobku, który zdarł niejedno kasetowe wydanie „Shades Of God”, „Icon” czy „Host”, kilka miesięcy po premierze płyty “Faith Divides Us- Death Unites Us” postanowiłem jednak zaopatrzyć się w najnowsze dzieło „Raju Utraconego”. Po wielokrotnym przesłuchaniu recenzowanego albumu muszę z przykrością stwierdzić, że muzycy Paradise Lost po raz kolejny (trzeci) rozczarowali. (Więcej)
Wysłany przez: oki
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Witryna amerykańskiego magazynu muzycznego Decibel to jak na razie jedyne miejsce gdzie do woli można wsłuchiwać się w dźwięki nowego kawałka reaktywowanej w zeszłym roku szwedzkiej grupy October Tide. Utwór pod tytułem "Blackness Devours" jest pilotażem trzeciego albumu studyjnego skandynawskiej grupy "A Thin Shell", który ukaże się w sklepach już 28 września pod szyldem Candlelight Records. Pierwszy od ponad 10 lat materiał October Tide wypełniło 7 naładowanych doommetalowym i emocjonalnym graniem kawałków; zarówno ciężkich, melodyjnych jak i chwytliwych, które porządnie rozprawiają się z powstałą w ostatniej dekadzie luką w działalności zespołu Fredrika Norrmana (do 2009 roku gitarzysta Katatonii). (Więcej)
Wysłany przez: Void
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Mimo lata za oknem, powodzi wszędzie tylko nie tutaj, naszła mnie ochota na przybliżenie płyty w Polsce w zasadzie mało znanego, norweskiego Funeral. Zespół ten rozpoczął działalność w 1991 roku w Drammen. W swojej twórczości od już prawie 20 lat raczy nas szeroko pojętym doom metalem. Początkowo funeral doomem, potem już jego żwawszą melodyjną odmianą i tak jest do dzisiaj. Ja jednak pragnę zrecenzować krążek z 1995 - "Tragedies". (Więcej)
Wysłany przez: heinz666
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Płyta "Angeldust" On Thorns I Lay była swego czasu dołączona do jednego z poczytnych periodyków zajmujących się szeroko rozumianą muzyką metalową. Za stosunkowo nieduże pieniądze można było raz na dwa miesiące nabyć fachową prasę z dwoma płytami CD. Niestety, z perspektywy czasu, stwierdzić trzeba, że większość z dołączanych płyt była co najwyżej średnia i nie przetrwała próby czasu. Na szczęście trafiały się wyjątki. Jednym z takich wyjątków była płyta Greków. (Więcej)
Wysłany przez: oki
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:
Sztuka to przemienianie cierpienia w piękno... Tak brzmi motto Negradonny, które doskonale pasuje do muzyki przez nich wykonywanej. Można określić ją mianem, gothic, ethereal, czy poezja śpiewana. Styl muzyki najbardziej zbliżony jest do heavenly voices. Zespół sam lubi określać swoja muzykę jako alternative dark pop i jak powiedziała mi kiedyś Rozalia - funeral doom metal. Negradonna dzisiaj ma w instrumentarium gitary akustyczne, skrzypce, flet, syntezator oraz bas i perkusję jak i bębny. W tym, co gra, słychać echa muzyki klasycznej, orientalnej i gotyckiej, uczucia i emocje: udręki i namiętności zagubionej duszy - a także śmierć i przemijanie. (Więcej)
Wysłany przez: amorphous
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
22 czerwca swoją premierę będzie miała najnowsza płyta zespołu Danzig - Deth Red Sabaoth. Jeden z utworów, którego tytuł pozostaje nadal nieznany, muzycy zadedykowali zmarłemu niedawno Peter'owi Steele'owi z Type O Negative. W nagrywaniu nowego albumu Glenna wspomagał zespół inny członek grupy Type O Negative - Johnny Kelly. (Więcej)
Wysłany przez: amorphous
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Zaplanowany na 20 kwietnia w Warszawie koncert amerykańskiej formacji
The Gates of Slumber został odwołany. Przyczyną, dla której zespół
zmuszony został anulować większość występów na swojej europejskiej
trasie - jest pył wulkaniczny, który unosi się od kilku dni w
przestrzeni powietrznej naszego kontynentu. Ze względu na anulowanie
większości połączeń lotniczych zespół został uziemiony w USA.
Organizatorzy koncertu wraz z zespołem przepraszają za zaistniałą
sytuację, na którą niestety nie mają wpływu. (Więcej)
Wysłany przez: Bonny
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
Dziś rano muzyczny świat obiegła plotka, że wokalista Type O Negative Peter Steele zmarł rano w wyniku niewydolności serca. Mistress Yulia z Fuse TV na swoim profilu Twitter napisała dziś rano, że rozmawiała przed północą nowojorskiego czasu z gitarzystą zespołu Kennym Hickey'em, który potwierdził prawdziwość informacji. Redaktor naczelny magazynu Revolver - Brandon Geist także opublikował na swoim Twitterze news o śmierci Steel'a dodając, że "ma nadzieję, że plotki są nieprawdziwe, choć pochodzą z wiarygodnego źródła". Trzeba jednak zaznaczyć, że management zespołu i osoby współpracujące z formacją jeszcze nie potwierdziły tej informacji na oficjalnej stronie zespołu. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
O tym zespole mówiło się od dawna. Po tym jak dwa lata temu muzycy Celtic Frost postanowili rozwiązać zespół, Tom G. Warrior stworzył nową formację, z którą - czego sam nie ukrywał - miał zamiar tworzyć muzykę, będącą kontynuacją twórczości Celtic Frost. Z jednej strony więc wielka niewiadoma czy Warrior w nowym wcieleniu sprosta zakładanym celom, z drugiej zaś jawne odkrycie kart bez elementu zaskoczenia. Ja, jako, że nigdy nie lubiłem twórczości Celtic Frost podszedłem do "Eparistera Daimones" dość obojętnie. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy po kilku odsłuchach mogę powiedzieć, że przez sobą miałem jeden z najlepszych metalowych albumów tego dziesięciolecia. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 Następna