Poszliśmy na ten koncert, bo chcieliśmy zobaczyć show. W sumie to nawet nie zastawialiśmy się nad ewentualnymi emocjami, które mogłyby towarzyszyć temu wydarzeniu. Logistyczne problemy z dotarciem na miejsce jakoś nas nie dotknęły - a nasłuchaliśmy się o braku miejsc parkingowych i innych atrakcjach w obrębie hali Ergo Arena przy okazji wizyty Lady Gagi. Sam obiekt do najpiękniejszych na świecie nie należy, a jego betonowe ściany tylko to podkreślają. (Więcej)
Wysłany przez: cross-bow
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Nad wyjazdem na koncert Deine Lakaien w Dreźnie nie zastanawiałam się ani przez chwilę. Alter Schlachthof, czyli Stara Rzeźnia, jest świetnym klubem, który sam w sobie jest zapowiedzią udanej imprezy. O 20.00 na scenie pojawił się support w postaci eterycznej Vic Anselmo schowanej za klawiszami. Niestety jej półgodzinny występ nie był w stanie przykuć szczególnej uwagi publiczności. Wszyscy czekali na gwiazdę wieczoru. (Więcej)
Wysłany przez: Kocurowa
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Tym razem na koncert w Gdyńskim uchu ściągnął
mnie bardziej support, a raczej „special guest”, jak to było napisane na
biletach, niż gwiazda główna. Ostatni koncert Combichrista widziałem także w
Uchu jakieś dwa lata temu i mimo wydania przez zespół nowej płyty, a może
właśnie dlatego, do słuchania ich muzyki jakoś mnie nie ciągnęło. (Więcej)
Wysłany przez: amorphous
Zaakceptowane przez: Teufel
Wysłano:
Nie będę ukrywał, że na koncert niemieckiej legendy heavy metalu Accept czekałem z wypiekami na twarzy. I wcale nie chodzi o to, że grupa po 14 latach przerwy powróciła na scenę bardzo udanym albumem "Blood Of The Nations", ale możliwość zobaczenia na żywo zespołu, który za moich gówniarskich lat był jednym z tych, który ukształtował gust muzyczny i który przez te naście lat nie zdezaktualizował się nic a nic było niewątpliwie ogromnym przeżyciem. Koncert we wrocławskim klubie Eter był ostatnim z trzech koncertów grupy w Polsce, a niedzielny termin nie napawał optymizmem na frekwencję. Obawy obawami, ale rzeczywistość sprawiła, ze był to jeden z najpiękniejszych wieczorów mojego życia. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Nie będę wciskał kitu: szczerze nie lubię psów, jestem miłośnikiem
kotów. Gdy jednak się dowiedziałem, że dla tego trójnoga zagrają moje
ulubione wrocławskie kapele, odłożyłem na bok nienawiść rasową i ani
trochę nie żałowałem dziesięciu złotych za wstęp, a i więcej dałbym bez
wahania. Dla Connection Lost był to debiut sceniczny, co dało się zauważyć. Nie napiszę, że niestety, albowiem uczyniło to występ sympatyczniejszym. (Więcej)
Wysłany przez: Krasnal_Adamu
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
The Proof jest jednym z bardziej oryginalnych zespołów polskiej sceny dark independent. Ich muzyka łączy w sobie deathrock i batcave a schizofreniczne teksty w połączeniu z elementami teatru tworzą coś pomiędzy horrorem a groteską. Muzycy określają swą muzykę mianem eksperymentalnej dada gothmakabreski. The Proof powstało stosunkowo późno jak na nurt zimnofalowy, bo dopiero w 2003 roku, co klasyfikuje go do miana post punku. Jednakże powiązanie wokalisty z "Domem Snów" łączy zespół z połową lat dziewięćdziesiątych i mitami wczesnego Jarocina i Bolkowa. (Więcej)
Wysłany przez: amorphous
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 Następna