David Fincher nie jest nowicjuszem w świecie filmu. Na swoim koncie ma kilka naprawdę świetnych produkcji. Począwszy od trzech części "Obcego", poprzez głośny film "Siedem", aż do "Azylu" czy nie, tak dawnego "Przypadku Benjamina Buttona", reżyser i scenarzysta wciąż święci sukcesy. Tym razem na warsztat bierze historię Marka Zuckerberga, - sławnego założyciela portalu
Facebook, obnażając prawdziwą ideę stworzenia miliardowego interesu.
Według reżysera nie chodziło tutaj, tylko o dobre chęci, zwykły biznes, czy wspaniałą inicjatywę społeczną. Za sprawą swego filmu ma pokazywać iż tak naprawdę Zuckerberg założenie
Facebooka, traktował jako drogę do zdobycia władzy, zaś przede wszystkim dziewczyn. Czyżby zatem mit pryszczatego onanisty-informatyka miał być prawdziwy? Sam Zuckerberg oczywiście zaprzecza jakoby to właśnie te powody kierowały nim, podczas wchodzenia na rynek z nowym produktem, równocześnie sceny studenckich libacji, podczas których pojawiają się młode dziewczęta proponujące wciągnięcie smugi kokainy z ich piersi, nazywając "przekłamanymi i niezgodnymi z prawdą".
W rolę wpływowego biznesmana ma wcielić się Jesse Einsenberg znany głównie z "Zombieland", "The Village" czy "Cursed". Film będzie można oglądać już od 24 września, zaś do Polski trafi 5 listopada bieżącego roku.
Zwiastun tutaj.