Muszę się szczerze przyznać, że przed sięgnięciem po kolejny tom przygód Vuka Drakkainena miałam spore obawy. Pierwsza część była wyśmienita i nasuwało się pytanie, czy kontynuacja książki będzie równie dobra. Po przeczytaniu pierwszych rozdziałów zstąpiło na mnie rozczarowanie - bohater zmienił się z jednostki działającej w rozmyślającą i rozpamiętującą. Inaczej mówiąc - Vuko nieco zdziadział (i nie chodzi mi tutaj wyłącznie o jego przemianę w drzewo, ale i o postępowanie po "odczarowaniu"). Dużo myślenia retrospektywnego (niestety, mało wnoszącego do powieści), mało akcji. (Więcej)
Wysłany przez: Stary_Zgred
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Poprzednia Następna