Moja koncertowa przygoda z Carrionem zaczęła się od występu tej młodej radomskiej kapeli w warszawskim klubie ClubRock. Niemal od razu gały mi z orbit wylazły - pięciu chłopaków na malutkiej scenie dostało jakiegoś niesamowitego powera i po kilku minutach grania w knajpie zrobił się niezły kocioł. I tak już zostało do ostatniego numeru... (Więcej)
Wysłany przez: igrysek
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:
Poprzednia Następna