Czy ktoś pamięta jeszcze Destroyers? Ten powstały w 1985 roku w Bytomiu zespół jest jednym z prekursorów polskiego metalu. W 1987 wydali split „Metal Invasion” z grupami Dragon, Stos i Wilczy Pająk. W tym samym roku zagrali na drugiej edycji Metalmanii przed takimi zespołami jak Overkill, Running Wild i Halloween. W 1989 ukazał się ich debiutancki album „Noc Królowej Żądzy”. Z dodatkowych ciekawostek szczególnie polecam odszukać w internecie jakieś zdjęcie zespołu :) (Więcej)
Wysłany przez: WUJAS
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Mamy świetną wiadomość dla fanów ekscentrycznego wokalisty Kinga Diamonda. Lider Mecyful Fate powoli, aczkolwiek systematycznie wraca do zdrowia. Duńczyk na ten czas będzie poddawany zabiegom rehabilitacyjnym po
operacji wszczepienia bajpasów. King po w/w zabiegu całkowicie zmienił
swój sposób odżywiania i rzucił palenie. (Więcej)
Wysłany przez: Sumo666
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Niewiele brakowało, aby w tym roku śmierć odebrała kolejnego wielkiego wokalistę. Do Ronniego Jamesa Dio i Peterea Steele'a o mały włos nie dołączył Kim Bendix Petersen, znany szerzej jako King Diamond. Jak w oficjalnym oświadczeniu podała jego żona, Livia Zita - 29 listopada z powodu bardzo złego samopoczucia King Diamond został przetransportowany do pobliskiego szpitala, gdzie lekarze po serii badań zdiagnozowali u niego stan przedzawałowy. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Dla tych, którym nazwa nowego muzycznego projektu Arms Of The Sun nie mówi praktycznie nic kilka konkretów. Zespół założony został pod koniec zeszłego roku w amerykańskim Dallas, za jego powstanie odpowiadają perkusista John Luke (King Diamond), wokalista Lance Harvill, gitarzyata Ben Bunker (Gryn) oraz basista zmarłej śmiercią naturalną legendarnej Pantery - Rex Brown (również w składzie Down). Na oficjalnym MySpace rock/metalowej formacji można zapoznać się z audio samplem wyszarpanym z przygotowywanego właśnie debiutanckiego albumu pełnometrażowego. Producentem i mikserem całości jest Terry Date współpracujący już z Deftones, Soundgarden oraz wspomnianą wyżej Panterą. (Więcej)
Wysłany przez: Void
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
King Diamond najlepsze czasy ma już za sobą. W zasadzie od czasów "Spider's Lullaby" jedynie "Voodoo" i "House Of god" prezentowały niezły poziom. Ostatni krążek mistrza horroru "The Puppet Master" w moim odczuciu był strasznym gniotem. Nie spodziewałem się więc po "Give Me Your Soul ... Please" czegokolwiek ciekawego, tym bardziej, że już bardziej idiotycznego tytułu na płytę chyba nie dało się wymyśleć. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: astarot
Wysłano:
King Diamond (z ang. król karo) - właściwie Kim Benedix Petersen, (ur. 14 czerwca 1956 w Kopenhadze) - muzyk duński. W roku 1976 zaczął grać w zespole Brainstorm - był tam gitarzystą. W 1978 roku King znalazł ogłoszenie zespołu Black Rose, który poszukiwał wokalisty. Wygrał przesłuchanie. W roku 1980 King Diamond trafił do zespołu Brats, który wkrótce się rozpadł. Razem z jednym z jego członków założył zespół Mercyful Fate. (Więcej)
Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: th
Wysłano:
Mercyful Fate - powstał w roku 1980 z inicjatywy gitarzysty Hanka Shermanna (The Brads) i wokalisty Kima Bendixa Petersena "Kinga Diamonda". Muzyka zespołu to urozmaicony heavy metal, opierający się na solówkach gitarowych i głosie frontmana grupy. Należy podkreślić niezwykle szeroką skalę, jaką dysponuje Diamond. Wokalizy są jednym z najważniejszych charakterystycznych elementów zespołu. (Więcej)
Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Po rewelacyjnym przyjęciu zeszłorocznego koncertu król heavy metalu powraca wraz ze swoją świtą, aby grzecznie zażądać dusz swoich fanów. Ekipa Kinga Diamonda zagości w Polsce w listopadzie na dwóch koncertach, w ramach których promować będzie swój najnowszy album "Gimme Your Soul, Please". Premiera krążka zapowiadana jest na koniec czerwca/początek lipca, a artysta już określa ten album jako "najlepszy materiał jaki kiedykolwiek nagraliśmy" - świetny wokal, genialne solówki, no i oczywiście budząca grozę historia. (Więcej)
Wysłany przez: hrodvitnir
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
"Conspiracy" - czwarte pełne wydawnictwo sygnowane logiem King Diamond - jest pod każdym względem albumem "innym" spośród całej dyskografii zespołu, zaczynając od beznadziejnej okładki, a na świetnej muzyce kończąc. Rzadko się jednak wymienia ten krążek wśród najlepszych w dorobku formacji. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Taka płyta jaką była "House Of God" była Kingowi potrzebna. Co prawda już "Voodoo" można nazwać dobrą płytą, ale ten krążek podniósł poziom i udowodnił, że King potrafi stworzyć jeszcze ciekawsze dzieło. Chcąc pójść za ciosem postanowił nagrać drugą część "Abigail", która zarówno przez krytykę jak i przez muzyków uważana jest za szczytowe osiągnięcie zespołu. O płycie było bardzo głośno przed wydaniem, spekulowano nad tym czy dorówna pierwszej części ... Prawda jest jednak taka, że w sztuce sequele wychodzą gorzej niż pierwsza część, toteż nie spodziewałem się po tym wydawnictwie czegoś olśniewającego. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Po nagraniu "Don't Break The Oath" Mercyful Fate zawiesił działalność, a lider zespołu, charyzmatyczny Kim Petersen ukrywający się pod pseudonimem King Diamond, postanowił kontynuować karierę muzyczną w zespole nazwanym jego pseudonimem - King Diamond. Od razu zrodziły się pytania, czy nowy zespół będzie tak niesamowity jak Mercyful Fate, czy udźwignie ciężar popularności poprzedniego zespołu muzyka. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Końcówka lat 80 raczej nie byłą łaskawa dla heavy metalu, w wyniku zalewu rynku amerykańskim rockiem zespoły zaczęły uciekać się do wplatania w swoją muzykę elektroniki, aby nadać jej lekkości i przebojowości. Po serii bardzo udanych albumów jakimi bez wątpienia były "Abigail", "Them" i "Conspiracy" ów trend również dopadł Kinga Diamonda. Niewątpliwie kontrowersyjnym posunięciem musiało to być, gdyż muzyka zespołu raczej nie wykazywała predyspozycji do wplatania weń bardziej "komercyjnych" motywów. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Tytuł tego krążka kojarzy się niewątpliwie z "Master Of Puppets" Metalliki, czyli albumem uznawanym za najlepszy w historii muzyki metalowej. "The Puppet Master" dla odmiany mógłby być złym bratem bliźniakiem wspomnianego krążka. Nie wiedząc czemu, King Diamond się zdrowo wypierdolił i stacił zęby, a upadek spowodował u niego poważny wstrząs mózgu! Nie wiem, co się stało, ale "The Puppet Master" jest albumem ze wszech miar słabym, jeśli nie najgorszym w dorobku formacji! Zacznijmy od absurdalnie nieciekawej okładki, na nieciekawej muzyce kończąc. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Przed wydaniem tego krążka było bardzo głośno. Poruszał on bowiem bardzo kontrowersyjny temat bezpośrednio dotykający religii, historia zakrawała wręcz na obrazoburczą, a King zarzekał się, że powstaje właśnie najcięższy krążek formacji. Na dobrą sprawę tylko pierwsza część tego stwierdzenia jest prawdziwa. Swoim ciężarem album raczej nie przewyższa poprzedniczek, ale historia odśpiewana przez Kinga rzeczywiście jest najbardziej kontrowersyjna ze wszystkich dotychczasowych. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Po nagraniu dwóch słabszych krążków King Diamond nagrał album, który przez jednych uważany jest za najlepszy, a przez innych za najgorszy krążek w dorobku zespołu. "Voodoo" bo o nim mowa jest faktycznie inny od poprzedniczek i mógł wprowadzić pewną konsternację wśród mediów. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano: