Fenomen tego wydawnictwa zastanawiał mnie od momentu jego wydania. Jedne opinie mówiły, że to zdecydowanie najlepszy album w historii Iron Maiden, inne mówiły, że wieje nudą - tak czy owak - krążek wzbudził wiele kontrowersji. Niewątpliwie związane było to z powrotem Bruce'a Dickinsona do składu, jak i obecność wszystkich trzech gitarzystów - Gers'a, Smith'a i Murray'a. Już same zapowiedzi muzyków odnośnie zawartości muzycznej mogły narobić apetytu. I w końcu ukazał się fioletowy krążek z infantylną okładką - zacząłem się zastanawiać, czy Iron Maiden, które przez 20 lat, gra niemal identyczną muzykę potrafiłoby nagrać coś innego, coś, co będzie jakimś novum. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Poprzednia Następna