"
A Social Grace" nie tylko w momencie ukazania, ale i po dziś dzień jest tworem unikatowym, który śmiało broni się przed upływem czasu. Czym więc zaskoczył kwintet z San Diego ? Praktycznie wszystkim.
W ogólnym rozrachunku zawartość "
A Social Grace" można określić mianem technicznego
thrash metalu, w którym słychać wyraźne echa twórczości Black Sabbath, Jethro Tull i artystów z kręgu rocka psychodelicznego. Ale takie kategoryzowanie jest ogromnym uproszczeniem, gdyż blisko 65 minut spędzone z debiutem płytowym
Psychotic Waltz to ogromne wyzwanie dla słuchacza, który zdecydowanie będzie miał czym się delektować.
Spośród 13 zamieszczonych kompozycji mamy tu prawdziwą gamę nastrojów i żonglerki stylistycznej. "... And the Devil Cried", "Strange" i "Spiral Tower" prezentują mocno utechniczniony
thrash metal, "
Psychotic Waltz", "Nothing", "In This Place" i "I Remember" stawiają na zdecydowanie bardziej liryczną, by nie powiedzieć poetycką nutę, "Successor", "Halo Of Thorns" i "Another Prophet Song" to ukłon w stronę progresywnego grania pełnego różnych motywów, zaś "Only In A Dream" czy "I Of The Storm" czarują bardziej przyswajalnymi strukturami bliższymi klasycznymi schematom z kręgu hard rocka i heavy metalu.
Jednak to nie te elementy oddają unikalność muzyki
Psychotic Waltz. Zacznijmy od tego, że całość okraszona jest okrutnie ponurym, mocno sabbathowym klimatem, który na pewno nie nastraja słuchacza pozytywnie (co też może być pewnym utrudnienie w odsłuchu płyty). Kolejnym arcyważnym elementem twórczości tej formacji jest ogólna poetyckość tych dźwięków. Próżno tu szukać typowego thrashowego łojenia. W zamian, obok ciężkich riffów otrzymujemy subtelne partie pianina, liryczne partie fletu (ukłon w stronę Ian'a Andersona z Jethro Tull), a nad całością unosi się jedyny i niepowtarzalny głos Buddy'ego Lackey'a.
No właśnie wokal - to jest zupełnie odrębna kwestia w przypadku
Psychotic Waltz. Lackey śpiewa w sposób narracyjny, jakby opowiadał jakąś historię, a jego skala głosu i umiejętności wyzwalają dodatkowe pokłady emocji, którymi i tak muzyka jest mocno naładowana. Jeśli dodamy do tego pyszne solówki duetu Rock/MacAlpin to możemy mówić o dość kompleksowym obrazie "
A Social Grace".
Psychotic Waltz na swoim debiucie zawarł wszystko czego można chcieć od progresywnego albumu - jest miejsce na techniczne popisy, jest ogólny, złowieszczy klimat (okładka płyty doskonale oddaje zawartość muzyczną), jest przewspaniały wokalista, są oryginalne, interesujące kompozycje, które mieszczą się w granicach przyswajalności, no i jest unikalność, którą udanie powtórzyć udało się jedynie Spiral Architect i Behind The Curtain. Nawet jeśli brzmienie płyty pozostawia trochę do życzenia, to i tak "
A Social Grace" jest pozycją, która bez dwóch zdań powinna znaleźć zaszczytne miejsce na półce prawdziwego muzycznego konesera.
Tracklista:
01. And the Devil Cried
02. Halo of Thorns
03. Another Prophet Song
04. Succesor
05. In This Place
06. I Remember
07. Sleeping Dogs
08. I Of the Storm
09. A
Psychotic Waltz10. Only In a Dream
11. Spiral Tower
12. Strange
13. Nothing
Wydawca: Sub-Sonic (1990)