Płyta zaczyna się jednak spokojnym i klimatycznym tytułowym kawałkiem, który spełnia rolę swoistego intra. Jest to opowiedziana przejmującym kobiecym głosem wizja upadku narodów. Upadek ten nie jest spowodowany przez, żadne siły, które spadną z nieba czy wyjdą z podziemi tylko przez samych ludzi. Ludzie sami doprowadzają do swojej własnej katastrofy. I choć słowo katastrofa nie jest wymienione ani razu to jest moim najsilniejszym skojarzeniem dotyczącym całego tego albumu. Dlatego użyłem go przy określaniu rodzaju muzyki. Dotyczy okładki, tekstów i samego grania. Okładka bardzo dobrze oddaje klimat płyty. Spalony, zrujnowany świat, a w nim samotny, inwigilowany człowiek, obserwowany przez niezliczone kamery. I takie właśnie są też teksty. Mówią o zagubieniu i bezbronności człowieka. O niszczących go korporacjach i politykach. O systemach, które żywią wyzyskujących i rujnują wyzyskiwanych. I nad tym wszystkim góruje ta hałaśliwa, druzgocząca muzyka, przy której naprawdę można poczuć koniec świata. W tych szaleńczych, porozrywanych tempach utrzymane są wszystkie kawałki między drugim, a dziesiątym. Owszem, znajdziemy tu chwilowe zwolnienia i przyciszenia, szczególnie w dziewiątym „The Earth Trembles” ale to właśnie po to, żeby jeszcze bardziej namieszać i pogmatwać. Ostatni „Residual Of A Dream” jest natomiast takim długim i dusznym, walcowatym zakończeniem tej dewastacji.
To nie jest granie łatwe w odbiorze. Trzeba być odpornym odbiorcą i lubić taką dewiację żeby to mogło się spodobać. Ta muzyka jest ciężka i męcząca. Są też takie po prostu słabsze fragmenty ale jak ktoś chciałby się zdołować, przeżyć foniczną masturbację lub po prostu zanihilować trochę szarych komórek to bardzo proszę.
Tracklista:
1.
Dusk Over The Nations 2. Scribbling On Some Fears
3. Disinformatjia
4. Hero
5. Beautiful Machine
6. Teddy
7. Small Rooms/Colourless Sand
8. Useless
9. The Earth Trembles
10. The End That I Dream
11. Residual Of A Dream
Wydawca: Worm Hole Death (2011)