musiało stanąć na wysokości zadania i zaproponować muzykę, co tu dużo mówić, inną, chwytającą za serce, a jeśli nie za serce to zmuszającą do zabawy, albo oprzeć się na z dawna wypróbowanym sposobie - nagraniu utworu będącego zarzewiem kontrowersji dla społeczeństwa.
Jeśli chodzi o jakość muzyki to wystarczy wysłuchać chociażby "
Boys Don't Cry" czy "Plastic Passion", by przekonać się, że mamy tutaj do czynienia z chwytliwymi kawałkami, dodatkowo sprzyjającymi swymi tekstami, zbuntowanej młodzieży. Może nie czuć tutaj zwariowanego i brudnego brzmienia punk rocka, jednak muzyka płynąca z rozedrganych strun gitar porywa.
Co do aspektu "kontrowersji", sprawa nie wyglądała tak kolorowo. Artyści zamieszczając na długograju utwór "Killing An Arab", nie przewidywali, że sprawa obróci się w taki sposób. Inspirowany na motywach powieści "Obcy", ów kawałek okazał się być zbyt dosłownie interpretowany przez rzesze słuchaczy, którzy reagowali różnie, jak to często jednak bywa, sprawa przyniosła po prostu nieco więcej rozgłosu grupie.
Na zakończenie warto wspomnieć o idealnie wpasowującym się w muzyczne ramy wokalu Smitha, który operuje chyba jednym z bardziej rozpoznawalnych głosów alternatywnej sceny. Pięknie modulowane zwrotki, czasem temperamentnie, czasem niezbyt czysto śpiewane, za każdym razem "wiedzą" jaka barwa będzie dla nich najlepsza.
Podsumowując: "
Boys Don't Cry" to płyta obdarzona chwytliwymi piosenkami, i przebojowymi singlami, na stałe zapisujących się w kanon szeroko pojętej muzyki rockowej. Brak tutaj barwnych urozmaiceń, materiał jako całość jest raczej spójny i prosty w odbiorze, zaś teksty śpiewane z niesamowitą manierą wokalną przez Roberta Smitha są młynem na wodę dla młodzieży tamtych lat.