"Poetry Meets
Darkwave” - taka jest dewiza Irrlight. Grupa początkowo grała
Darkwave mocno przypominający poezję śpiewaną zespołów takich, jak Goethes Erben, Endraum czy Engelsstaub należących wraz z zespołami Das Ich czy Lacrimosa do tak zwanego “Neuen Deutschen Todeskunst” (trawestacji “Neue Deutsche Härte”). Celem
Irrlicht od zawsze było łączenie tekstów literackich z emocjonalnie naładowaną muzyką. Teksty, głównie w języku niemieckim, ale również francuskim i angielskim, były częściowo śpiewane, a częściowo deklamowane. Ich muzyka to szerokie pasaże klawiszowe, świetnie zaprogramowane rytmy, delikatne i senne melodie oraz energetyczne akordy gitarowe, które doskonale towarzyszą wypowiadanym teksom, potęgując emocjonalny wpływ, jaki wywierają na słuchacza.
Kompilacja “
Collection 1997-2011” jest typowym “The Best Of” zespołu, choć nad wyborem konkretnych kawałków można by się zastanowić. Utwory nie są ułożone chronologicznie, co z jednej strony byłoby trochę bardziej logiczne, jednak dla kogoś chcącego dopiero zapoznać się z ich twórczością trochę monotonne, zwłaszcza na początku.
Pierwszy utwór "Pourquoi" pochodzi z płyty "Pygmalion" z 2010 roku - ciekawy wybór zwłaszcza, że jest to utwór francuskojęzyczny. Płyta zaczyna się więc dość energicznie. Dalej mamy pochodzący z tej samej płyty "Die Rache Vidar”. Następnie “Ich weiss es nicht” z “End.klang” z 2005 roku i w końcu cofamy się trochę do wcześniejszej twórczości. “Fern jeder Zeit” pochodzi z “Garten der Seraphina”, tak samo jak kolejny “Insel der Seligen”. Zwłaszcza ten pierwszy utrzymany jest w klasycznym klimacie
Irrlicht z jego pierwszych płyt.
“Insel der Seligen” jest już pod wyraźnymi wpływami współczesnych dźwięków. Potem następuje powrót do "Pygmalion", gdzie możemy wysłuchać tytułowego utworu. “Nacht über Adoya” jest za to pierwszym kawałkiem na kompilacji pochodzącym ze słynnej płyty “De/KadenZ” z 2003 roku. Potem przychodzi czas na “Leuchtturm” pochodzące z "Bilderbuch" z roku 2007 (z którym to albumem nie miałem niestety przyjemności wcześniej się zapoznać) i “In die Nacht” z "End.klang" - ostatniego albumu
Irrlicht, na którym pojawił się Markus Meier.
Na koniec mamy jeszcze klasycznie deklamowany “In Absinth getaucht” z “De/KadenZ”, tytułowy utwór z "Bilderbuch" i również tytułowy kawałek z “Garten der Seraphina”. Płytę zamyka klamrą “Pourquoi” w pomysłowym remiksie.
Na płycie zabrakło niestety materiału z "Zeit" i "Armer Narr, töte dich dein Gedanke", który mógłby odstawać nieco od koncepcji kolekcji, ale z pewnością uczyniłyby ją pełniejszą. Zabrakło też utworów anglojęzycznych, które wcale nie są w wykonaniu
Irrlicht gorsze. W większości kompozycji mamy więc wokal Danieli Dietz i niewiele Markusa Meiera. Mimo tych drobnych niedogodności płyta świetnie nadaje się do tego, by ją zabrać na imprezę albo na dłuższy wyjazd. Polecam.
Tracklista:
01. Pourquoi
02. Die Rache Vidar
03. Ich weiss es nicht
04. Fern jeder Zeit
05. Insel der Seeligen
06. Pygmalion
07. Nacht über Adoya
08. Leuchtturm
09. In die Nacht
10. In Absinth getaucht
11. Bilderbuch
12. Der Garten Seraphinas
13. Pourquoi (Burwaah-Kartagon Remix)