Klamstwo?! - strona 75

Help
Forum : Wędrówki myśli
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 Następna
Gotthorm
Bicz
Gotthorm
Posty: 182


2010-12-28 18:53:46
Kłamstwo jest zgodne z naturą, i jako takie nie jest ani dobre, ani złe.
Dobre lub złe mogą być skutki kłamstwa.
Kłamie każdy. Nie wierzę że jest inaczej.
Jeżeli ktoś powierzy nam jakiś sekret, często musimy uciekać się do kłamstwa, by powierzony nam sekret, sekretem pozostał.
Sukces w biznesie, też wiąże się z kłamstwem.
W grze, na wojnie, w polityce i codziennych sprawach, kłamstwa jest mnóstwo, i nie sposób bez niego się obejść.
Problem z kłamstwem, polega tylko na tym, że używając go, musimy znać jego skutki.
Natomiast deklarację w rodzaju: -brzydzę się kłamstwem, czy -nienawidzę kłamstwa, są w moim przekonaniu, co najmniej pochopne.


Ostatnio zmieniany: 2010-12-28 18:58:46

Rotnak
Bicz
Rotnak
Posty: 55
Poznań

2010-12-29 09:59:23
Hm, deklaracje w moim rodzaju, że nie nienawidzę kłamstwa w związku są pochopne? Nie sądzę. Oczywiście są sytuacje kiedy wręcz należy skłamać, bo jeśli jakiś dyrektor, czy przełożony w pracy zapyta "lubisz mnie/czy pan mnie lubi?" to wiadoma sprawa, że nie będziemy ryzykować utraty posady. Ale w sytuacji, gdy wspólnie żyjemy kłamstwo jest raczej niewskazane, bo niszczy. Co do reszty się zgadzam, bo "nic, co ludzkie, nie jest mi obce" i człowiek potrzebuje czasem dla świętego spokoju powiedzieć "nie ma mnie w domu", czy rzeczy temu podobne, choć mi nawet takie przychodzą z trudnością:). Pewnie to kwestia wprawy. No i jeszcze jedno. Nagminni kłamcy nie zdobywają sobie raczej szacunku ludzi. Ewentualnie pozorny, tak jak i bajkopisarze.
Motto może się zmieniać

Gotthorm
Bicz
Gotthorm
Posty: 182


2010-12-29 10:09:23
Rotnak Napisał:
Hm, deklaracje w moim rodzaju, że nie nienawidzę kłamstwa w związku są pochopne?

Jeżeli Twoja druga połowa będzie poważnie chora, i nie będzie dobrze wyglądać, to czy powiesz jej prawdę, jeżeli zapyta?

Rotnak
Bicz
Rotnak
Posty: 55
Poznań

2010-12-29 10:17:19
Gotthorm Napisał:
Rotnak Napisał:
Hm, deklaracje w moim rodzaju, że nie nienawidzę kłamstwa w związku są pochopne?

Jeżeli Twoja druga połowa będzie poważnie chora, i nie będzie dobrze wyglądać, to czy powiesz jej prawdę, jeżeli zapyta?


Oczywiście, że tak, bo w moim przekonaniu na tym polega związek, aby mówić sobie o wszystkim, choćby miało to być przykre. Inaczej nie zbudujesz zdrowej relacji, bo zawsze będziesz się zastanawiać, czy przypadkiem twój partner/partnerka Cię nie oszukuje. A to z kolei prowadzi do braku zaufania, a brak zaufania do zazdrości, szpiegostwa itp. itd. Doświadczyłem na własnej skórze, więc wiem coś na ten temat. Poza tym, widziałem jak to wygląda w innych związkach i widziałem jak wyglądają związki oparte na kłamstwach. Nic przyjemnego, nic do pozazdroszczenia. Ktoś, kto kłamie nagminnie żyje iluzją życia, a nie życiem. Choć fakt, są ludzie, którzy kurczowo trzymają się tej iluzji, ale czy naprawdę im z tym dobrze? Polemizowałbym...
Motto może się zmieniać

Gotthorm
Bicz
Gotthorm
Posty: 182


2010-12-29 11:55:28
Rotnak Napisał:
Oczywiście, że tak, bo w moim przekonaniu na tym polega związek, aby mówić sobie o wszystkim, choćby miało to być przykre.

Czasem lepiej, nie powiedzieć całej prawdy, szczególnie wtedy jeżeli cała prawda nie ma wielkiego znaczenia, lub jeśli ktoś pyta z nadzieją, że całej prawdy nie usłyszy. Tak też bywa i też wiem to z własnego doświadczenia.
Prawda w tym przypomina kłamstwo, że trudno przewidzieć jakie będą jej skutki.

Ostatnio zmieniany: 2010-12-29 11:56:10

Rotnak
Bicz
Rotnak
Posty: 55
Poznań

2010-12-29 12:52:26
Być może istnieją ludzie, którzy chcą usłyszeć kłamstwo. Ja do nich nie należę i cenię sobie szczerość ponad wszystko. Wolę usłyszeć coś nieprzyjemnego, bo wtedy wiem nad czym powinienem pracować. Słodkie kłamstwa są dobre dla ludzi próżnych. Oczywiście nie mówię tutaj o tym, że spotykam kogoś i na wejściu "ale ty masz brzydki ryj", ale jeśli jesteś wystarczająco bystry, to przekażesz to samo w bardziej subtelny sposób, tak by druga osoba nie uraziła się zbytnio np. "nie jesteś w moim typie", bo i tak, nawiązując do wyglądu, jest to wszystko kwestia gustu. Jeśli chodzi o inne sprawy, to wygląda to tak samo. Ważne, aby nauczyć się umiejętnie rozmawiać, wtedy można przekazać wszystko, a tym bardziej w związku. Rozumiem, że na początku co niektórzy mają ogromną chęć przypodobania się i kłamią, aby zdobyć kogoś. Ale to jest chore, po latach i tak wszystko wychodzi i wtedy dopiero jest rozczarowanie. Każdym kłamstewkiem sprawiamy przykrość osobie z którą żyjemy.
Motto może się zmieniać
Ostatnio zmieniany: 2010-12-29 12:53:51

Rotnak
Bicz
Rotnak
Posty: 55
Poznań

2010-12-29 12:57:32
aha, co do stwierdzenia ze skutkami, to się nie zgodzę. Ludzie używają kłamstwa w celu manipulacji i dobrze znają i przyczynę i skutki tego wybryku. Co do prawdy, to cóż... Każdy będzie reagował inaczej. Można komuś nią sprawić przykrość, ale na krótką metę, bo po jakimś czasie przemyśli i przyzna rację. No chyba, że jest uparty jak osioł i jak już napomknąłem, próżny i zapatrzony w siebie, ale takich ludzi nie szanuję.
Motto może się zmieniać

Gotthorm
Bicz
Gotthorm
Posty: 182


2010-12-29 14:07:28
Jeżeli chodzi o kłamstwo w związku, mam wrażenie że piszesz o normalnych, codziennych relacjach, między dwojgiem ludzi i tu się chyba zgadzamy. Ja miałem jednak na myśli, trochę inną sytuację, ale mniejsza z tym.
Natomiast kłamstwo w ogóle, jest dopuszczalne, a czasem wskazane. W świecie roślin i zwierząt występuje powszechnie, jednak tylko w wypadku ludzi podlega moralnej ocenie.
Dlatego my sami musimy przewidzieć jego skutki, wiedzieć kiedy się nim posłużyć, a kiedy nie.
Donosiciel najczęściej posługuje się prawdą, jednak czy będziemy, za taką prawdę, szanować donosiciela?


Ostatnio zmieniany: 2010-12-29 14:12:05

Rotnak
Bicz
Rotnak
Posty: 55
Poznań

2010-12-29 15:26:28
Tak jak pisałem wcześniej, zgadzam się, że nie w każdej sytuacji należy o wszystkim mówić. Ale są to sytuacje ekstremalne. Często też, ktoś nas "obdarowuje" takimi informacjami z którymi nie wiemy co później zrobić. Jak choćby mój kolega, który zdradzał swą żonę tuż przed ślubem. Powiedzieć jej, czy nie powiedzieć? Bo przecież ukrywanie to też pewna forma zakłamania. Tutaj głowa zaczyna pracować, ale dochodzisz później do wniosku, że to ich życie i to on powinien być szczery wobec niej, a nie ja, a więc tą okrężną drogą znowu doszedłem do tego, że kłamanie w związku jest podłe:)(w dodatku nie umyślnie:)). Natomiast w poprzedniej wypowiedzi chodziło mi również o pewną obłudę np. "jesteś taki wspaniały", a w myślach "ty zjebany cieciu" i o ludzi, którzy nie potrafią przyjąć szczerej krytyki. Zresztą, każdy zna granice kłamstwa, bo jest to nawet przekazywane w naszej kulturze. Niestety, obłuda i hipokryzja zaczynają rządzić dlatego jest jak jest. Jak każdy temat odnośnie moralności, kłamstwo jest tematem rzeką. Podsumowując, napiszę tylko tyle, że uważam, iż należy być szczerym i tylko w wyjątkowych sytuacjach używać kłamstwa jako ostatecznej broni, gdy coś nam, lub komuś grozi.
Motto może się zmieniać

Aliss
Anciliae
Aliss
Posty: 184
Nîmes/Bydgosz...

2011-01-01 17:32:59
Ja siè zgadzam z tym co powiedzia£ mòj poprzednik
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 Następna
Forum : Wędrówki myśli