|
GoopiaPeezda666
Primogen Posty: 481 Wrocław na mo... |
2008-10-22 14:25:03
Jeśli mogłabym poprzez oddanie swoich organów zwiększyć szanse na uratowanie zdrowia lub życia swoich dzieci to z pewnością bym to zrobiła nawet za cenę mojego życia. Mając przed sobą tą perspektywę myślę, że zgodziłabym się pomóc innej chorej osobie po mojej śmierci. Motto? Oczywiście inteligentne, niegorszące o lekkim zabarwieniu humorystycznym. |
|
lacrima
Matuzalem Posty: 113 Oborniki/Poznań |
2008-10-22 19:01:49
Jak najbardziej..Jeśli miałoby to komukolwiek uratować życie czy zdrowie, to po mej śmierci, niech wycinają ze mnie co chcą...Bo mi to nie będzie już do niczego potrzebne przecież...Ludzie powinni sobie poagać, nawet w tak kontrowersyjny sposób, bo dziś niestety, możemy liczyć tylko na siebie nawzajem..Dlatego też jestem honorowym dawcą krwi, wkrótce szpiku..No i działam wolontarystycznie w osrodku dla dzieci niepełnosprawnych..Tak więc wybór oddania komuś organów po śmierci jest oczywisty.. :D "Beata est vita conveniens naturae suae"... (Najszczęśliwsze, najlepsze jest życie w zgodzie z własną naturą) |
|
Rino
Bicz Posty: 242 |
2008-10-22 22:21:55
z racji zużycia to moje organki się raczej nie przydadzą, tyle teorii... z praktycznego punktu widzenia zawsze przy sobie mam świstek ---> zgodę na pobranie moich narządów w przypadku olania mnie przez lekarzy, no ale życie swoją drogą ponieważ w sezonie letnim z racji wykonywania zawodu (motocykl) i w przypadku kraksy to z tego co widzę to obrażenia wew. są tak duże że generalnie nic by po mnie nie zostało, czyli żaden pożytek ze mnie pomimo zgody, no chyba że zaczną przeszczepiać paznokcie :D Respect forever - RED&WHITE |
|
Lucyferianka
Anciliae Posty: 76 Legnica |
2008-10-26 09:29:00
Oczywiscie jestem za! Po co mi po smierci organy wew. i tak juz sie nie napije i tak Nitimur in vetitum - dążymy do tego co zakazane |