|
cellar_door
Matuzalem Posty: 669 Gdańsk |
2012-01-02 21:15:09 Antediluvian - Through The Cervix Of Hawwah
hmmm.. jakby tu zacząć sie ustosunkowywać aby nie zrazić ambicji recenzenta, w końcu to jego pierwsza recka od wieków, raczej rzadko bierze się za coś nie wartościowego a do tego to jeszcze old skól hehe Słuchałem tej plyty kilka razy, zrsztą ku namową Gniewka, teraz slucham kolejny żeby wniknąć moze bardziej i powiem tak: gdyby ktoś mi ją dał bez podpisu i powiedzial że jest to nigdy nie wydana płyta Incantation powiedzmy z 96 roku uwierzyłbym w to bez wachania i tu własciwie mógłbym skończyć, bo fakt że ta muzyka jest tak kurewsko odtwórcza jest trochę plusem a trochę minusem. Plusem bo zrzynają z jednej z moich ulubionych kapel. Wiele kapel dzisiaj gra podobnie do Incantation ale tylko wyżej wymawiana robi to własciwie tak samo jak oni. Wokal, brzmienie, zwolnienia, przyspieszenia to żywa tkanka zdjęta z "Mortal Throne Of Nazarene" Niektóre aranażacje róznia się, ale wprawne ucho tego nie wychwyci, ba wychwyci że wiele patetnów wogóle się nie róznia haha Reasumując, wg mnie płyta na czwórke, ładny klon ale nic pozatym, wole zdecydowanie bardziej orginalne Dead Congregation ( kiedy nowa ich plyta do cholery? ) A wracajac do samego "Through the Cervix of Hawaah"napewno bede do niej wracał ale nie tak czesto jak do "Mortal Throne Of Nazarene" chyba że jeszcze zmienie zdanie time shal tell... time shal tell... |
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2012-01-03 20:47:58
No nie wiem, ja tam słyszę coś więcej niż tylko zrzynke z Incantation. Pewnie że do pełnej oryginalności im daleko, ale kurwa, coś ta muza ma w sobie - jest przede wszystkim krótko, zwięźle i na temat, czyli to czego mi brakuje w tego typu graniu ostatnio. Cycki, Flaki i Szatan !!! |