|
amorphous
Redaktor Posty: 4717 Poznań |
2011-12-10 19:59:52
Wtedy przychodzi czas na konczenie marudzenia i zaklozenie wlasnej firmy (jak to robią amerykanie) Life is complex: it has both real and imaginary components |
||||||||||
|
HBVILK
Anciliae Posty: 249 Skoghall Szwecja |
2011-12-10 20:09:47
O i to jest właściwa filozofia.Nic dodać. ..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak... |
||||||||||
|
Alpha-Sco
Matuzalem Posty: 1864 Małe Prywatne... |
2011-12-10 20:19:59
A mówi się o tym, że właśnie Polska nie jest krajem wspierającym własną działalność. Co o tym sądzicie? Jakieś konkrety? ONE LIFE. LIVE IT. Ostatnio zmieniany: 2011-12-10 20:20:09 |
||||||||||
|
minawi
Redaktor Posty: 6104 Poznań / Iław... |
2011-12-10 20:23:19
no z tym się zgodzę. i do tego cholerne śmieciowe umowy prawie wszędzie. ale nie o tym temat :) Make Foch Not War |
||||||||||
|
amorphous
Redaktor Posty: 4717 Poznań |
2011-12-10 20:58:55
Jestem przeciwny wspieraniu
Life is complex: it has both real and imaginary components |
||||||||||
|
Alpha-Sco
Matuzalem Posty: 1864 Małe Prywatne... |
2011-12-10 21:02:02
Chodzi mi raczej o to, że nie tyle nie wspiera, co utrudnia - przepisy, urzędy, zusy itp. Nie znam się, mówię o czym słyszę. A dlaczego jesteś przeciwny? ONE LIFE. LIVE IT. Ostatnio zmieniany: 2011-12-10 21:03:55 |
||||||||||
|
HBVILK
Anciliae Posty: 249 Skoghall Szwecja |
2011-12-10 21:10:48
Gdyby wszystko w "biznesie" było proste to wszyscy bylibysmy milionerami :)) .Nie słyszałem o jakimś państwie w którym prowadzenie własnego "biznesu" byłoby łatwe i proste. Po złych doświadczeniach w Polsce w prywatnej przedsiębiorczości przeniosłem "biznes" do Szwecji .Wydawało mi się ,że bogaty kraj ma przychylniejsze środowisko do takiej działalności ... Owszem może relacje ekonomiczne są inne ( wartość pracy jest właściwie skalkulowana - nie ma mowy o pracy "po kosztach" czy poniżej kosztów ) ale tak samo aparat państwowy "zabiera " w formie podatków tyle ile się da od przedsiębiorcy .Tyle aby przedsiębiorca "przeżył" ale też tyle żeby znacząco się nie dorobił .Wprawdzie są rządowe programy niesłychanie ułatwiające życie ale też mają one pułapki .. Jak wszędzie. Nie rozpisując się zbytnio powiem tylko ,że nie ma znaczenia gdzie się robi "biznes" znaczenie ma kto go robi .Warunki w cywilizowanym świecie są praktycznie takie same wszędzie i dla wszystkich. Liczy się pomysł ,wiara,upór i ciężka praca. ..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak... |
||||||||||
|
amorphous
Redaktor Posty: 4717 Poznań |
2011-12-10 21:36:11
Fakt, ze u nas biurokracja sporo psuje krwi sam mam złe doświadczenia z ZUSem z prowadzenia firmy. To zabawa dla ludzi o mocnych nerwach. Lepiej nie oszczedzać i zatrudnic kogoś do pepierków. W stananach sam wypełniałem formularze podatkowe i to w obycm jezyku u nas to jakaś paranoja. W usa jest cos takiego jak "anti-biurokracy akt". Jak jakis urzad cie poprosi zebys dwa razy gdzies wpisala te sama date albo imie czy nazwiska to mozesz ich pozwac. Na szczeście są gorsze kraje niż my pod tym wzgledem ja mam zle doswiadczenia np we Wloszech gdzie trzeba miec NIP aby miec internet albo Rumunia gdzie do kazdego druczku trzeba dokupic znaczek skarbowy. Life is complex: it has both real and imaginary components |
||||||||||
|
HBVILK
Anciliae Posty: 249 Skoghall Szwecja |
2011-12-10 22:01:10
Od dłuższego czasu rozważam powrót do Polski . Chcę stworzyć i poprowadzić dobry pub/klub i to w miejscu gdzie inne padają na twarz .Wszyscy odradzają mi ten pomysł i w dodatku w Polsce ... Cóż ,nikt i nic mnie nie przekona .Zrobię to i będę na tym zarabiał . Nie straszne mi ZUS-y i US-y itp. No takie reguły gry :) . Ja jestem optymistą .Takim "amerykańskim" . ..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak... |
||||||||||
|
bibunia
Matuzalem Posty: 1101 Wschowa |
2011-12-11 18:42:34
No właśnie obserwując "prywatę" w Polsce... i bilans zysków a strat (głównie zdrowotnych..nerwica murowana) to lepiej jest byc pracownikiem niż pracodawcą .Na polskim rynku pracowniczym brakuje mi jednej amerykańskiej rzeczy...It was good job! Zamiast wiecznego mało i tym podobnych PRL owskich metod traktowania pracownika. Jestem jak biel i czerń,które stale przeplatając się nigdy nie tworzą szarości... |
||||||||||
|
sphinxia
Primogen Posty: 1823 Wyimaginowane |
2011-12-14 23:22:05
Też prawda. Żyjąc w Polsce nie da się nie stresować. Tutaj chyba każdy ma nerwicę. A na pewno o wiele milej by się żyło, gdyby ludzie nie byli tacy zawistni i złośliwi wobec siebie. No i gdyby nie musieli żyć od pierwszego do pierwszego. Co do biznesu. Kto się dorabia w Polsce? Tylko ten, co kradnie. Jak chcesz mieć uczciwą firmę, to prędzej czy później cię zniszczą. I wszędzie te cięcia i oszczędności. Kto zawsze wygrywa przetarg? Firma, która oferuje usługę po najniższej cenie. Potem nasz kraj wygląda właśnie tak, a nie inaczej. Coś co było remontowane rok temu, zaczyna się sypać, niszczeć. Tandeta. I pieniądze w zasadzie wyrzucone w błoto, bo za chwilę trzeba to będzie poprawiać. To samo ze sprzętem elektronicznym, który "dziwnym" zrządzeniem losu psuje się zaraz po okresie gwarancji, czyli zwykle po dwóch latach. I trzeba kupić nowy, też najtańszy. I tak jest ze wszystkim. Jak jest pod tym względem np. w Stanach, to nie wiem. Ale ten kraj jest i tak dość dziwny, może dlatego, że taki młody w porównaniu z innymi. Wiem tylko, że mam znajomą, która tak jak pojechała do tego kraju, jako osoba tolerancyjna, tak mieszkając tam, stała się rasistką. Dlaczego? Bo tam, każdy afroamerykanin na każdym kroku musi udowodnić, jaki to jest pokrzywdzony, dyskryminowany i wszyscy biali najlepiej powinni go przepraszać. Opowiadała mi kiedyś anegdotkę, jak to np, w firmie której pracuje robili rekrutację. Okazało się, że pomyślnie etap przeszli tylko biali kandydaci, natomiast żaden z ubiegających się kolorowych. Rekrutację musiano powtarzać, a i tak z obawy przed posądzeniem o rasizm przyjęto afroamerykanina, choć miał gorsze kwalifikacje. Ciekawe czy i u nas będzie podobnie niedługo? Czarni i Żydzi to największe dyskryminowane płaczki w Stanach Zjednoczonych. Ciekawe, że jakoś Japończycy nie płaczą, choć bardziej dostali po dupskach po Pearl Harbor :/ "...Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||||||||
|
MEGUSTA
Anciliae Posty: 14 Wojcieszów |
2011-12-15 18:20:23
stawiam Polskę nad absolutnie każde zagraniczne gówno. to jest nasz kraj i nasza Ojczyzna. jak ktoś ją opuszcza to jest downem i zdrajcą chcącym tylko iść na łatwiznę. |
||||||||||
|
szarl
Matuzalem Posty: 583 |
2011-12-15 18:54:33
Ach ci dzisiejsi naukowcy...
To WCALE nie jest przykład zawiści :). “History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake” Ostatnio zmieniany: 2011-12-15 18:55:18 |
||||||||||
|
sphinxia
Primogen Posty: 1823 Wyimaginowane |
2011-12-16 15:12:57
No właśnie jest. Bo polak myśli w ten sposób - "Dlaczego ktoś ma mieć lepiej, niż ja? Dokopie mu, żeby się przypadkiem nie dorobił" A takich, co mają inną mentalność, to można zliczyć na palcach ręki. Generalnie rozpierdala mnie taka chora zazdrość i zawiść. A jak się okazało niedawno, że ktoś mnie zazdrości pewnej rzeczy, to już całkiem stwierdzam, że niektórzy to naprawdę potrafią mieć z deklem. Jakby ta osoba była przez jeden dzień w mojej skórze, to te głupoty wybiłyby się jej z głowy. Ale tak to jest, jak się kogoś nie zna, ani sytuacji w której jest, tylko ocenia po pozorach i według swoich własnych miar :/ "...Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||||||||