Masterdeath
Bicz

Posty: 429
Poznań
|
2011-07-30 18:34:40
| Alpha-Sco Napisał: |
Dlatego napisałam, że to wada - dla mnie, bo mi szkodzi. Dopiero jak ktoś mnie "kopnie" za ciągłe pytanie "Dlaczego?" to macham ręką. Wiem, że czasem dla własnego zdrowia należałoby faktycznie pogrzebać i pójść dalej. Zwłaszcza, że najczęściej otrzymuję efekt odwrotny do zamierzonego i sama się stawiam w złym świetle.
Prosty przykład: w pracy przez pół roku była stażystka. Wszyscy ją strasznie znielubili z różnych przyczyn. Mnie samej nie zaszkodziła, lecz jej sposób bycia mnie drażnił więc jej unikałam, rzadziej przychodząc tam, gdzie przebywała. Tak naprawdę dopiero po czasie, z okazji jej odejścia, dowiedziałam się że była nielubiana, zachowywała się skandalicznie, wszystkim zalazła za skórę i wszyscy jej mieli dość, odeszła "w atmosferze ogólnego zniesmaczenia".
Dziewczyna z racji swego charakteru nawet tego nie zauważyła i do tej pory radośnie wpada do nas zapytać co słychać.
Wtedy często kilka osób, między innymi te, od których usłyszałam te "rewelacje" na temat byłej stażystki, wypada z nią "na papieroska" tudzież siedzą z nią w pokoju socjalnym gawędząc.
W pewnym momencie się spytałam samych zainteresowanych, że skoro tak bardzo zalazła im za skórę i jej nie znoszą, to po co wdają się z nią w pogawędki i chodzą na tego nieszczęsnego papieroska?
Dowiedziałam się tyle, że zarzucam im hipokryzję.
Rzeczywiście, pachniało mi to hipokryzją, niemniej nie chciałam wydawać pochopnego osądu, dlatego spytałam "u źródła" o przyczyny, może jakieś istnieją. I zostałam szybko zniechęcona do pytań.
Łatwiej by mi było przyjąć, że ta i ta są hipokrytkami i żyć spokojnie dalej. Ale mnie się zachciało sprawiedliwości.
Proszę mnie nie odebrać źle, to nie jest tak, że jestem kryształem ani bojownikiem o prawdę i uczciwość, nie przesadzajmy, jednak są sytuacje w życiu, które skłaniają mnie do przemyśleń lub zadawania pytań.
Wiem - sama jestem sobie winna, można powiedzieć, ale chyba nigdy się nie nauczę przyjmować rzeczy jakimi się wydają. I staram się unikać spoglądania na świat i ludzi przez stereotypy.
A zdaję sobie sprawę, Sanguine, że powinnam, dla własnego dobra.
|
Ale bywały przypadki, że ktoś kto się zagłebił w problem danego człowieka - odkrył coś i dzięki temu pomógł drugiemu człowiekowi - mimo wbrew początkowej jego woli. Tacy ludzie są potrzebni - gdyż są w stanie pomóc w niezwykle zawiłych dziwnych trudnych sytuacjach.
"Tak długo jak istnieje miłość , będzie też istnieć nienawiść" |
|
|
|
Alpha-Sco
Matuzalem

Posty: 1864
Małe Prywatne...
|
2011-07-30 18:37:15
Szczerze - nie przypominam sobie, bym faktycznie komuś w ten sposób pomogła. Ale też nigdy nie zastanawiałam się nad tym. Spróbuję sobie przypomnieć, czy to było możliwe.
ONE LIFE. LIVE IT. |
|
|
|
Masterdeath
Bicz

Posty: 429
Poznań
|
2011-07-30 18:38:44
| Alpha-Sco Napisał: |
| Szczerze - nie przypominam sobie, bym faktycznie komuś w ten sposób pomogła. Ale też nigdy nie zastanawiałam się nad tym. Spróbuję sobie przypomnieć, czy to było możliwe. |
Np domy patologiczne- nie raz ktoś się zainteresuje tym a inny machnie reką - problemy bitych żon (albo mężczyzn : D) - jak nikt się tym mimo woli nie zainteresuje - nie będzie pomocy bo skąd? nieraz osoby nie mają odwagi poprosić o pomoc.
"Tak długo jak istnieje miłość , będzie też istnieć nienawiść" Ostatnio zmieniany: 2011-07-30 18:42:13 |
|
|
|
SanguineVenari
Bicz

Posty: 420
Agharta
|
2011-07-30 18:54:32
| Alpha-Sco Napisał: |
| To działa też, niestety w drugą stronę - nie umiem sama siebie oszukać. I często zaczynam się zastanawiać "czy to, że w tej sytuacji postąpiłam tak a nie inaczej ma przyczynę naprawdę taką, czy może inną, głębszą?". Banalne: "Czy to, że skrytykowałam buty tej dziewczyny wynika z tego, że mi się naprawdę nie podobają, czy jej zazdroszczę, że jej zgrabne nogi tak fajnie wyglądają?" I, niestety, nie umiem się oszukać. Można się nieźle zapętlić i samemu sobie niezłego klapsa dać. :/ |
Droga Alpho, owe klapsy są potrzebne, by nie narodziła się generacja ludzi wewnętrznie 'pustych'. Przez takie analizy uczysz się na błędach i nie wchodzisz dwa razy do tej samej rzeki. Rozumiem, że takie zagłębianie się w zakamarki swojej psychiki tudzież kogoś innego może być kłopotliwe, spotykać się z czyjąś niechęcią. Możesz jednak dzięki temu odkryć sedno sprawy, genezę problemu i pomóc. Często takie uświadomienie sobie własnego problemu jest nań lekiem.
"Z tak krzywego kawałka drewna, z jakiego uczyniony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego."
Ostatnio zmieniany: 2011-07-30 19:40:37 |
|
|
|
Luk
Primogen

Posty: 126
Kraków
|
2011-07-31 18:15:55
| Alpha-Sco Napisał: |
Ja wiem, że łatwiej i najzdrowiej machnąć ręką i pójść dalej, ale ja mam tę wadę, że lubię zastanawiać się nad przyczyną rzeczy. |
szkoda ze nie zawsze da sie machnąć ręką i sie dyskretnie ulotnić
Ja bym tego wadą nie zawał.
A co Ja z tego będę miał? |
|
|
|