|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1049 Poznań |
2011-07-28 13:55:41
Oj tam, zajebiście zdobią profil |
||||||
|
SanguineVenari
Bicz Posty: 420 Agharta |
2011-07-28 14:06:43
Och, a kto teraz będzie na DP robił za błazna? "Z tak krzywego kawałka drewna, z jakiego uczyniony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego." |
||||||
|
Durante
Anciliae Posty: 643 Poznań |
2011-07-28 14:17:45
Myślę, że się obędziemy. Keiner stirbt für bloße Werte. |
||||||
|
DEMONEMOON
Anciliae Posty: 1317 TowerHamlets |
2011-07-28 14:33:59
... eeeejj,wszystko wszystkim,ale bez przesady,z takimi formułkami to proponował bym zmiatac na private. 0(((( |
||||||
|
Durante
Anciliae Posty: 643 Poznań |
2011-07-28 14:43:08
Das ist aber scheissegal, weil Reddishhhfrage vorbei ist, aaaawwwww yeeeaaaahhh BITCHEZ! Keiner stirbt für bloße Werte. |
||||||
|
Masterdeath
Bicz Posty: 429 Poznań |
2011-07-28 14:45:50
Po Polsku nie umiesz rozumiem ? a trikko arumenajas bojotress afurgass uhym ! Terristrass majrhores palicinas. "Tak długo jak istnieje miłość , będzie też istnieć nienawiść" Ostatnio zmieniany: 2011-07-28 14:51:06 |
||||||
|
Durante
Anciliae Posty: 643 Poznań |
2011-07-28 14:51:33
No przecież. Keiner stirbt für bloße Werte. |
||||||
|
SanguineVenari
Bicz Posty: 420 Agharta |
2011-07-28 16:18:59
Osobiście czy za pomocą pełnomocnika? "Z tak krzywego kawałka drewna, z jakiego uczyniony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego." |
||||||
|
DonVitteo
Matuzalem Posty: 539 Międzychód |
2011-07-28 17:14:45
Za pomocą opłaconego siepacza. " Kto buduje na ludzkim zaufaniu, buduje na piasku" |
||||||
|
Masterdeath
Bicz Posty: 429 Poznań |
2011-07-28 17:16:31
Za pomocą głównego bohatera filmu Adrenalina. "Tak długo jak istnieje miłość , będzie też istnieć nienawiść" |
||||||
|
KostucH
Moderator Posty: 6522 Wrocław... |
2011-07-28 17:51:25
Was samych na chwilę nie można zostawić. Wstyd, że pozwoliliście na rozówj tej rozmowy. Tacy mądrzy i zdolni, a skaczą sobie do gardeł jak dzieci. Może was to bawi ale nic w tym dorosłego. Zamykam wątek. Do piekła. "God makes me a cannibal to fix problems like you." |
||||||
|
sphinxia
Primogen Posty: 1823 Wyimaginowane |
2011-07-30 01:07:53
No właśnie, różnych ludzi się trafia, ale zauważyłam taką zależność, że im dłużej z kimś mieszkasz, tym bardziej ta osoba zaczyna wystawiać na próbę twoją cierpliwość. I taka też była Pelagia - z początku miła, szło się dogadać i wszystko cacy. Do czasu. Nie wiem, czy to jest kwestia tego, że niektórzy od początku nie są szczerzy, czy z czasem po prostu tam im odwala, że "a, zrobię ci na złość"? Naprawdę z początku była ok, dopiero od nie dawna zaczęła tak wszystko olewać, zostawia brudne sztućce - o zgrozo! - na ociekarce, gdzie lądują czyste, itp. Niby drobiazgi, ale jak się uzbiera, to łazisz później i opierdalasz. Tylko szkoda, że to jak grochem o ścianę - udaje, że nie słyszy. Teraz jednak już przestałam się stresować, mam ją w dupie po prostu. Jednak to właśnie dlatego, że mam świadomość, że już niedługo te jej dziecinne zagrywki się skończą. Pójdzie na upragnione "swoje", to dopiero będzie widzieć, jaki to zapierdol czeka, żeby utrzymać wszystko. Nie tylko finansowo, ale też w kwestii adekwatnego traktowania własności mienia, aby jakiś czas przetrwało. Szacunek przedmiotom też się należy, w końcu mają nam służyć, prawda? Taki przykład - kupujesz patelnie teflonową i chyba oczywiste, że smażąc na niej nie używasz metalowego widelca, który ją porysuje, tylko drewniany! Ot - kwestia pomyślunku, aby czegoś nie zniszczyć! A jak nie wiesz jak używać, to nie korzystaj! Inne działanie jest z premedytacją. Niestety zdarza się nagminnie u coraz szerszej grupy ludzi i to mnie smuci... "...Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||||
|
Alpha-Sco
Matuzalem Posty: 1864 Małe Prywatne... |
2011-07-30 11:35:44
Nie wiem, na początku się chyba ludzie po prostu bardziej starają a jak poczują zbyt pewnie...
A może po prostu nie zauważaliśmy tego, dopóki mieszkaliśmy w bezpiecznym domu rodzinnym? Potem stancja, jedna, druga, piąta, na początku człowiek myśli - trafiłam na durnia, a potem przy piątym durniu z kolei zaczyna ich wszędzie widzieć
Nie, no ja może nie trafiłam na tylu, niektórych wspominam bardzo dobrze. Takie naprawdę beznadziejne sytuacje z tych nastu wspominam dwie, trzy? Raz miałam durnego właściciela mieszkania (nota bene - mojego wujaszka :P ), który przyjeżdżał raz-dwa na tydzień i opieprzał nas np. za książkę zostawioną na stole w kuchni (bo na książki to mamy swoje pokoje). Albo ciocia chodziła na czworakach wypatrując, czy nie porysowaliśmy paneli podłogowych. Raz była to właścicielka i współlokatorka jednocześnie, która po mojej wprowadzce wzięła mnie na rozmowę pt. co mi wolno a czego nie i tak to wyglądało, że w rezultacie następnego dnia sama zaczęłam szukać mieszkania, bo doszłam do wniosku, że długo tu miejsca nie zagrzeję - ta dziewczyna popieprzona jakaś. I rzeczywiście nie zagrzałam - kolejnego dnia zdążyła mnie wyrzucić (to była błyskawiczna rozmowa: "Czy twój chłopak u ciebie nocował?" - "Tak" - "To muszę ci wypowiedzieć mieszkanie"). Mieszkałam tam chyba 3 lub 4 dni. Następna, w akademiku, stwierdziła że nie życzy sobie w łazience kubełka na śmieci, bo to stwarza zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne i ona zgłosi mnie do administracji. Między innymi. Mieszkałam tydzień i na szczęście zwolniło się miejsce u znajomych dwa piętra wyżej. A raz właściciel był bardzo fajny, sympatyczny kolega i mieszkanie kosztowało grosze. Tylko miało jeden mankament - mieściło się w zabytkowej kamienicy (co było super) ale nie miało ogrzewania. W listopadzie nie dało się siedzieć inaczej jak w ubraniu pod kołdrą a do rozwiązywania krzyżówek zakładałam rękawiczki, tak ręce od papieru marzły. Jak zaczęła lecieć para z ust, to postanowiliśmy poszukać innego lokum (Zresztą, później spotkałam tego kolegę i na moje pytanie, co słychać? stwierdził, że jest niezadowolony, bo lodówka mu się popsuła. Do tej pory trzymał żywność w kuchni na stole i było dobrze, ale idzie wiosna, temperatura mu się podnosi w mieszkaniu i zaczyna się jedzenie psuć :D ) Ale, tak naprawdę, to tylko kilka przypadków z wszystkich moich rozlicznych przeprowadzek i chyba jednak durnie trafiali się w mniejszości :) ONE LIFE. LIVE IT. Ostatnio zmieniany: 2011-07-30 11:39:26 |
||||||