|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2011-01-11 11:29:55 Cryptopsy - Blasphemy Made Flesh
Tak sobie ostatnio słuchałem tej płyty i jednak uwazam, że ustępuje tylko "None So Vile". Jednak Cryptopsy w poczatkowej fazie działalnosci najbardziej mi odpowiadało :)) Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||
|
Ignor
Redaktor Posty: 474 Pabianice/Łód... |
2011-01-11 20:21:08
tak - ja stawiam te płyty na równi z None So Vile - z nowszych ( tak po 2000 roku) cenie sobie Once Was Not - nie jest to poziom wspomnianej dwójki, ale lubie wracać do albumu z 2005 roku :) ...and music? Well, it's just entertainment folks. |
||
|
cellar_door
Matuzalem Posty: 669 Gdańsk |
2011-01-11 23:27:01
ja zdecydowanie wolę płyty nr 3 i 4, nigdy nie mogłem sie do końca przekonać do bełkotu lorda Worma, o ile jeszcze na debiucie czy nawet na "None So Vile" nie był on tak irytujacy, to na ultra technicznej "Once Was Not" musiałem sie długo do niego przyzwyczajać, bo muzyka przeszła mile świetlne a wokal jaki był zdziadziały taki został hehe. W każdym bądz razie co by nie mówic o pierwszych 5 plytach Cryptopsy każda jest na swój sposób smakowita i daje sporo do myślenia w dziedzinie okaleczania dzwiękami :-) Cały czas się łudze że "The Unspoken King" to jednorazowa skucha... time shal tell... |
||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2011-01-12 07:31:37
jakis czas temu czytałem wywiad z cryptopsy i zapowiadali, że był to jednorazowy eksperyment. Ale czym skorupka nasiąknie... zobaczymy co z tego bedzie :) Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||