|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-10 14:38:39 Lost Horizon - A Flame to the Ground Beneath
Fajna recka, fajna płyta. Moje perełki na tej płycie to Pure, a przede wszystkim Highlander. Ogólnie Lost Horizon to kapela, która znalazłaby się u mnie w pierwszej 30-tce kapel ever (dwudziestka jest niezmienna, więc 21-30, hehe). Heja Sverige! od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2010-12-10 14:57:06
Highlander tez jest świetny, choc w sumie żaden numer nie jest tu poniżej bardzo dobrego poziomu :) jesli chodzi o tego typu granie to jak dla mnie absolutna czołówka, choc pewno wyżej cenie sobie running wild :) Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-10 15:01:13
Los Piratos del Metal, hehe. Mnie z kolei trudno byłoby porównać obie kapele. Running Wild gra dużo dłużej, no i jest z gatunku tzw. zespołów typu "za każdym razem nagrywają tę samą płytę", z tym, że to jest dla mnie akurat zaleta, bo wiem co dany zespół reprezentuje, raczej nie zawiedzie kolejną płytą i trzyma poziom. od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||||
|
rob1708
Anciliae Posty: 408 Poznan |
2010-12-10 19:37:26
fajna plytka,takze goraco polecam Kropla drąży skałę |
||||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2010-12-10 21:46:43
Hmmm, no ale Running Wild do "Black hand inn" włącznie nagrywał materiały bardzo wysokiej klasy, czyli utrzymywali bardzo wysoki poziom przez bardzo wiele lat. Jedno i to samo... moze cos w tym jest, choc mam wrazenie, że od "pile of skulls" ich płyty są bardziej powermetalowe w powszechnym rozumieniu tego słowa. Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-10 22:27:46
Może, trudno mi stwierdzić. Ostatnio słuchałem RW chyba dobre 7-8 lat temu i utwory wydawały mi się wszystkie na tyle podobne, że wrzucałem do jednego wora i jakiejś mega różnicy nie było, co ułatwiało odsłuch randomowy. Czymś tam się zajmowałem a Piraci sobie pływali po okolicy i coś tam wykrzykiwali. Fajnie było :) od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||||
|
Rubezahl
Primogen Posty: 316 Piechowice / Wro... |
2010-12-11 11:33:46
Ja jestem w stanie tylko powiedzieć że ta płyta była wydana milion lat temu. Jej recenzja, dość pozytywna z resztą, była w pierwszym Metal Hammerze jakiego kupiłem. Niech spłonie świat... |
||||
|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1049 Poznań |
2010-12-14 10:52:17
Pierwsze wrażenie po odpaleniu albumu to podobieństwo do projektu "Avantasia" Tobiasa Sammeta. "Avantasia" jest jednak dużo lepsza, a to ze względu na ilość wokalistów i muzyków gościnnie się w niej udzielających. Połączenie umiejętności i zdolności wokalnych tak wielu ludzi powoduje, że albumy i utwory zyskują na różnorodności, przez co muzyka nie jest li tylko power metalową napierdalanką. Wracając do meritum, album nie zrobił na mnie większego wrażenia (na siłę mógłbym powiedzieć, że perkusja daje radę, jednak, to w końcu norma w power metalu.) Power metalu mogę słuchać, jednak niezbyt długo i niezbyt często, gdyż mnie męczy. Ostatnio zmieniany: 2010-12-14 11:38:42 |
||||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-14 12:09:19
Avantasia jest fajna, natomiast jako całokształt jest jak dla mnie nieco powyżej średniaka powermetalowego. I tak jest lepsza od macierzystej formacji Sammeta - Edguy. Plusem Avantasii jest różnorodność i umiejętność tworzenia koncept-albumów a nawet oper metalowych. Ale Lost Horizon jest imo fajniejszy i sama koncepcja zespołu jest ciekawa, włącznie z kosmicznymi pseudonimami muzyków. Poza tym miej na uwadze, że Avantasia to w porównaniu z Lost Horizon instytucja. Poza tym, oba albumy Lost Horizon są najczęsciej wyżej oceniane niż którykolwiek z 7 albumów Avantasii. Lost Horizon od czasu tej płyty nic nie nagrał ale tu i ówdzie pojawiają się sample nowego materiału, który nie wiadomo kiedy, ale w końcu powinien się pojawić, skoro tak długo trwa praca nad nim. Nie będzie już zdaje się wokalu Heimana niestety. No i trzeba dodać (nie wiem czemu autor recenzji tego nie zrobił), że liderem i założycielem formacji jest Wojtek Lisicki, jakkolwiek band jest uznawany za szwedzki. od czasu do czasu warto wrócić do źródła Ostatnio zmieniany: 2010-12-14 12:41:52 |
||||
|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1049 Poznań |
2010-12-14 12:43:25
I co w związku z tym? |
||||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-14 12:46:08
I w związku z tym przemilczę Twoją zaczepkę. od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2010-12-14 12:48:58
Wystarczy że jest wzmianka, że graja tam członkowie Luciferion = Wojtek Lisicki edit: Mnie lost Horizon bardziej sie podoba od Avantasii, moze własnie dlatego, że nie jest tak symfoniczne, ani "przepchane" dźwiekami. I melodie Szwedów bardziej do mnie trafiają :) Cycki, Flaki i Szatan !!! Ostatnio zmieniany: 2010-12-14 12:53:36 |
||||
|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1049 Poznań |
2010-12-14 12:56:56
Nadinterpretacja. Subiektywizm. To, że ktoś wystawia czemuś wyższą ocenę nie oznacza, że to coś będzie się tak samo podobało mnie. Tyle. Ostatnio zmieniany: 2010-12-14 12:58:01 |
||||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-12-14 13:00:01
Spoko, gust to gust, już masz wiadomość na priv, nie wkurzaj się tak :P. od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||||