|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-08-22 08:27:34 Najbardziej pamiętne dla was koncerty i dlaczego
Siłą rzeczy w każdym temacie przewijają się koncertowe wspomnienia, ale chyba nie ma tematu zbiorczego (a jak gdzieś jest po proszę o wskazanie i usunięcie niniejszego :) ): 1. Dream Theater - Arena, Poznań - za to, że organizatorom udało się wykorzystać bardzo dobre walory akustyczne obiektu oraz za efekty specjalne 2. Yngwie Malmsteen - GOK, Katowice - raz był w PL, mam jeszcze gdzieś magiczną kostkę :), na powyrywane struny się nie załapałem 3. John Petrucci - Blue Note, Poznań - za kameralność i miłe pogadanki po występie 4. Iron Maiden - Hala Ludowa, Wrocław - za 50-letniego Bruce'a wspinającego się po rusztowaniach i za to, że ktoś puścił świetnego pawia po winie przed wejściem w tłumie 5. Riverside - Kolor, Wrocław - za bilety za 10 czy 15 PLN na kapelę klasy światowej 6. Steve Lukather - Mussikmesse Halle, Frankfurt - szczerze to było nudno jak to w Niemczech, ale brzmieniowo super 7. Domestic Waste, Endomorph - Diabolique, Wrocław - czysta energia, klimat i jakość, szkoda, że klubu już nie ma 8. Planet X - Sala koncertowa PL Radia, Wrocław - pure technical & sound perfection 9. Virgil Donati & Tony MacAlpine - Od zmierzchu do świtu, Wrocław - za power 10. Mike Mangini - Metropolis, Wrocław - za poczucie humoru i świetną relację z publicznością one ov the best pałkers der Welt od czasu do czasu warto wrócić do źródła Ostatnio zmieniany: 2010-08-22 08:28:27 |
||
|
Nozdormu
Matuzalem Posty: 393 Gorzanów/Opo... |
2010-08-22 09:51:47
Arshenic w Opolu w klubie Crossed Pistons, publika dopisała było całe 10 osób, nagłośnienie strasznie głośne, a sala w której koncert się odbywał była malutka, gitary zagłuszały wokalistkę, przez cały występ nie usłyszałem prawie ani jednego słowa. To był mój pierwszy koncert w życiu i szczerze mówiąc nie był on najlepszy "Zesraj się, a nie daj się" |
||
|
Nuta
Primogen Posty: 645 Brzeg |
2010-08-22 10:31:47
Koncert Comy w dniach mojego miasta: cholernie tłoczno,duszno,parno,pod wieczór pizgawa,nagłośnienie było bardzo dobre,byliśmy pod sceną i mimo,że mój ex ze swym kumplem mieli glany,a ja baletki to mnie nie zdeptali.Cud :D Tylko szkoda,że dłużej nie grali. Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces. |
||
|
Mandraghora
Primogen Posty: 387 Glogau / Breslau |
2010-08-22 12:24:08
koncert Clawfingera na zakończenie Woodstocku 2008: zobaczyć, jak basista spieprza się z baaardzo wysokiej sceny - bezcenne "[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe." |
||
|
perun_m
Bicz Posty: 63 Wroclaw |
2010-08-22 12:35:25
1.Bajm :) - pierwszy w życiu koncert na którym byłam razem z tatą; prawie pod samą sceną, bo i sala w Stroniu Śl. w Okrąglaku była mikro, w dodatku z krzesłami...Ale eneria występu mnie zafascynowała, może dlatego,że to było wieki temu a ja miałam z 8 lat:) 2. Avantasia na MOR 2008 - perfekcja i niesamowita energia "Każdy bóg sprowadza na swych wyznawców własny rodzaj szaleństwa" P.Hine |
||
|
HBVILK
Anciliae Posty: 249 Skoghall Szwecja |
2010-08-22 13:38:19
Lata 80-te ,jak dobrze pamiętam 1984 impreza o nazwie " Rock na Wyspie " we Wrocławiu ,koncert TSA i po drugim kawałku przerwany ulewnym deszczem .Organizatorzy oświadczyli,że to koniec koncertu bo są problemy z prądem i .....do akcji wkroczyło ZOMO .Nigdy tak jak wtedy nie zostałem zagazowany i pobity ....Pamiętny koncert ,to był prawdziwy czad. ..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak... |
||
|
Spellbound
Bicz Posty: 15 Ruda Śląska |
2010-08-22 19:07:37
Koncert Comy - bo pierwszy prawdziwy koncert w moim życiu i za mną ćpuny wciągający "coś" no i koncert Huntera (bez Jelonka) - pod samą sceną mmm super atmosfera :) |
||
|
amorphous
Redaktor Posty: 4717 Poznań |
2010-08-23 04:40:45
Festiwal w Kłodzku, który sie nie odbył bo mohery pocieły kable Life is complex: it has both real and imaginary components |
||
|
Benjamin_Breeg
Matuzalem Posty: 1049 Poznań |
2010-08-23 07:35:47
...za 45-letniego Bruce'a (gwoli ścisłości)
50 lat rzeczony wokalista kończył 7 sierpnia 2008 roku. Tego dnia również, odbył się koncert Iron Maiden w Warszawie (stadion Gwardii) i, jak to bywa w przypadku koncertu Maidenów, siwy dym! Najlepsze było jednak po koncercie, nocna włóczęga po Stolycy i lux peneriada na dworcu Centralnym. Było zabawnie. Koncerty TSA. Nowak, Piekarczyk i reszta Panów się nie oszczędza. Jest rock'n' rollowo i jest głośno. Koncert Deep Purple we Wrocławiu ub. roku. Wspólne darcie papy z moją Senioritą podczas grania "Smoke On the water" czy "Hush" - bezcenne (mam nadzieję, że 31 października będzie tak samo, a nawet lepiej). I, świeża sprawa, koncert zespołu Dżem w Buku w ostatnią sobotę (gdzie akurat bawiłem), na który wybrałem się, nie ukrywam, z mieszanymi uczuciami. Powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem koncertów organizowanych z okazji dnia buraka, świstaka i innych dni lata, gdyż, nierzadko podczas takich koncertów, chałtura bierze górę nad profesjonalizmem. Tym razem było inaczej. Dwie godziny soczystego rock'n'rolla, największe przeboje, świetna gra muzyków a w szczególności solówki Styczyńskiego i Otręby, podwójne bisowanie - po prostu świetny koncert. Odbioru koncertu nie zmieni nawet fakt, że z przyczyn technicznych (brak prądu) na jego rozpoczęcie trzeba było czekać godzinę dłużej. Pełen szacunek dla tego zespołu za profesjonalizm. Mam nadzieję jednak, że te najlepsze koncerty ciągle przede mną. Ostatnio zmieniany: 2010-08-23 08:28:46 |
||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2010-08-23 07:36:35
Fajny temat :)) jesli chodzi o mnie to: 1. Dream Theater (Łuczniczka, Bydgoszcz 2009) - koncert marzeń. Lepsza akustyka niż podczas koncertu w poznańskiej Arenie, więcej zabaw instrumentalnych i no i usłyszeć na żywo Mirror/Lie i Dance Of Eternity/One Last Time to rzecz bezcenna 2. Cynic (Progresja, Warszawa 2008) - koncert magiczny, niespotykany klimat, publika owinięta wokół palca, mistyczny spektakl 3. Meshuggah (Progresja, Warszawa 2008) - niesamowity młyn jakiego w życiu nie widziałem :)) 4. Riveside (Zeppelin Hall, Poznań 2005) - chłopaki wtedy zostawili na scenie serce 5. Suffocation (Progesja, Warszawa 2010) - troche mało luda, ale byłęm pod barierkami i widziałem Terrence'a z odległosci półtora metra, a wujek Frank stroił sexy miny do mojej kobiety generalnie moc i technika i przekrojowy materiał :)) Cycki, Flaki i Szatan !!! Ostatnio zmieniany: 2010-08-23 08:13:28 |
||
|
Paskievicz
Anciliae Posty: 3332 Aureus Mons |
2010-08-23 08:49:10
hahahah, o tak to był zajebisty show mogę potwierdzić :D tak poza tym to na pewno: Irena - tej soboty na Coke Live Music Fest. nie znałem tej kapeli ale wypadli prześwietnie Morbid Angel - wrocław/WZ, jakoś w 2005 roku. takiej rzeźni i latających glanów jak wtedy pod sceną nie doświadczyłem już nigdy potem
VNV Nation na CP 2006 - widziałem tylko 3 utwory bo zdychałem już ze zmęczenia ale powaliła mnie ich charyzma i kibicuję im do dziś Combichrist - Goerlitz, klub Nostromo 13.02.10. tutaj chyba nie trzeba zbytnio komentować
Noisuf-X na CP 2010 - na żadnym koncercie jeszcze się tak nie nabaniowałem Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec. |
||
|
Yngwie
Matuzalem Posty: 810 Wrocław / Czę... |
2010-08-23 11:14:42
Możliwe, ale na nich specjalnie do Areny przybyliśmy wcześnie, żeby zająć najlepsze miejsca siedzące, na środku i widok też był przedni, więc walory akustyczne i wizualne dobrze się zgrały. Co do TSA - każdy wspomina jako jedne z ciekawszych, hehe. Ja byłem tylko raz na wrocławskim Rynku, ale spotykało się dużo fanów w różnym wieku i opowieści o nich ciągnęły się długo. Podobno kiedyś w Częstochowie zagrali dla publiczności akademickiej w klubie studenckim z miejscami siedzącymi. Z tym, że po koncercie ubyło nieco miejsc siedzących właśnie :) A na Malmsteena z kolei przyszło chyba ok. 500 osób i też na salę z miejscami siedzącymi :). Z tym, że po pierwszych akordach wszyscy runęli pod scenę :) Krzesełka nie ucierpiały, co do ludzi to nie wiem :) A i jeszcze dwa lata temu Wisława Szymborska dała czadu w Operze Krakowskiej, się akurat nawinąłem. Ciekawe czy Bruce w jej wieku będzie jeszcze miał tyle krzepy, hehe. od czasu do czasu warto wrócić do źródła |
||
|
black_gothic
Anciliae Posty: 663 Lublin w pobliżu... |
2010-08-23 21:14:56
Czad prawdziwy był na BUDGIE , we Warszawie na Torwarze.Ze trzy dni odzyskiwałam słuch, a stałam dosyć daleko.Na pewno było to przed 1985, ale kiedy - nie pomnę. Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy |
||