|
Harlequin
Redaktor Posty: 5752 Poznań |
2010-03-15 08:20:20 Necros Christos - Triune Impurity Rites
Zna ktoś, słyszał ktoś ??? Jakie są Wasze opinie ??? Nowatorskie granie czy flaki z olejem ??? Niepowtarzalny klimat czy prymitywne pitolenie ??? Przereklamowane czy nadzieja na przyszłość ??? Czy zachwyty nad tą płyta są słuszne czy tylko zgeriatryczali 40latkowie podniecają sie tym słysząc muzykę swojej młodości ??? Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||
|
leprosy
Bicz Posty: 379 Kraków |
2010-03-15 09:34:22
Gęsty dym piekielny wydobywa się z "Triune Impurity Rites" i to jest fakt.Co prawda mam zastrzeżenia do tych przerywników (za dużo ich i lekko mnie irytują) całość jednak jest znakomita.Momentami zalatuje mi tutaj luźny związek z Acheron. |
||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5752 Poznań |
2010-03-15 09:40:53
Heh, płytka jest unikalna - to fakt. Ma TEN klimat, a jednocześnie buja mnie sie te przerywniki podobają, bo troche upiększaja te dźwieki - tym bardziej, że to włąsnie ona nadaja tej muzce niebanalnosci Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||
|
DEMONEMOON
Anciliae Posty: 1277 TowerHamlets |
2010-03-16 09:27:51
No jest niemieckie zimne walcowate granie,jada chłopaki równo i zeczywiscie łeb sie miarowo kiwa w rytm wolno walcowanych riffów,troche motoryka przypomina mi MONOTHEIST,CFROSTów albo najnowszy TROB gdzie ciezkie powolne wiosła łamia kosci.Przegieciem jest troche czas trwania płyty gdyz tak naprawde utwory sa mało zróznicowane i brzmia podobnie,dlatego chyba mamy tutaj tyle przerywników które skrzetnie kamufluja hipnotyczną monotonnosc tego wydawnictwa,ktora to, wcale nie musi byc minusem tej płyty.Ogólnie płyta słuchalna dla tych którzy szukaja specyficznego mysterium w muzyce,ja nie narzekam,choc dla mnie w takim graniu VON MEILENWAlD ze swoim najnowszym dzieckiem które jest jeszcze prawie o 20 min dłuzsze!! jest daleko przed peletonem 0(((( |
||
|
cellar_door
Matuzalem Posty: 653 Gdańsk |
2010-03-16 23:01:42 .
hmmm, nie wiem co napisać aby było to miarodajne jeśli chodzi o moje odczucia odnośnie tej płyty, bo być może nie mam po prostu weny na takie dźwięki
płyta maaaaaasakrycznie nudna.... wysłuchanie jej do końca było mega katorgą hehe, smoliste brzmienie i encyklopedycza maniera growla jak najbardziej do mnie trafia jednak to zdecydowanie za mało. Tej muzyce brak szaleństwa po prostu, wszystko jest na niej takie grzeczne i poukładane. Doomowy, smolisty death metal przecież nie musi być taki przykładny, jeśli nie umieją grać techniczne i szybko to niech chociaż jakiś klimat stworzą a tu dupa, jakieś plumkanie i liryczne introsy i do tego godzina muzyki to już ponad moje nerwy :-D. Ta płyta przypomina mi trochę charakterem "Blood Ritual" Samaela. Obie są wolne i proste, jednak Samael stworzył hipnotyzująca aurę, która potrafiła mnie wciągnąć tutaj sa tylko gzreczne pląsy bez pomysłu, jestem zdecydowanie na "nie" Wolę oldskólowy "Humans Pain" Yattamanów na wieczór time shal tell... |
||
|
DEMONEMOON
Anciliae Posty: 1277 TowerHamlets |
2010-03-17 07:37:57
Hej CELLARze minimalizm muzyczny tez jest czasami wskazany,a chociaż by z takiego powodu ,by pozniej móc docenic walory np takiego YATTERING z podwojoną silą! 0(((( Ostatnio zmieniany: 2010-03-17 07:38:48 |
||
|
cellar_door
Matuzalem Posty: 653 Gdańsk |
2010-03-17 07:59:33
minimalizm muzyczny zacznę uprawiać jak już nie będę mógł
ale czasem posłucham sobie Morgion, którzy uprawiają właśnie taki nurt time shal tell... |
||
|
luter
Bicz Posty: 28 Allenstein |
2010-03-22 22:44:01
Szału nie ma. Podoba mi się klimat, operowo-cyrkowe nadęcie stylizacji na rytuały. Podoba mi sie wokal w stylu opętanego kaznodziei. Nawet przerywniki mi się podobają. Ale szału dalej nie ma. Gęba mi się cieszy, głowa się kiwa, tylko że to wszystko jakieś wtórne i bez polotu jest. |
||