Sztywny
Castle Party 2015

Goci- subkultura, czy styl życia?. Strona 1

Wysłany: 2010-01-29 13:41:34

ravenheart99 (Anciliae)
ravenheart99
Posty: 1382
Kotlina Kłodzka/Wrocław

O proszę :) a myślałam że tylko ja wzięłam sobie "mroczny" temat pracy licencjackiej :D


Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą


Wysłany: 2010-01-29 13:52:19

sanctaputana (Bicz)
sanctaputana
Posty: 153
Jelenia Góra, Wrocław

albo się ma czarną duszę albo nie.
nie podoba mi się w tym przypadku sformułowanie subkultura, zwykle łączy się z jakąś ideologią, Goci jej nie mają, jestem raczej za stylem życia bądź po prostu osobowością. jest to też rodzaj stylizacji czy performance, który, zastrzegam, nie ma nic wspólnego ze sztucznością.


czyń swoją wolę a stanie się prawem


Wysłany: 2010-01-29 15:13:37. Zmieniony: 2010-01-29 17:23:18

Vammp (Anciliae)
Vammp
Posty: 843
Wszedzie i nigdzie

Nawiazujac do tematu, jako Goth nie czuje sie czlonkiem subkultury. Subkultura sama w sobie ogranicza ludzi narzucajac styl, poglady, itp. Zdecydowanie jdstem za tym ze Gotyk to styl, a nie subkultura.


Czasami warto uciec od zycia...


Artrosis

Wysłany: 2010-01-29 23:43:18

ZiKE (Matuzalem)
ZiKE
Posty: 13
Rzeszów / Warszawa / prawie_ws...

A może to po prostu specyficzny rodzaj poczucia estetyki?
Podoba mi się ciężka i mroczna muzyka, podobają mi się Gotki (dość ogólnie to napisałem) i choć korzystam najczęściej z czarnych ubrań to sam wyglądam bardziej jak bezdomny niż jak Pan Ciemności... Może więc ja nie jestem Gotem? Może na takich mnie jest inna klasyfikacja?
Nie szukam w Gotyku niczego poza miłymi doznaniami audiowizualnymi.
Pozdrawiam!


Nie ma tego złego co by na gorsze nie wyszło i na nas czyhało /// Combinatore humanum est


Wysłany: 2010-01-30 01:29:27. Zmieniony: 2010-01-30 01:40:57

sanctaputana Napisał:
albo się ma czarną duszę albo nie.
nie podoba mi się w tym przypadku sformułowanie subkultura, zwykle łączy się z jakąś ideologią, Goci jej nie mają,


Myślę że niekoniecznie ... wiesz ideologia niektórych subkultur np. punk jest w pewien sposób "sformalizowana" subkultura ta nawołuje do pewnego stylu życia, wyrażają ją zespoły chociaż nie wszystkie niektóre mają tylko brzmienie punk rockowe, punki demonstrujące (nie tylko oni) przed szczytem G8 itp

ale czy metalowcy w większości nie zajęci polityką (po za chlubnymi :P wyjątkami) nie mają mają pewnych wspólnych poglądów ??
np. odnoszących się do stosunku do innych subkultur..

czy przepraszam ze o nich napiszę blokersi nie mają swojej ideologii nie zajmują się jej propagowaniem, ale jak widzą "leszcza" to kroją...
taki mają światopogląd (dobrze że większość słabo pisze napisaliby do trybunału sprawiedliwości że są prześladowani za poglądy, tak na marginesie kto wymyślił utopię "państwa światopoglądowo neutralnego")

czy goci nie mają wspólnego podejścia do pewnych spraw ? chociaż sensem ich jestestwa nie jest propagowanie tego światopoglądu i nie jest on sztywnie określony to jednak łączy ich pewne wspólne podejście... czy to jest ideologia trudno mi powiedzieć... ale gdyby nie podobne podejście do pewnych spraw... nie byli by gotami

chociaż da się zauważyć że niektórzy wierzą w magię czasem aż na granicy mistycyzmu, a inni uważają się za ateistów, agnostyków i uważają te sprawy za fikcję ale za to bardzo wciągającą

to jednak słysząc wypowiedzi gotów o sobie wiemy że ktoś jest przedstawicielem tej subkultury :)
(załóżmy ze słyszymy ich w radio, a nie widzimy)

a osobiście to się nie wypowiem bo nie jestem gotem :P chociaż subkultury troszkę mnie interesują to w ramach młodzieńczego buntu specjalnie unikałem nawet odwiedzania pubów przeznaczonych dla członków takiej czy innej subkultury nie chcąc być kojarzony z żadną z nich, teraz to mi przeszło i jest mi to obojętne :> pewnie dlatego jestem na tym portalu


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Wysłany: 2010-01-30 12:56:21

sanctaputana (Bicz)
sanctaputana
Posty: 153
Jelenia Góra, Wrocław

Pan Napisał:
sanctaputana Napisał:
jest to też rodzaj stylizacji czy performance, który, zastrzegam, nie ma nic wspólnego ze sztucznością.


Mogłabyś wyjaśnić, na czym polega sztuczność i jak można nałożyć na siebie kilogramy farby, by jej uniknąć?


Jest wielu pozerów wśród gotów, jeśli myślą, że pomalowanie gęby na biało uczyni z nich tru gotów to się grubo mylą. Wolałabym też, żebyś nie upraszczał i nie sprowadzał wizerunku gotów do trupiobladych buziek. Jeśli zadajesz mi w ten sposób pytanie, dajesz wyraz swojemu niezrozumieniu estetyki gotyku, więc po raz kolejny nie mamy o czym rozmawiać. Radziłabym Ci przestać uprawiać metafizykę a bardziej wyedukować się w filozofii lingwistycznej, polecam lekturę Wittgensteina, Austina bądź Searle'a, zalecam szczególnie teorię performatywów. Do tego zapoznaj się z teorią performance wg Judith Butler i estetyką campu wg Susan Sontag. Może wtedy będziemy mogli porozmawiać jak równy z równym, tymczasem EOT.


czyń swoją wolę a stanie się prawem


Goci- subkultura, czy styl życia?Wysłany: 2010-01-30 14:03:27. Zmieniony: 2010-01-30 14:05:27

Eloise Napisał:
Subkultura w swych definicjach mówi o posiadaniu określonego światopoglądu, wyglądu zewnętrznego, charakterystycznych rytuałach, hierarchii, itd.
Jak te składniki mają się do subkultury Gotów, waszym zdaniem?


Z tym światopoglądem to różnie bywa. Nie mniej, "subkultura" gotycka nikomu nic nie narzuca. Gotyk daje nam tę wolność, której innym subkulturom brakuje. Nie nakazuje nam być "śmiećmi" albo znać na pamięć wszystkie teksty Metalliki. Przyjmuje pod swoje skrzydła zarówno wszystkich tych, którym pasuje wcześniej wspomniana już estetyka, jak i tych, którzy po prostu nie pasują nigdzie ze względu na swoją "inność". Nie ma ściśle określonych reguł, które można by spisać i wydać podręcznik pt. "50 elementarnych zasad bycia gotem". To się po prostu czuje [lub nie ] i już.


Eloise Napisał:
Czy to nie jest trochę tak, że na codzień jesteśmy zwykłymi studentami/ uczniami/ pracownikami firm/.../ a tylko w szczególnych okolicznościach 'przebieramy się' w gotyckie ciuchy?


A nie uważasz, że ciężko by było wparować na egzamin/maturę/ważne spotkanie biznesowe w lateksowym gorsecie czy stroju Draculi? :lol: Na co dzień reprezentować możemy gotyk w sposób inny, niż tylko poprzez strój. I myślę tu głównie o tolerancji wobec innych, bo to właśnie tolerancja jest, moim skromnym zdaniem, tym wyznacznikiem bycia gotem. :) W tej subkulturze każdy z nas jest zupełnie inny, aczkolwiek nie mówię, że inspiracji nie czerpiemy też z siebie nawzajem.


Eloise Napisał:
Czy można uważać się za Gota tylko wewnątrz, bez przebieranek?


Można. Ale po co? ;P

Eloise Napisał:
Czy jesteśmy zorganizowani w jakieś hierarchie?


Pierwsze słyszę. :) No, chyba że na DP, ale to już inna sprawa.


"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Wysłany: 2010-01-30 14:28:04

A ja myślę , że trzeba siebie nazwać Gotem.Jak nie ma się tego w duszy to się Gotem nie jest.Uważam , że to ludzie indywidualiści. Godzą się na życie społeczne i nie chca go zmienić.Są inni, kazdy na swój specyficzny sposób.I dla kazdego z pewnością znaczy bycie Gotem trochę co innego.Dla mnie to manifestacja w sposobie ubierania,fascynacja tematami tabu religiami, stosunkiem do śmierci, literaturą w stylu Poego i innych Mrocznych twórców horrorów, fantastyką, muzyką , poszukiwaniem czegoś...w mroku .
Ja jak jestem ubrana w kolorowe ciuchy czuję sie jak w przebraniu.Nie przerażają mnie wampiry, wilkołaki i strzygi tylko ludzka zawiść, chamstwo i agresja.Może to odtrutka na ten świat wokół mnie.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Wysłany: 2010-01-30 17:11:48

Mi wystarczy bycie w duszy, nie mam potrzeby ekscentrycznie się ubierać i upiększać ciała kolczykami itp. chociaż tatuażu na plecach nie wykluczam Na CP i inne imprezy jeżdżę ale ograniczam się do ubierania na czarno. To prawda trzeba we wnętrzu identyfikować się z tą subkulturą, uzewnętrznianie to kwestia indywidualna.


"Wyrażać siebie i tylko siebie, własną unikalność, nie być baranem w stadzie szarości i schematów.."


Wysłany: 2010-01-30 17:19:20

Identyfikować to może złe słowo, myślę że po prostu trzeba to czuć....głęboko w duszy.


"Wyrażać siebie i tylko siebie, własną unikalność, nie być baranem w stadzie szarości i schematów.."


Wysłany: 2010-01-30 19:28:35

Vammp (Anciliae)
Vammp
Posty: 843
Wszedzie i nigdzie

Bycie Gotem nie jest na pokaz, albo sie czlowiek czuje Gotem i sie z tym utozsamia, albo nie. Osobiscie niemal przez caly czas ubieram sie na czarno bo lubie taki styl, a w kolorowych ubraniach poprostu nie czuje sie soba, zupelnie jakbym udawal kogos innego. Co do E. A. Poe, lubie jego opowiadania, nawet bardzo, zespoly grajace Gotycki rock czy metal rowniez bardzo lubie. Goci sa wyjatkowi poniewaz roznia sie od inych czego ci "normalni" ludzie nie lubia, a czasem wrecz sie boja.


Czasami warto uciec od zycia...


Wysłany: 2010-01-30 20:45:49

A co studiujesz? I na pewno nie jest to oryginalny temat bo co roku na licencjat o gotyku rzuca się stado mrocznych studentek kierunków wszelakich, które myślą, że ich praca zostanie okrzyknięta leksykonem gotyku.

Poza tym będąc na 3 roku jakiś studiów o aspekcie społecznym powinnaś sama wiedzieć, że za subkulturą idzie pewien system wartości:


"P. Lerman twierdzi, że elementem najpełniej wyrażającym różnice pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi są: formy zachowania wyznaczone przez subkulturę, charakterystyczne dla niej wartości, język symboli za pomocą których dokonuje się komunikacja interosobnicza, oraz ekspansja stanów psychicznych jednostki.
Cz. Matusiewicz uzupełnia tę listę elementów o uczciwość i emocjonalność. Uogólniając można powiedzieć, że w każdej subkulturze istotnymi składnikami są: swoisty język, swoiste tonacje uczuciowo-emocjonalne, specyficzne formy zachowania, specyficzny system wartości".

Polecam zająć się czymś pożytecznym.


"Tonight's the night..."


Wysłany: 2010-01-30 22:39:23. Zmieniony: 2010-01-30 22:41:13

Pożyteczny w jakim sensie? Komu ma się przysłużyć?

A promotor jeżeli jest zcny i znany to nie ma czasu na pierdoły dlatego nie zna tego tematu. Równy gość.


"Tonight's the night..."


Wysłany: 2010-01-30 23:00:54. Zmieniony: 2010-01-30 23:05:05

No widzisz po raz kolejny używasz terminu subkultura w stosunku do "gothów" a nawet nie udowodniłaś, że mają jej cechy. Nie konsekwentna jesetś. Postaw sobie hipotezę najpierw.

I jestem żywo zainteresowany jak to będzie można wpływać na "gothów" jak już ich zbadasz.

Poza tym licencjat jest pracą odtwórczą, którą piszesz w oparciu o istniejącą literaturę tematu. Jak już chcesz coś badać to wypadałoby zastosować metody badań odpowiednie dla swojej dziedziny.


"Tonight's the night..."


Wysłany: 2010-01-30 23:22:02

Trudna sprawa z tym określeniem "gotowatości". Można zbudować jakiegoś "prototypowego" gota, jakiś jego typ idealny, konstrukt teoretyczny - by wychodząc od niego wskazać na niemożliwość jednolitego pojmowania "gotyku" przez członków tej grupy, oraz oddać się spekulacjom dotyczącym tego, jak niejednorodny styl i smak (dotyczące ubioru, preferowanej muzyki, poezji) zrzeszają ludzi i czynią możliwymi intuicje nakierowujące na ujmowanie "gotyku" jako subkultury. W odróżnieniu od innych subkultur "gotyk" nie jest napastliwy ideologicznie (co najwyżej może implikować kabotyństwo czy śmieszność), co też jest wyróżnikiem dla tej grupy. Aczkolwiek - to wciąż są spekulacje i kreślenie konturów nienaostrzonym ołówkiem, niemniej warto chyba od tego wyjść.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Wysłany: 2010-01-31 13:04:04

sanctaputana (Bicz)
sanctaputana
Posty: 153
Jelenia Góra, Wrocław

Eloise, założyłaś a priori, że goci to subkultura. Studiujesz resocjalizację, więc jesteś już ukierunkowana pewnym sposobem myślenia. Z punktu widzenia kulturoznawcy, goci nie stanowią subkultury a kulturę po prostu. Parę lat temu pisząc swój licencjat o motywie wampira w literaturze i filmie i jego miejscu w kulturze analizowałam gotów i ani razu nawet nie użyłam sformułowania subkultura tylko kultura właśnie - takiego traktowania i podejścia do sprawy nauczyli mnie młodzi zdolni wykładowcy. Subkultura jest słowem przestarzałym, powinno odejść do lamusa, ma niestety charakter wartościujący, nie jest neutralne znaczeniowo. Oznacza podkulturę czyli implikuje istnienie kultury nadrzędnej, dominującej, wyznaczającej normę. Tą normą miałaby być kultura mieszczańska bądź pop kultura. Takie myślenie jest błędem. Lepiej wyjść od pojęcia dyskursu bądź systemu. Wtedy rozpatrujemy dyskursy jako równorzędne albo zazębiające się systemy. W tej teorii nawet jednostka może być systemem. Może jednak warto by było zmienić narzędzia i metodologię badań. W pewnym sensie goci żyją wewnątrz kultury a jednocześnie na jej obrzeżach. Dodatkowo nie należy zapominać, że goci są ludźmi, którzy na co dzień pracują, uczą się, wychowują dzieci - są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa. Uważam, że zastosowanie przez Ciebie tego pojęcia w stosunku do gotów jest co najmniej niefortunne. A twoje pytanie o rytuały budzi grozę, kojarzy mi się z badaniem kultur prymitywnych.


czyń swoją wolę a stanie się prawem


Wysłany: 2010-01-31 17:00:05

Wyjątkowo wypowiem się może bez żartów i wszechobecnego szydzenia

Subkultura takowa nie istnieje ze względu choćby na to, że praktycznie każdy nazywający się 'gotem' gdy spotyka podobnego i zachodzi między nimi kontakt, czy werbalny czy niewerbalny, stara się automatycznie zakwestionować 'gotyckość' drugiego egzemplarza. Zamiast szukać cech wspólnych, które najczęściej kończą się na fascynacji określonymi kolorami, literaturą, horrorami i muzyce ... choć nie do końca (i w tym chyba najwięmszy problem ale o tym za chwilę), mniej lub bardziej sprzeczają się między sobą lub półsłówkami dają do zrozumienia, że są ponad rozmówcą 8).

Skupmy się jednak na najłatwiejszym temacie, który najczęściej jednoczy subkultury czyli na muzyce. Pokażcie mi 'gota' nie psioczącego na 'gotyckość' poszczególnych kapel, któe od dawna powinny być wrzucone do wspólnego wora o metce 'dark independent'. Dla jednych gotycki jest tylko oldschoolowy batcave/ horrorpunk, dla innych 'gotycko (?) metalowe' kapele pokroju Epica/Evanescence czy Nightwish lub o zgrozo dark electro bądź aggrotech.

Wyhodząc już z 'dark independent' nie zapominajmy też, że osoby takie słuchają także samego 'independet', nie kończąc na dark. Nie daj Boże trafi się jeszcze przypadek, któy preferuje coś z mainstreamu i 'gotyckość' CH. strzelił

Sam się w tym całym cholerstwie gubię i czasem gdy mam komuś w skrócie przedstawić o co w 'gotyckim' temacie chodzi zwyczajnie mnie zatyka. Bo tego cholerstwa zwyczajnie opisać się nie da, a dlaczego? Bo zwyczajnie go nie ma 8), mimo iż niektózy usilnie starają sie je do życia powołać.


Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec.


Wysłany: 2010-01-31 19:23:27

Wywod Paska calkiem sensowny z tym, ze chec okazania wyzszosci nad karlowata nizszoscia reszty nie jest cecha specyficzna li tylko gotom. Blackowcy kloca sie o to kto jest bardziej TRU, hip-hopowcy co to jest bardziej gangsta, a blachary, ktora ma lepsza kiecke albo torebke. Mowiac krotko, chec wykazania tego, ze moj schwartz jest wiekszy niz Twoj schwartz, lezy w ludzkiej naturze, jest uwarunkowana psychologicznie i nijak sie ma do przynaleznosci do jakiejkolwiek kultury, subkultury czy czegokolwiek.

Czy roznorodnosc w obrebie subkultury niszczy jej subkuturowosc? Watpie. Na pewno niszczy to jej jednolitosc, ale czy powiemy, ze metalowcy nie tworza subkultury, bo mamy przeciez death, trash, black, nu itd itp?

Gotyk wyewoluowal praktycznie z punku i tak jak punk ma swoje miejsce pomiedzy innymi subkulturami muzycznymi razem z subkultura metalowa, hiphopowa i reszta.

Jakie sa, wznaczniki subkultury gotyckiej? Ubior (nie trudno odroznic firanke czy cyber-gota od czlowieka poczciwego), fascynacja smiercia i negatywnymi aspektami zycia, duchowosc i pewna wrazliwosc. Moze to wygladac roznie u roznych gotow, ale subkultury nie sa jednolitymi monolitami.



Obojetna mi byla mych ofiar udreka


Wysłany: 2010-01-31 19:57:40

sathriel Napisał:

Czy roznorodnosc w obrebie subkultury niszczy jej subkuturowosc? Watpie. Na pewno niszczy to jej jednolitosc, ale czy powiemy, ze metalowcy nie tworza subkultury, bo mamy przeciez death, trash, black, nu itd itp?

Stary, obawiam się, że jednak może. Nieraz widywałem nawet bójki o to, kto jest bardziej tró, thrasherzy lali się z blackowcami ostro. O tym że byłbym kiedyś dostał po ryju za to, że przyznałem się do słuchania Disturbed, a to przecież nu dla pozerów i nie mam prawa nosić dżinsowej katany bom tego niegodny. Ja generalnie słucham muzy, której lubię i wisi mi kitem z kim się mnie utożsamia, ale oszołomów nie brakuje.



Wysłany: 2010-01-31 22:02:42

alagner Napisał:
O tym że byłbym kiedyś dostał po ryju za to, że przyznałem się do słuchania Disturbed, a to przecież nu dla pozerów i nie mam prawa nosić dżinsowej katany bom tego niegodny. Ja generalnie słucham muzy, której lubię i wisi mi kitem z kim się mnie utożsamia, ale oszołomów nie brakuje.

Dlategoż nie ma co przypisywać się do jakiejkolwiek subkultury bo 95% członków jakielkolwiek to zwyczajne podeszwy. Zwyczajnie przynależenie czy identyfikacja z jakąkolwiek z nich to straszny wstyd i marginalizacja własnej osoby. No chyba, że ktoś z własnej chęci chce być postrzegany jako cholerny brudas hehehe


Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło