Polish Satanist Tour

Chiliheadzi (są tu tacy?). Strona 1

Chiliheadzi (są tu tacy?)Wysłany: 2009-07-06 21:46:29

Chiliheadzi to po prostu wielbiciele ekstremalnie ostrego jedzenia. Zupki Vifon, sos kebabowy, nawet osławione Tabasco w 1/100 nie są tak ostre jak niektóre sosy, salsy, przekąski czy papryczki wcinane ze smakiem (bólem na kiblu później) przez maniaków ostrości. Wszystko obrazuje strona internetowa ostrakuchnia.pl

Jeśli są tutaj ludzie lubiący pikantne żarcie to powinni się zainteresować. Piekło w gębie !! :D


Building the future and keeping the past alive are one and the same thing


Wysłany: 2009-07-07 11:22:36

:roll:


Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec.


Wysłany: 2009-07-07 15:22:33

Vika (Bicz)
Vika
Posty: 1643
Ostrów Wielkopolski/Poznań

Czesio mówi: smacznego






:lol:


Marine corps want indestructable men - men without fear!!!


Wysłany: 2009-07-07 17:02:49

Kiedyś w Mielnie w pizzerii zapytałem czy pizza piekło jest naprawdę ostra czy to chwyt marketingowy. Pan zaproponował że jeżeli lubię ostre jedzenie to przyrządzi mi specjalnie pizze super piekło. Efektem czego miałem kłopoty z oddychaniem i ponad dwie godziny nie mogłem mówić. Pizze zjadłem bez popijania :twisted: :twisted:
A z przekąsek do przysłowiowego piwa polecam ryż prażony w polewie wasabi mogę jeść tego kilogramami 8)


forever alone immortal


Wysłany: 2009-07-08 06:01:14

Ja pracowałem kiedyś w knajpie, gdzie kucharz specjalizował się w daniach meksykańskich. Wiadomo więc, że obiad miałem często doprawiony jak należy różnistymi egzotycznymi i często ostrymi przyprawami. Smakowało mi zawsze (i to bardzo) ale po całym posiłku język odpadał. Co nie zmienia faktu, że mimo, już tam nie pracuję, nadal ten lokal często odwiedzam. :P

Choć nie za często, bo niestety, ale na dłuższą metę ostre potrawy przytępiają zmysł smaku, czasem znacznie, przynajmniej takie odnieśliśmy z kolegami z roboty wrażenie. A ja mimo wszystko lubię czuć smak jedzenia :wink:



Wysłany: 2009-07-08 06:58:56

Mnie już nawet jedzenie w fast foodach nie rusza, niby reklamują ostre sosy, ale zazwyczaj są robione na bazie tabasco, wracając raz z Gdańska w przedziale spotkałem dwójkę kolesi, co poczęstowali mnie mnie pizzą z sosem o nazwie "Ass Reaper" i doprawionej salsą "Dave's Insanity" - na moją odpowiedzialność... masakra przy jedzeniu, niemniej pyszne jak cholera.

Teraz to zamiast papryczek chili czy peporoni wolę zamówić sobie habanero albo jolokię, tylko 200 razy ostrzejsze :D Kolekcja się powiększa, kubki smakowe to już mam przepalone


Gdzieś tam wyczytałem, że samo otwarcie niektórych sosów jest w stanie zabić astmatyka :twisted:

to co? jako krople do oczu? :twisted:


Building the future and keeping the past alive are one and the same thing


Wysłany: 2009-07-08 09:48:21

Kiedyś zaryzykowałem w restauracji i zamówiłem tajską zupę z trawy cytrynowej. Najlepsze, że dopiero po chwili poczułem jaka jest pikantna. Smakuje wyśmienicie, ale trzeba mieć dużo piwa do popicia :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2009-07-09 16:51:57

Vika (Bicz)
Vika
Posty: 1643
Ostrów Wielkopolski/Poznań

[quote] Sro 2009-07-08 7:58
Mnie już nawet jedzenie w fast foodach nie rusza, niby reklamują ostre sosy, ale zazwyczaj są robione na bazie tabasco, wracając raz z Gdańska w przedziale spotkałem dwójkę kolesi, co poczęstowali mnie mnie pizzą z sosem o nazwie "Ass Reaper" i doprawionej salsą "Dave's Insanity" - na moją odpowiedzialność... masakra przy jedzeniu, niemniej pyszne jak cholera.

Teraz to zamiast papryczek chili czy peporoni wolę zamówić sobie habanero albo jolokię, tylko 200 razy ostrzejsze Kolekcja się powiększa, kubki smakowe to już mam przepalone


Gdzieś tam wyczytałem, że samo otwarcie niektórych sosów jest w stanie zabić astmatyka


to już wiecie zatem, jak mnie zabić...


Marine corps want indestructable men - men without fear!!!


Wysłany: 2009-07-09 20:12:05

spokojnie, zdobycie akurat takiego sosu w Polsce jest niemożliwe, niemniej zawsze można zamówić mniej ostrą wersję (zamiast 700 razy ostrzejszy sos, tylko 380 razy) i rozcieńczyć w proporcji 1:50, możliwość przeżycia. A dla ciekawości już przy "ostrych" (patrząc z mojej perspektywy) sosach widnieje wiadomość o ryzyku stosowania :twisted:


Samo jednak zamiłowanie do pikantnych rzeczy nie polega na waleniu ile wlezie i późniejszych sra*** ogniem (prawie dosłownie) a na doprawianiu potraw, zyskują one niesamowity wręcz aromat w zależności o rodzaju papryczek. A sama pikantność... mmmmmm.... cudo Matki Natury :twisted:


Building the future and keeping the past alive are one and the same thing


Wysłany: 2009-07-12 16:40:16

Vika (Bicz)
Vika
Posty: 1643
Ostrów Wielkopolski/Poznań

nie mówie, że nie...


Marine corps want indestructable men - men without fear!!!


Wysłany: 2009-07-13 08:24:25

mój stary wpieprza papryczke chilli i popja 100 tką wódki :lol: mówi że pali przez pierwsze 30 sec a później jest już normalnie. W tej papryczce to co pali w morde to sie kapsaicyna chyba nazywa



Wysłany: 2009-07-13 13:35:56

Kiszka Napisał:
mój stary wpieprza papryczke chilli i popja 100 tką wódki :lol: mówi że pali przez pierwsze 30 sec a później jest już normalnie. W tej papryczce to co pali w morde to sie kapsaicyna chyba nazywa


Kapsaicyna. Alkohol ją neutralizuje. Dlatego ostrość najlepiej zabić właśnie alkoholem. Więc Twój ojciec nie jest aż takim tfardzielem :P

Jeśli nie wódka - to mleko.

Smacznego.



Login

Password

Facebook G+
Załóż konto / Odzyskaj hasło