Kosciol vs homosexualisci - strona 270

Help
Forum : Filozofia, Światopogląd, Kultura
2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 Następna
Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-08 16:21:11
Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Zgadzam się, że Kościół kieruje się niewiedzą i uprzedzeniami. A raczej nie tyle niewiedzą ile ignorowaniem wiedzy.

Właśnie o tej Twojej agresji pisałem. :) Tak uprzedzenia zabijają świat. :)


Powtórzyłem tylko tą część tego co napisałeś, z którą się zgadzam, bo sam o Kościele tak napisałeś

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Oj, nie jestem i nie pisałem tego, nie myl uprzedzenia czy niechęci z dostrzeganiem wad w sposobie myślenia Kościoła

Nie znasz wszystkich religii, jeśli się nie mylę. Sprzeciwianie się tego, czego się jeszcze nie zna, to uprzedzenia. :)


Ależ jestem skłonny do poznania ich jeśli tylko ktoś raczy mi przybliżyć, a to uprzedzeniem nie jest religie nie są dla mnie fascynujące na tyle by je zgłębiać na własną rękę, ale każdą rozmowę filozoficzną witam z otwartymi ramionami, jeśli wiem, że odbędzie się bez wzajemnego szkalowania, obrażania itp

Pan Napisał:
Dyskusja o wolności poszła już nieco dalej niż tu piszesz, dobrze będzie tam zajrzeć. Nie da się nie ograniczać innym wolności.


Tylko ze względu na naturę ludzką skłonną do działania z naruszaniem cudzej wolności. Inaczej by było gdyby każdy faktycznie pilnował własnych spraw oraz bezpośrednio z nim związanych. Jest to jest to jednak niemożliwe wyłącznie przez ludzka naturę.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Napisałem, że błędy były błędami LUDZI

Napisałeś, że wynikały z chrześcijańskiej moralności, gdy były z nią sprzeczne.


Wynikały np z błędnej interpretacji Biblii. Chrześcijańska moralność była jedynie poprawną politycznie w tamtych czasach zasłoną dla interesów ludzi - Kościoła.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Mam własne poglądy, wyrobione na podstawie własnych doświadczeń, obserwacji, rozumu i praw człowieka, a nie przez religie, doktryny, czy cudzych ideologii

:) Jak wszyscy, łącznie z nazistami, katolikami, homofobami.
W definicji ideologii nic nie ma na temat narzucania ideologii, to zespół poglądów.
Masz słownik języka polskiego? :)


Mówiłem, że jestem wolny od cudzych ideologii poza tym mój światopogląd w przeciwieństwie do nazistów, homofobów czy wręcz katolików - naprawdę nikomu nie szkodzi ani nie ogranicza w sposób niezgodny z rozsądkiem

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Słowo "grozić" było odniesieniem do poprzedniej wypowiedzi, poprzez "nie grozi" mówiłem właśnie, że żadnej groźby w tym nie ma

Ok, próbujesz ukryć, że zrozumiałeś :)


Gadaj zdrów, ciemnoty mi nie wciśniesz

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Stara, dobra, znana demagogia... Stary, jesteś prawie jak Lepper, ale przyznam, że jego łatwiej do muru przyprzeć

Brak argumentacji. :) Filozofia, a więc nauka, zajmuje się językiem. Ty to masz za demagogię, bo sobie nie radzisz? :)
Oszczędź mi podsumowań. Jeśli umiesz wykazać, że nie ma znaczenia, jak się jest dokładnym, wykaż, jeśli nie umiesz - milcz. Ale wniosków z nieistniejących rozumowań mi nie przedstawiaj. Nie było demagogii.


Nie, mam to za demagogię bo często owijasz sens tego co mówisz w niepotrzebne chociaż zgrabne słowa czasem uważam, że argumentacja jest zbędna gdy wzbiera we mnie pusty śmiech na widok tego co czytam

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Nie pisałem nic o stosunkach analnych tylko homoseksualnych,

Stosunki analne były przykładem tego, czemu się Kościół sprzeciwia.


Przykładem, ale nadal nie widzę powodu do potępiania ich, jeśli ktoś takie preferuje

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
I to przykład wolności człowieka, którą Kościół potępia

Kościół nie potępia wolności. Prosty przykład - Twoje dziecko bawi się ogniem, co robisz? Ograniczasz mu wolność czy olewasz? :) Wolność wymaga wiedzy, co się robi. Inaczej to przypadkowość. Przypadkowość i bezmyślność to już nie są wartości. Kościół potępia niektóre zachowania nie dlatego, że chce kierować genitaliami na przykład ateistów, a z przekonania, że oni sobie tym szkodzą. Przy tym potępienie nie jest uniemożliwieniem, nie godzi w wolność, jest wyrażeniem poglądu.


I straszeniem sankcjami wiecznymi, bo z pewnością wśród homoseksualistów jest również wielu wierzących poza tym wziąłeś tak krótki cytat z tego co napisałem, że stracił kontekst, więc nabazgrałeś te parę linijek tłumacząc znów problem, którego nie ma

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
I co, postulujesz

Wyolbrzymiać i przypisać rozmówcy poglądy. Czemu JA mam postulować? Katolikiem nie jestem, cóż mnie do tego? :)


No i dobrze, że nie jesteś, tak myślałem zresztą, że jesteś filozofem toczącym spór dla samego sporu
Właśnie niejednokrotnie mi przypisałeś różne poglądy, których nie wyraziłem bo nie podzielam, podczas gdy ja zadałem tylko kilka pytań?

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Bo jeśli nie to widzę pewna niekonsekwencję z Twojej strony.

Mojej? :) Waść się zamotałeś. Katolicy potępiają antykoncepcję poza metodami naturalnymi, krytykują ingerencję w naturalne procesy prowadzące do przedłużania gatunku. :)


W takim razie zwracam honor, bo dotychczas nie miałem pewności wobec Twojego stanowiska religijnego, jak napisał Amorphous - jak dotąd nie wyrażałeś zbytnio własnych opinii tylko doczepiałeś się do moich

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Jak użyjesz gumki będziesz mieć ten sam grzech, co ci homoseksualiści co np uprawiają seks analny. Z takimi argumentami wyskocz do innych tematów na tym forum - np o seksie oralnym, który do prokreacji też nie prowadzi. Ale jak biorą w nim udział dwie płcie - to już ok? Co kogo bawi.

A po co tam mam mówić o grzechu, gdy nikt o zdaniu Kościoła nie rozmawia? Tu wątek dotyczy zdania Kościoła. :) Nie pierwszy raz zapominasz.


Przeciwnie, zdanie Kościoła wymusza sam temat i Gabriela pisała :P

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

I zgodnie z tym co przed chwila napisałem dotyczy także wszelkich zabezpieczających się heteroseksualistów

Właśnie. Po co taka wypowiedź w tym temacie?


Odnośnie zdania Kościoła, to jasne.

Pan Napisał:
Przeczytaj definicję "istoty", oczywiście w sensie filozoficznym.
Jeśli mówimy o relacji Kościoła i homoseksualistów, to powinniśmy się trzymać istoty zjawisk, bytów.
W przeciwnym razie omawiamy zupełnie inną relację, między inną grupą ludzi (np tych, którzy nie byli katolikami mimo deklaracji) i cudzołożników. :)
A ja wolę, by rozmówcy byli świadomi, o czym aktualnie rozmawiają, nie kierowali się mętnymi wyobrażeniami, a ściślejszymi definicjami i twierdzeniami. :)


Rozmowa rozeszła się wielowątkowo potwierdzasz stereotyp, że z filozofami ciężko się rozmawia problem jest taki, że filozofia niewiele pomaga w życiu a do tego tworzy jeszcze większy mętlik...

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Ahahah, no temu to chyba przed chwilą zaprzeczyłem.

Nie. Dalej nie zrozumiałeś. Już nie liczę, że się uda. :)


Ja nie liczę na dogadanie się z filozofem, bo jest zbyt pyszny, żeby choć na chwilę "zniżyć się" do poziomu innego człowieka i mogę Cię zapewnić, że to Ty mnie nie rozumiesz, bo wielokrotnie odnosiłeś się podczas tej rozmowy do rzeczy faktycznie nieistotnych dla tematu

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
nie wiem skąd wiesz o czymś takim, ale to przeciwnicy homoseksualizmu sprowadzają go do seksu analnego, nie przeciwnicy religii...

Wyjaśniłem raz, ale mogę wyjaśnić drugi raz. Wyobraź sobie, że ktoś mówi wprost "nie myślcie źle o homoseksualistach, oni mogą robić z odbytami co chcą". Co mówi takie zdanie? Właśnie tyle, że homoseksualizm mieści się w odbycie. Ty nie rozszerzyłeś jakościowo (sprawdź to słowo!) poglądu mówiąc szerzej o stosunkach homoseksualnych. To wciąż sprowadzenie człowieka do jego zachowań seksualnych, a nie do umysłowości, preferencji.


Kiedy to nie ja sprowadzam homoseksualizm do stosunków analnych czy stosunków w ogóle kwestia tego, że ta sfera życia homoseksualistów w pewnym zakresie jest potępiana przez Kościół

Pan Napisał:
Homoseksualista nie musi mieć w życiu ŻADNYCH stosunków homoseksualnych. A heteroseksualista może takie mieć. Bo nie stosunki, nie konkretna czynność jest istotą orientacji.
Stąd człowiek, który jak Ty czy Gabriela "broni" homoseksualistów argumentacją dotyczącą dowolności łóżkowej, właśnie do czynności sprowadza homoseksualistę. :)
Dalej za trudne czy już coś chwytasz?


Chodzi tylko o to, że czynności homoseksualne dla homoseksualistów są czynnością zupełnie naturalną i to one są potępiane przez Kościół (bo cały czas mówiłem w odniesieniu do tego), jako że to jest poniekąd tematem rozmowy - o tym więc piszę. Pod żadnym pozorem nie sprowadzam homoseksualizmu do czynności bo to oczywiste, że czynności nie decydują o orientacji. Tylko, że z całego Twojego filozofowania wysnułeś tyle niepotrzebnych i nieprawdziwych wniosków na mój temat, że widzisz w tym co piszę nie faktyczny sens, ale to co sam uważasz, że napisałem, a być może wykształcenie i JAKIŚ tok myślenia pozwalają Ci na pozornie logiczne przypisywanie mi słów, których nie wypowiedziałem i kontynuowanie tej rozmowy bo w gruncie rzeczy widzę, że w wielu rzeczach się zgadzamy ale wrodzone nadinterpretatorstwo nie pozwala Ci tego zobaczyć bo za wszystkim co piszę widzisz kilka innych rzeczy

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

To pisałem dwa posty temu tylko innymi słowami - czytanie ze zrozumieniem się kłania.

Nie każdemu się kłania, jak widzę. :) Pisałem to wcześniej i wielokrotnie. :)
I nie wziąłbym 20 zł za słuchanie Cię przez godzinę, do tego faktycznie potrzeba więcej.


Najpierw byś musiał znaleźć sponsora, który by Ci dał kasę Tobie się kłania, bo za wszystkim widzisz jakiś układ, jak Kaczyńscy

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Co nie znaczy, że ta czynność jest zła faktycznie, a jedynie, że takie jest zdanie Kościoła na ten temat. A z tym zdaniem można się zgadzać lub nie.

Owszem. Nie tylko ja temu nie przeczę ale i Kościół. :)


Kościół radykalnie potępia czynności homoseksualne chyba, że co innego miałeś na myśli, ale jak tak, to źle to napisałeś

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Nonsens,

jesteś przeciwny wszystkim religiom. możemy udawać, że pisałeś inaczej, tylko po co? :D


Nie udawać, wyjaśniłem Ci na czym polega moja opozycja do religii, ale nadal widzisz swoje a do tego jak to tłumaczyłem się nie odniosłeś

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
kolejny raz utożsamiłeś Kościół z religią błąd

Można o czymś pisać w jednym zdaniu bez utożsamiania. :) Popatrz, ile się możliwości wtedy otwiera przed człowiekiem. Eksperyment - sprawdź, o jakich zagadnieniach pisałeś jednocześnie. I powiedz sobie potem, że widać je utożsamiasz. Pomoże!


Błąd, jeśli czegoś używam zamiennie to w sensie części wspólnej dwóch słów, nietrudno się domyślić to był przykład, gdy Ty użyłeś zamiennie o ile dobrze pamiętam

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Wiem, bo uogólniasz to co mówię, gdy ja odnosiłem się cały czas do spojrzenia na homoseksualizm.

:) Nie, spojrzenie Kościoła na homoseksualizm jest takie, jak Twoje. :) Nie odnosiłeś się do niego praktycznie wcale. :)
Oczywiście dlatego, że sprowadziłeś homoseksualizm do stosunków homoseksualnych. Powtarzam to od kilku postów. :D


Ahahah, teraz bredzisz i naprawdę mi wmawiasz i każdy po przeczytaniu tego tematu może to potwierdzić ;] bo za mało myślisz i za bardzo szukasz czego można by się doczepić, szczególnie widać to we fragmentach moich wypowiedzi, które pomijałeś w komentarzach i do tego doprowadziła Twoja filozofia, że musiałbym Ci tłumaczyć różnice w postrzeganiu homoseksualizmu przeze mnie i przez Kościół, co z kolei cofnęło by rozmowę o kilka postów. Nic Ci po takiej filozofii jak nie potrafisz "przeciętnego" człowieka otwartego na wszelkie poglądy przekonać do własnych racji może dlatego, że tych racji naprawdę nie przedstawiasz a jedynie stosujesz słowną ofensywę

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Nigdy nie powtarzam niczego po nikim,

A podobno coś już pisałeś wcześniej, powtarzasz więc po sobie. A ja nie pisałem, że po kimś innym. Nieistotne, jak wszystko co dotyczy Ciebie osobiście.


Po sobie mogę, prawa autorskie zachowane poza tym jeśli jesteś faktycznie z wykształcenia filozofem to kto jak kto - Ty jesteś najbardziej zmanierowany ideologicznie jak się da i to jest negatywny skutek wykształcenia, to widać przez całą rozmowę a jeśli nie masz takiego wykształcenia to nie wiem skąd ta maniera, ale wpływa wyraźnie negatywnie na sposób postrzegania sensu słów

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Nie znam Cię na tyle by oceniać Cię dokładniej, tak jak Ty błędnie oceniasz mnie.

Ja stwierdzam, jaka jest relacja współczesnej nauki o języku do Twojego podejścia do pisania. :) Błąd na błędzie.
Wszystko, co ścisłe, masz za demagogię, zdecydowanie niesłusznie. To nie mój pogląd. Poczytaj o tym!


Nie, przykłady jakie podajesz są nietrafione i owijasz sens w zgrabne słówka, już to gdzieś pisałem napisz jakiego typu błędy popełniam, bo u Ciebie logicznych jest od groma

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Jeszcze zdziwiłbyś się co do moich znajomości języka

Pewnie. Obiecuję się zdziwić, gdy jakąś Twą znajomość języka będzie na forum widać.


Ahahah, ciętymi ripostami problemów nie rozwiążesz
Rozmowa toczy się dalej chyba jeszcze tylko dla sportu.
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"
Ostatnio zmieniany: 2009-09-08 16:33:47

Carmen
Bicz
Carmen
Posty: 403


2009-09-08 16:32:44
Nie wiesz, że ze sportów czasem mogą wyniknąć szkody dla sportowca? :) .

Spróbuj w tym znaleźć dla siebie dobrą radę.

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-08 16:36:19
Carmen Napisał:
Nie wiesz, że ze sportów czasem mogą wyniknąć szkody dla sportowca? :) .

Spróbuj w tym znaleźć dla siebie dobrą radę.


Nie dla mnie

Bo wiem, że za Panem nie kryje się naprawdę inteligencja a jedynie cwaniactwo w połączeniu zapewne ze sporą wiedza akademicką a tak poza tym jak widzę co on pisze i jak czasem trzeba mu pisać parę razy to samo tylko pełniej i innymi słowami żeby zrozumiał to mam naprawdę niezły ubaw

Poza tym ja też jestem filozofem, tylko z natury, nie zmanierowanym
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Carmen
Bicz
Carmen
Posty: 403


2009-09-08 16:44:15
Oj ta, tak. Ja też miałam "niezły ubaw". Żebyś się tylko potem z tego śmiechu nie zakrztusił.

Ale zresztą, rób co chcesz. Chce ci się dyskutować, to proszę bardzo. Ja tylko okazuję dobrą wolę.

P.S Idziesz błędnym torem myślenia. :)

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-08 16:49:25
Carmen Napisał:
Oj ta, tak. Ja też miałam "niezły ubaw". Żebyś się tylko potem z tego śmiechu nie zakrztusił.

Ale zresztą, rób co chcesz. Chce ci się dyskutować, to proszę bardzo. Ja tylko okazuję dobrą wolę.


Wiem, że filozof potrafi pisać bez sensu pod pozorem sensu. Gdy to sięgnie granic mojej cierpliwości i przestanie mnie to bawić wtedy dam sobie spokój bo nie lubię tracić czasu na ludzi, do których rozum nie dotarł lub u których się zatarł, ale póki jest zabawa - można się bawić

Carmen Napisał:
P.S Idziesz błędnym torem myślenia. :)


W którym temacie? Głównym czy teraz?
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Carmen
Bicz
Carmen
Posty: 403


2009-09-08 17:00:54
Hahahahaha, życzę miłej zabawy.

Gabriela
Bicz
Gabriela
Posty: 328


2009-09-08 18:31:42
Pan ,ale chrzanisz,ominięcie tematu,ha ha ha ha ha...

"Kosciol nie traktuje jak grzech homoseksualnej sklonnosci, nawet zwiazku homoseksualistow."
-Kościoła nie obchodzi skłonność wiernego,chyba że wierny zdaje do seminarium. Związek homoseksualny to przede wszystkim seks ciemnoto.


"Grzechem, w opinii Kosciola Katolickiego, jest praktyka homoseksualna, tak wsrod homoseksualistow, jak i okazjonalne praktyki hetero- czy biseksualistow."
-Dokładnie ci to samo napisałam ciemnoto.Seks przed ślubem to grzech nieważne jak i z kim.Chcąc mi udowodnić jakiś wymyślony przez ciebie błąd,polemizujesz z własnym poglądem.Zapędziłeś się sam w kozi róg.Jak zawsze zresztą.

"Kosciol potepia seks analny, a szerzej - kierowanie sie wylacznie przyjemnoscia. Podstawowe znaczenie seksu Kosciol widzi w powiekszaniu rodziny, nie pomija takze wzmacniania malzenstwa."
-Bzdura,kościół potępia wszystko co niedowcipne.
Powiększanie rodziny-to też ci napisałam,małżeństwo zawiera się ,aby uprawiać seks,a seks powinien być nastawiony na poczęcie dziecka.

Wszystko sprowadza sie do jednego-SEKS PO ŚLUBIE!!!!!
I dlatego wierzący homo chcą ślubu kościelnego,ale nigdy go nie dostaną.Ale nie dlatego ,że kościół jest wrogiem ,tylko dlatego że seks służy prokreacji,a dwóch gejów nie spłodzi sobie dziecka nawzajem .PROSTE I LOGICZNE,CIEMNOTO.

Pan ,specjalnie dla ciebie buźka :D -czyli wal się gostek.

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-08 18:43:21
Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Powtórzyłem

Po nikim nie powtarzasz. Wbij to sobie do głowy.

Uwaga bezwartościowa.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Tylko ze względu na naturę ludzką skłonną do działania z naruszaniem cudzej wolności.

Ze względu na naturę świata i niedodefiniowanie wolności. Gdy ktoś zajmie miejsce na ławce, ja już go nie zajmę. Każde działanie człowieka, nawet jeśli w danym momencie nie wpływa na mnie, zmienia świat, kształtuje go, decyduje więc o możliwościach, określa granice wolności mojej w przyszłości.
Wpływ jest ciągły, ludzie żyją razem i niewielkie są możliwości odcięcia się od wszystkiego (gdy odcięcie ograniczy możliwości, kształt świata decyduje o tym, co możliwe, a ludzie decydują o kształcie świata).

W odniesieniu do formalnego zniewolenia, świadomego, celowego przymuszania kogoś, wolność opisać dość łatwo. Gdy jednak zgodzimy się na dowolność reakcji, nastawienia, działanie człowieka staje się wpływem, nie obiektywnym ograniczeniem, zniewalaniem, a od wpływu ucieczki nie ma.


Ograniczeniem wolności będzie wtedy świadomy negatywny wpływ jednych ludzi na drugich. Oczywiście to zapewne duże uproszczenie.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Inaczej by było gdyby każdy faktycznie pilnował własnych spraw oraz bezpośrednio z nim związanych. Jest to jest to jednak niemożliwe wyłącznie przez ludzka naturę.

Wymaga ogromnego zawężenia horyzontów widzenie "własnych spraw" w najłatwiej werbalnie wyróżnionych czynnościach czy zjawiskach codziennego życia. :)


Nie, wystarczy, żeby człowiek zwyczajnie nie wtrąca się do tego co go nie dotyczy (w zakresie wolności człowieka).

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Chrześcijańska moralność była jedynie poprawną politycznie w tamtych czasach zasłoną dla interesów ludzi - Kościoła.

Nawet papieże nie przejmowali się czasem chrześcijańską moralnością.


Oczywiście, ładny przykład jawnych błędów ludzkich, o których przedtem pisaliśmy. Ale spójrz na to ze strony przeciętnych ludzi.


Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Gadaj zdrów, ciemnoty mi nie wciśniesz

już ani grama więcej.


Jeśli w takiej skali mierzysz


Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
we mnie pusty śmiech

Zgadzam się, pusty. :)


Jak najbardziej, bo z takich rzeczy właściwie nie powinno się śmiać. Jak mogę wyśmiewać cudze ułomności?

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Przykładem, ale nadal nie widzę powodu do potępiania ich, jeśli ktoś takie preferuje

Zgadzam się, nie widzisz. :)


Nie widzę tego czego nie ma

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

I straszeniem sankcjami wiecznymi,

Był przykład z dzieckiem. Nie strasz go poparzeniem! :)


Cóż, Kościół straszy grzechem.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
poza tym wziąłeś tak krótki cytat z tego co napisałem, że stracił kontekst,

Jeśli tak było, skopiuj, powiedz jak zmienił się kontekst, daj mi konkret. Bo zmiany mogło nie być, a Ty nie wiedząc co napisać startujesz z tym. Nie mówiąc o tym, że tniesz moje wypowiedzi. Radź sobie.


Ty moje wypowiedzi skracasz do pojedynczych słów, a jeśli nie zrozumiałeś kontekstu to może poradź się mamy.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
więc nabazgrałeś te parę linijek tłumacząc znów problem, którego nie ma

Schowałeś głowę pod kołdrę. Tak mniej więcej radzisz sobie z problemami, by ich nie było.


Nie, ja nie mam tendencji do stwarzania sobie fikcyjnych problemów w przeciwieństwie do Ciebie.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
jak napisał Amorphous - jak dotąd nie wyrażałeś zbytnio własnych opinii tylko doczepiałeś się do moich

Pojawiają się, nawet w okolicy, zabawne stwierdzenia, że opinia jest jak dupa. Choć wypada je nieco rozwinąć - i dupy są różnej jakości - ja wolę się od opinii powstrzymywać. Lubię rozumowanie, zauważanie aspektów, a nie tylko nieustanne stwierdzanie tego, co "ja uważam". Jeśli się kiedyś wybronisz, nie będę niezadowolony. :)


Chowasz się za swoją wiedzą i elokwencją nie ujawniając nic z siebie. To bezpieczne stanowisko o tyle, że Twoich poglądów nikt nie zaatakuje. Może boisz się, że trafisz na kogoś, kto pokaże Ci, że - o rany! niee! - nie masz racji. Też preferuję spojrzenie na konkretny temat z różnych aspektów, tylko nie doszukuję się tego, czego nie ma.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Odnośnie zdania Kościoła, to jasne.


Ale już nie odnośnie homoseksualistów.
Zarzucasz mi demagogię. Jednym ze sposobów zmanipulowania słuchacza czy czytelnika jest mówienie prawdy przy jednoczesnej niejawnej zmianie podmiotu. Np gdy ktoś chce mówić o Kościele zaczyna od Rydzyka. I mówi prawdę, sugerując jedynie, że cały Kościół jest podobny ojcu dyrektorowi (nie mylić z Amorphousem).
Dużą wagę przywiązuję do określenia, o kim mówimy. Opisywanie stosunku Kościoła do innej grupy ludzi (choć niekoniecznie rozłącznej, innej po prostu) niż homoseksualiści, by wywołać określone wrażenie, jest demagogią. Gabriela pozwoliła sobie na nią pomijając zupełnie kwestię orientacji! Pisała o ludziach uprawiających seks (poza "legalnym"), odpowiedź na pytanie o relację z Kościołem była wtedy dokładnie odwrotna! I nie żartowałem tam, nie kpiłem. Kościół w zupełności akceptuje homoseksualistów, a nie akceptuje seksu pozamałżeńskiego. Jaki był cel zmiany tematu?


Niestety, to był aspekt tej sprawy, którego nie widziałeś.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Rozmowa rozeszła się wielowątkowo potwierdzasz stereotyp, że z filozofami ciężko się rozmawia problem jest taki, że filozofia niewiele pomaga w życiu a do tego tworzy jeszcze większy mętlik...

Komputer niewiele pomoże w przekopaniu ogródka. Wszystko zależy od tego, co kto w życiu robi, czego od życia oczekuje. By być kasjerką nie trzeba znać wyższej matematyki, ale nie wierz kasjerce, gdy podważa zasadność istnienia (skomplikowanej! trudnej!) matematyki wyższej.

Im coś chce się poznać dokładniej, tym więcej aspektów trzeba brać pod uwagę, nic w tym dziwnego. A po jakimś czasie, nie od razu, komputer jednak przekopuje ogródek. :)


Do tego odniosę się na końcu.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
wielokrotnie odnosiłeś się podczas tej rozmowy do rzeczy faktycznie nieistotnych dla tematu

Nieistotnych Twoim zdaniem. Jeśli chcesz (prywatnie, by tu nie pisać o rzeczach nieistotnych) możesz mi wyjaśnić, skąd wiadomo, że są nieistotne (a nie tylko, że się związku jeszcze nie widzi). Ja jestem zainteresowany podobnym twierdzeniem, ale bez dowodu nie przejdzie.


Tak samo jak Ty zarzucasz mi zmianę tematu, a jednak to co pisałem miało duży związek z bieżącą rozmową. Niestety stwierdzenie, że zmiana tematu (a moim zdaniem jego uzupełnienie) była bezcelowa również wymaga dowodu. Bez niego nie przejdzie.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Kiedy to nie ja sprowadzam homoseksualizm do stosunków analnych czy stosunków w ogóle


"Nie pisałem nic o stosunkach analnych tylko homoseksualnych"
Wyjaśniłeś mi, że pisałeś właśnie o homoseksualnych.


Pisałem, ale nie postawiłem znaku równości. Temat moim zdaniem nie wymaga psychologicznego rozpatrywania homoseksualizmu, jako że pod tym kątem Kościół nie odnosi się do tego w sposób wzbudzający kontrowersje.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Chodzi tylko o to, że czynności homoseksualne dla homoseksualistów

Owszem. Różne zachowania są "naturalne", czy to instynktowne, czy wręcz fizjologiczne, czasem odruchowe bądź częste, cokolwiek tu przez naturalność rozumiesz. Ale naturalne zsikanie się w tramwaju, gdy się zachce, naturalne pobicie, gdy ktoś złości, to jednak zachowania nieodpowiednie. Bo "naturalny" ma wiele znaczeń i nie wszystkie mieszczą się we "właściwy".


Pudło. Pobicie narusza cudzą wolność, a zsikanie się w tramwaju działa na szkodę pasażerów.

Pan Napisał:
Kościół ma swoje zdanie na temat tego co właściwe, inni ludzie też mają swoje zdanie. Nikt nie jest bliżej obiektywizmu.


I nikt mu nie broni. Tylko czasem brak w tym rozumu.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
przypisywanie mi słów, których nie wypowiedziałem

Gdzie? (prywatnie proszę)


Nie trzeba prywatnie, nie bieżąco pisałem co mi przypisujesz w wyniku własnej interpretacji, każdy moze przeczytać, Ty również.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
że w wielu rzeczach się zgadzamy
Od początku. Te kwestie są nieistotnie, nie potrzebuję do szczęścia informacji, że nieznany mi "ktoś jeszcze" myśli podobnie. Więcej mi daje uzasadnienie, że to są dobre poglądy. Po to jest argumentacja.


Przez "dobre poglądy" rozumiesz Twoje poglądy?

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Tobie się kłania

Ciebie jeszcze nie zna, w innych miejscach bywa.
Ciekawe masz sympatie polityczne.


Nie znasz moich sympatii politycznych, więc nie insynuuj.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Co nie znaczy, że ta czynność jest zła faktycznie, a jedynie, że takie jest zdanie Kościoła na ten temat. A z tym zdaniem można się zgadzać lub nie.

Owszem. Nie tylko ja temu nie przeczę ale i Kościół. :)


Kościół radykalnie potępia czynności homoseksualne chyba, że co innego miałeś na myśli, ale jak tak, to źle to napisałeś

Napisałem dobrze. :) Kościół nie przeczy, że to, o czym piszemy jest zdaniem Kościoła na ten temat, z którym można się nie zgadzać.
Człowiek zazwyczaj ma poglądy. Rozsądny zna argumentację. Nie znaczy to jeszcze, że zawsze ma się pewność, choć niejednokrotnie sądzi się, że ma się racje.
Katolicy żyją w przekonaniu, że mają rację (sam też w nim żyjesz) i zdają sobie przy tym sprawę, że nie ma dowodu tej racji (jak wielu Twoich poglądów). Mniej bystrzy się zamotają, prawda, ale podobnie zamotają się mniej bystrzy ateiści czy ktokolwiek. :)


Często jednak racje religii są oparte na dogmatach. W matematyce masz aksjomaty, których też nie dowiedziesz - ale w praktyce masz realne potwierdzenie ich skuteczności, przynajmniej do momentu wystąpienia przypadku wykluczającego prawdziwość aksjomatu. Dogmatów religijnych w ten sposób nie zbadasz.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
o ile dobrze pamiętam

Szkoda, że nie. Ale gdybyś miał rację, to bym się z Tobą zgodził, możesz być z siebie dumny.


Może po prostu znów tego nie widzisz, bo jak każdy uważasz, że masz rację?

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
każdy po przeczytaniu tego tematu może to potwierdzić ;]

Każdy inteligentny zgodzi się ze mną. :) Piękne, niemożliwe do sprawdzenia.
Takie zwroty jasno pokazują, jaki masz stosunek do argumentacji. :)


Argumenty mają sens, gdy istnieje choćby cień szansy, że słowa do kogoś dotrą. Do Ciebie nie docierają bo większość sensu wypowiedzi wypaczasz w sposób dla Ciebie wygodny.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
i do tego doprowadziła Twoja filozofia, że musiałbym Ci tłumaczyć różnice w postrzeganiu homoseksualizmu przeze mnie i przez Kościół,

Zbliżyłbyś się z końcu do postrzegania homoseksualizmu przez Kościół. Całkiem pozytywne w tym temacie. Szkoda, że wiążesz to ze zmuszaniem.


"Z końcu"? Czyżby błąd? Język polski się kłania. A może to tylko palec zadrżał z emocji i wcisnął niewłaściwą literkę na klawiaturze? Gdybyś nie doszukiwał się ukrytego sensu słów to byś wiedział, że znam poglądy Kościoła na ten temat.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
jak nie potrafisz "przeciętnego" człowieka otwartego na wszelkie poglądy przekonać do własnych racji

Nikogo nie mam zamiaru przekonywać do moich racji. O moich poglądach już pisaliśmy.


To po co piszesz, jeśli wytykasz mi tylko wymyślone przez Ciebie błędy, dopisujesz poglądy itp.?

Pan Napisał:
Kamieni na drodze też nie jestem w stanie, nie znaczy to wcale, że kamienie mają dobre kontrargumenty. Z kolei nie ma nic dziwnego, że przeciętny człowiek nie przyjmie tego, co wymaga ponadprzeciętnych zdolności.
Nic takiego nie myślałem oczywiście o moich słowach, ale za komplement dziękuję.


Nie bez powodu "przeciętnego" napisałem w cudzysłowie. Czytasz między wierszami, ale liter nie znasz. I nie można porównać człowieka do przedmiotu o zerowym stopniu komunikatywności, to kolejne nietrafione porównanie.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
może dlatego, że tych racji naprawdę nie przedstawiasz a jedynie stosujesz słowną ofensywę

Bo "wygranie" w dyskusji to nie moje kategorie. Wspominałem już, że oceniasz w sposób dla mnie śmieszny, choćby "ofensywa" świadczy o kategoriach, w jakich rozmawiasz. Jakby gdzieś była walka, zwycięzca, pokonany.
Nie bawi mnie przekonywanie, że moje poglądy są lepsze niż czyjeś, nie bawi wymienienie poglądów i pójście na piwo bez ich zmiany, bez czegokolwiek.
Ja rozmawiam.


Oczywiście nie jest to walka. Ale chowasz się rzucając wieloma ogólnymi wyrażeniami zarzucając mnie ogólnikowość. Gdy chcę poszerzyć temat o nowe aspekty mające znaczenie w rozmowie mówisz że zmieniam temat. Starasz się przejąć kontrolę nad rozmową i zmieszać rozmówcę, ale nie świadczy to o Twojej sile ani inteligencji. Wręcz przeciwnie.


Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
Ty jesteś najbardziej zmanierowany ideologicznie jak się da

Jeśli możesz, przedstaw mi moją ideologię prywatnie. To będzie takie sprawdzenie, czy faktycznie jestem, czy tylko odniosłeś takie wrażenie bądź jeszcze gorzej - starasz się przejść do tej swojej ofensywy i mi coś niemiłego, a nieuzasadnionego, napisać. :)


Bynajmniej, agresja jest dowodem słabości. Ale nie ma sprawy.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
ale wpływa wyraźnie negatywnie na sposób postrzegania sensu słów

Powrócimy do przykładu przydrożnych kamieni.
Pomyśl o najpiękniejszych słowach, ze względu na sens, jakie znasz.
Gdy kamień nie zrozumie, to wciąż wina nadawcy? :)


Przykład z kamieniami wyjaśniłem wyżej. A jeśli nadal uznasz, że jest dobry - to weź pod uwagę, że kamieniem jesteś Ty. Różnica polega na tym, że teoretycznie masz rozum, świadomość i możliwość komunikowania. Kamień nie.

Pan Napisał:
Nie staram się, by mój język był piękny. Wolę być dokładny. Nie staram się, by było łatwo mojemu rozmówcy.


I gitara.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:
napisz jakiego typu błędy popełniam, bo u Ciebie logicznych jest od groma

Jeśli można, prywatnie. Pasuje?


Powiem po staropolsku, że no problemo

----------

Carmen, zwierzaku, do wątku kłótliwego pisanie o mnie. :)

---

Gabriela Napisał:
STOSUNEK KOŚCIOŁA DO STOSUNKÓW HOMOSEKSUALNYCH JEST TAKI SAM JAK DO STOSUNKÓW HETEROSEKSUALNYCH.


Właśnie to było minięcie tematu. On nie dotyczył stosunku do stosunków :D, a do homoseksualizmu, zatem dotyczył różnić, istotnych aspektów związanych właśnie z homoseksualizmem. :)[/quote]

To też już pisałem, temat był "Kościół vs homoseksualiści", uwzględnia więc wszelkie kwestie dotyczące poglądów Kościoła na homoseksualistów i wszystkie sprawy z nimi związane. Rozmowy na temat Kościoła i punktów wspólnych dla heteroseksualnych i homoseksualnych nie miałyby sensu, a na tle różnic temat stosunków homoseksualnych wybija się pod kątem kontrowersyjności. Stąd - trafione poruszenie tego tematu. O czym już zresztą pisałem i muszę pisać drugi raz innymi słowami i rozszerzona argumentacją, bo za pierwszym razem widać nie dotarło.

Pan Napisał:
Freakstranger Napisał:

Rozmowa rozeszła się wielowątkowo potwierdzasz stereotyp, że z filozofami ciężko się rozmawia problem jest taki, że filozofia niewiele pomaga w życiu a do tego tworzy jeszcze większy mętlik...

Komputer niewiele pomoże w przekopaniu ogródka. Wszystko zależy od tego, co kto w życiu robi, czego od życia oczekuje. By być kasjerką nie trzeba znać wyższej matematyki, ale nie wierz kasjerce, gdy podważa zasadność istnienia (skomplikowanej! trudnej!) matematyki wyższej.

Im coś chce się poznać dokładniej, tym więcej aspektów trzeba brać pod uwagę, nic w tym dziwnego. A po jakimś czasie, nie od razu, komputer jednak przekopuje ogródek. :)


Teraz mega offtop. W swoim profilu napisałeś, że Twoim zajęciem jest "docelowo - wiedzieć". Przy tych wszystkich mądrościach, które wypisujesz, z Twoją nieskazitelną wiedzą - nie wiesz po co żyjesz. Dlaczego? Sensu życia nie znajdziesz w literkach. Chyba, że to jest to co naprawdę kochasz. Podejrzewam, że musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Pewien filozof powiedział, że szczytem wiedzy jest nic nie wiedzieć. Choćby zdobyć całą ludzką wiedzę naukową czy filozoficzną nagromadzoną przez wieki nie znajdzie się w niej tego co jest naprawdę ważne. A jedynym sensem życia jest być szczęśliwym i pozwolić żyć w szczęściu innym. Być dobrym człowiekiem. Wspólny mianownik wielu, a może i wszystkich religii. Kwestia w tego, czy wierzysz, że szczęście możesz osiągnąć na ziemi czy po śmierci. Ale takie wywody jak prowadzisz do żadnej wiedzy Cię nie doprowadzą. Szukaj tego co chcesz znaleźć - ja tylko przypuszczam, że chodzi tu o sens tego wszystkiego. Może się mylę, może nie, tu ja pozwoliłem sobie na daleko posuniętą spekulację. Ale w tym wszystkim myślę, że człowiek szczęśliwy nie pisałby tego wszystkiego co Ty.
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Raven99
Anciliae
Raven99
Posty: 259
Poznań

2009-09-08 18:54:25
Ale wy macie nasrane w mózgu 8O
Komu będzie się chciało czytać wasze posty napisane na całą stronę w których pieprzycie głupoty, aż się rzygać chce 8)
W dupie mam motto ;p
Ostatnio zmieniany: 2009-09-09 18:44:59

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-08 19:04:51
Raven99 Napisał:
Ale wy macie nasrane w mózgu 8O
Komu będzie się chciało czytać wasze posty napisane na całą stronę w których pieprzycie głupoty, aż się żygać chce 8)


Nam.
Zawsze powtarzałem, że jestem pierdolnięty i nie bez powodu mam taki nick jaki mam. 8)
A najlepsze, ze mnie to cieszy. :twisted:

PS: "Rzygać" przez "rz".
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Aligator
Anciliae
Aligator
Posty: 113
Warszawa

2009-09-08 20:11:27
Hmmm no cóż poruszmy tą klatką :P


01. Odnośnie stwierdzenia: Homoseksualizm występuje w świecie przyrody więc jest normalny...

Generalnie bzdura...

Zauważcie że w wypadku gatunków rozdzielnopłciowych osobniki homoseksualne nie rozmnażają się, a co za tym idzie nie przekazują genów dalej.
Trudno więc powiedzieć że homoseksualna orientacja w naturze jest czymkolwiek pożądanym.

02. To nie Chrześcijaństwo miało wpływ na naszą kulturę bo nadzwyczaj szybko zostało przez "szlachetnych panów" odrzucone.

03. Trudno to raczej nazwać lękiem przed odmiennością... zważ na to że chyba w każdej kulturze homoseksualizm za normalność nie uchodzi - nawet Spartanie widzieli w tym jedynie błędy młodości... które dorosłemu mężczyźnie nie przystawały a w samej oazie homoseksualizmu - Atenach presja społeczna była tak silna że formalne związki homoseksualne nie istniały (lub istniały sporadycznie w pewnych kręgach) - można było "zaopiekować się chłopcem" ale kult przodków i dobre imię rodziny wymuszały nawet na najbardziej opornych żeniaczkę (tu szlag trafia mit o wolności seksualnej w kulturze hellenistycznej).
Na dokladkę warto by wspomnieć ze jeśli nie liczyć tej wychwalanej Safony to o lesbiskich przypadkach też raczej się nie wzmiankuje... :twisted:

04. Co się tyczy kościoła i jego stosunków z homoseksualizmem... no cóż.
Moim zdaniem obie strony są siebie godne.
Dios, Patria, Fueros, Rey

Aligator
Anciliae
Aligator
Posty: 113
Warszawa

2009-09-09 06:54:23
Zacytuj:
W miejsce wykropkowanych wulgaryzmów dodaj coś sensownego.


Tam nie było wulgaryzmów po prostu wielokropki


Zacytuj:
Kolejny. Czy wy nie umiecie zauważyć, że w naturze nie ma pożądanego celu? Część umiera, część żyje, i wyłącznie projekcją własnych pragnień jest uznanie, że trwanie gatunku jest CELEM, może być pożądane. To jest jedynie fakt, zaistniał tak, jak zaistniało wyginięcie niejednego gatunku.

Nietrudno sobie wyobrazić podobną Twojej celową naturę, która stara się eliminować gatunki, ale niekorzystne zachowania seksualne sprawiają, że jakieś gatunki ciągle żyją, a natura musi się posunąć do stworzenia intelektu, by w końcu umożliwić zagładę życia na planecie.

Powtarzam - NIE MA mowy o celu w naturze, są chwilowe, jednostkowe dążenia, w tym popęd śmierci. Nie ma ŻADNYCH powodów, by mierzyć jakość długością trwania, bo w naturze coś długo trwa, coś krótko, sugerowanie lepszości któregokolwiek zjawiska wymaga ponadnaturalnego odniesienia. Bóg (gdy ktoś wierzy) może cel naturze określić, ona sama go nie ma.



Wybacz ale ja postrzegam to co się dzieje na świecie z perspektywy przyczynowo skutkowej, nie wierzę w przypadkowość czegokolwiek (choćby w związku z moim własnym życiem) - a to czy odnoszę całość do Boga czy nie to już inna (moja) sprawa.

Zacytuj:

A w google wpisz "nauka (kultura, sztuka) w średniowieczu". Poczytaj o ich rozwoju pod wpływem chrześcijaństwa.


Nie tyle Chrześcijaństwa co poszczególnych kościołów jeśli już. Gdybyś się głębiej upierał to powiem ci że Chrześcijaństwa w Europie średniowiecznej było za grosz gdyż bylo ono niezgodne z tymi bardziej przyziemnymi aspektami życia.
Ciężko np nazwać chrześcijańskim postępowanie kleru niemieckiego, cięzko określić chrześcijańskim postępowanie kleru względem plebsu i usilne zakuwanie na zachodzie społeczeństwa w feudalizm, ciężko nazwać również chrześcijańskim nastawieniem ruchy protestanckie które jawnie nawoływały do pogromów mniejszości etnicznych i odpowiadały za średniowieczne i renesansowe polowania na czarownice jak również ciężko określić chrześcijańskim podejście Bizantyjczyków z ich Kościołem wschodnim. Dla chrześcijaństwa było wówczas niewiele miejsca w Europie.
Gdybyś więc pan/pani powiedział/ła że to wspólnoty kościelne miały wpływ na rozwój kultury europejskiej to bym się zgodził, ale mówić że to Chrześcijaństwo... to zdecydowanie za dallekie twierdzenie.


PS.

Ktoś kto opiera swoja wiedzę czy światopogląd tylko na Googlu, Wikipedii czy innych manipulowanych źródłach bez chwili samodzielnego myślenia niczym się nie różni od szklanki pitnej wody wylanej do oceanu. Szybko zmienia się częścią oceanu.



Zacytuj:
Czemu "chyba każdorazowość" miałaby mieć znaczenie?


A to choćby dlatego że ludzie mówiący o zacofaniu i homofobii niezwykle często odnoszą się do "innych kultur", najczęściej zaś Hellenistycznej która wychwalając homoseksualizm była taka "oświecona" - niestety gdy się zagłębić odrobinę w kulturę grecką uwidacznia się fakt że pomimo przymykania oka na homoseksualizm nie był on społecznie akceptowany jako forma życia.

Zacytuj:
A można konkret?


Ależ oczywiście, choćby przypadek Szwecji w której toczy się ciągła wojna podjazdowa między środowiskami progejowskimi i kościelnymi.
Sprawa poszla oczywiście o śluby.
Środowisko homoseksualne żądało od kościoła by ten uznał związki gejowskie i lesbijskie za małżeńskie co biorąc pod uwagę wierzenia w których małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny jest niemożliwe.
Kościół ustosunkował się do tego najbardziej arbitralnie jak mógł - zaproponował błogosławieństwo, co oczywiście aktywistom nie wystarczyło i wojna trwa nadal.
Powstała paranoidalna sytuacja w której lobby gejowskie żąda od kościoła zmiany zasad wyznawanej wiary - czytaj zmiany samej religii.

To moim zdaniem stawia aktywistów jako grupę tak samo agresywną, zakłamaną i bezwzględnie podporządkowującą sobie innych jak kościoły "pseudochrześcijańskie".
Dios, Patria, Fueros, Rey

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-09 14:20:32
Ahahah, przydałoby się, żeby ktoś wreszcie zamknął temat :D
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-09 14:34:35
Pan Napisał:

Freakstranger Napisał:
Podejrzewam, że musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.
Nie wydaje mi się.


Wyrażenie "nie wydaje mi się" sugeruje wątpliwość w Twoich słowach. A więc jest coś, czego nie wiesz, nie jesteś do końca pewny. A dążenie do wiedzy, której nie posiądziesz jeśli nie oderwiesz się od durnych książek, strawi Cię od środka. Myślę, że może zrobisz doktorat później profesurę, ale będziesz trawiony dalszym poszukiwaniem wiedzy, aż zrozumiesz, że sens przeleciał Ci przez wszystkie lata siedzenia z nosem w książkach i w internecie pisząc skrajnie durne posty.
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

Freakstranger
Anciliae
Freakstranger
Posty: 601
Kraków

2009-09-09 15:12:47
Pan Napisał:
Mając wypróbowaną możliwość prywatnego kontaktu wolisz pisać o mnie do wszystkich. Ty masz ze mną problem, gdy ja z sobą nie mam. Pozostań tu przy temacie homoseksualizmu i Kościoła.


Dla mnie to żaden problem. Poza tym pisałem, że są to tylko moje spekulacje, które mogą być zgodne z prawdą lub nie. Tak naprawdę sam powinieneś wiedzieć najlepiej jak jest i to jest najważniejsze. Więc tym co tu piszę nie ma się co przejmować.
"Ikarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację"

2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 Następna
Forum : Filozofia, Światopogląd, Kultura