|
XEBETH
Bicz Posty: 1 |
2008-12-31 13:35:08 sylwester? przereklamowany!
Nie rozumiem sformułowania "sylwester jest nastawiony na zysk". Poza tym sylwester jest tradycją. Jest to swego rodzaju zażegnanie niekoniecznie udanego roku i przywitanie, wcześniej wspomnianych przez Ciebie, nadziei. |
||
|
Hipotermia
Bicz Posty: 170 Gotenhafen |
2008-12-31 18:06:35
Nie podba Cię się Sylwester- nie obchodź go i tyle. Nikt Cię przecież nie zmusza. Piszesz, że to kolejna okazja do picia... Kto chce chlać, ten i tak się nachleje, a kto nie chce, ten nie będzie pił. Wszystko zależy od człowieka. Sylwester to tylko taka tradycja- od nas zależy czy będziemy ją kultywować. Żyj i daj żyć innym. Jak ktoś odczuwa potrzebę zabawy w Sylwestra, to bniech się bawi. Jego sprawa. I nie Twój interes :twisted: |
||
|
kalasznikowa
Bicz Posty: 113 Kraków |
2009-01-01 00:55:15
sylwester ? ok. jesli mozna tak nazwac siedzenie w domu przed komputerem i sączenie w samotnosci martini |
||
|
LadyWitch
Primogen Posty: 445 katowice/rybnik |
2009-01-01 11:23:56
otóż to. ludzie wymyślili sobie okazję do hucznego świętowania - a na zdrowie. co z niego mają? szampańską zabawę, okazję do wystrojenia się i zaszalenia, kaca, moralniaka lub ofiary w ludziach. co kto lubi. na nieodpowiedzialność i brak wyobraźni nie ma lekarstwa, a już szczególnie nie pomoże tu marudzenie, że świętowanie to głupota. life * is a state * of mind |
||
|
Mortitia
Primogen Posty: 25 stalowa wola/rze... |
2009-01-01 12:47:58
napisałam swoje odczucia i przemyslenia a jak sie nie podoba to nie musisz komentować..sama napisałaś nie Twój interes. po co komentowac cos z czym sie nie zgadza? trzeba bylo ominać pozdrawiam:) Life is full of darkness... |
||
|
minawi
Redaktor Posty: 6104 Poznań / Iław... |
2009-01-02 09:07:28
no najlepiej to pomarudzić, że inni się bawią a ktoś nie i dlatego sylwester jest ble :roll: jedyne co mnie wkurza w sylwestrze to rzeczywiście przereklamowane imprezy "dla mas" - ale co mam krytykować, nie chodzę "tamoj" więc mam to gdzieś a nawet picie martini (choć osobiście wolałabym bacardi) przed komputerem może być fajne o ile internet działa 8) Make Foch Not War |
||
|
Poltergeist
Anciliae Posty: 189 Aggressive Techn... |
2009-01-02 11:27:07
Przereklamowany to byl napewno sylwester u bazyla poza somanem to nic sie wlasciwe tam nie dzialo jedna wielka nuda i zenada!!!!!!!!!!! napewno juz tam sie wiecej nigdy nie pokaze.................... Motto jest dla Decybeli........... |
||
|
LadyWitch
Primogen Posty: 445 katowice/rybnik |
2009-01-03 07:34:17
trzeba było wystosować dopisek: 'proszę odzywać się w tym temacie tylko jeśli również mieli państwo wyjątkowo nudnego, nieudanego sylwestra, chcą usiąść sobie ze mną w kąciku i pomarudzić nad bezsensem istnienia' :twisted: life * is a state * of mind |
||
|
janciovodnik
Primogen Posty: 403 Gniezno |
2009-01-04 04:35:21
Troche dziwny ten temat... ale niech będzie. Ja także wtrące swoje 3 groszaki... Niestety miałem tą smutną "przyjemność" paść ofiarą tzw. lewego sylwestra. a chodzi dokładnie o to, że właściciel kanjpy, w którym mielismy go spędzać zapewniał że będa klimaty rockowe, szalona zabawa i wszystko naj, naj... Niestety okazało się, że z kilmatów rockowych to najbardziej pasował Michael Jackson, ludzie o godz. 22 siedzieli smucili przy stołach. Nam niestety do zabawy nie było, bo przy jakiej muzie (nawet szafa grająca nie miała wiele do wyboru. Aerosmith był najbardziej rockowy... ze swoja składanką). Ponadto sam właściciel trochę dziwne miał podejście do nas. Tak się zastanawiam, że nie bardzo lubił tzw. rockersów... Ale juz impreza U Bazyla wkręciła nas w pozytywne klimaty. Kto był ten wie... Z mojej strony... Szkoda, że same electro było. Teskniło mi się do starych rockowo-gotyckich klimatów. ps. imprezy dla mas... Weź Pan przestań Jam cłek wolny, lec ślebodny :) |
||
|
Mortitia
Primogen Posty: 25 stalowa wola/rze... |
2009-01-04 12:01:18
to zalezy na co krytyka jest nastawiona..czy na to by obiektywnie popatrzec czy na to by specjalnie sie do czegos "przyczepić" ...a jest tu takich osob pare ktore tylko czekaja na jakis temat czyjeś podtkniecie by od razu "rzucic" sie na kogos. Ciesze się ze az tyle osob zainteresowalo sie tym tematem. Co do mojego sylwestra to notka byla pisana przed wiec stwierdzenie ze siedzialam w kaciku sama i dlatego dalam taka notke jest błedne. Sylwester byl udany tylko po prostu taka mysl mi wpadla do glowy po co to wszystko. serdecznie pozdrawiam wszystkich komentujących:) szczesliwego nowego lepszego 2009 roku:) Life is full of darkness... |
||
|
Borderline
Primogen Posty: 110 Grodzisk Wlkp. |
2009-01-04 15:04:46
Sylwester to dobra okazja do zabawy, tak jak święta do spędzenia czasu z rodziną.. nie rozumiem nad czym się tu rozkminiać i mam wrażenie, ze autorka artykułu nigdy nie była zaproszona na żadną fajna imprezę sylwestrową "Księżyc kładzie dłoń na moim czole, ślepy i niemy jak piastunka" |
||
|
Solitary
Bicz Posty: 263 |
2009-01-04 17:06:58
E, bez przesady. Może autorka ujęła sprawę w niezbyt fortunny sposób, ale coś jest na rzeczy. Ludzie, nie macie wrażenia, że jednak ta presja na Sylwestra, ten przymus dobrej zabawy rzeczywiście występuje? To rezerwowanie miejsc z absurdalnym wyprzedzeniem, wielkie szykowanie się, jakby to była nie wiadomo jaka uroczystość i opowiadanie, jak to było super (czytaj: ile to z kolegami nie wypiliśmy :twisted:). Nie mówię, że tak jest zawsze i wszędzie, tym niemniej takie zjawisko występuje. Z mojego doświadczenia: większość moich sylwestrów to były domówki organizowane przez znajomych ( w tym ostatni ) i tu nigdy nie było zawodu. Natomiast byłam kiedyś na balu sylwestrowym i to była jedna wielka klęska. Podstawą są ludzie. Reszta to rzecz wtórna. Jeżeli nie ma odpowiednich ludzi, to po co się męczyć na siłę? I prefer to remain silent |
||
|
Solitary
Bicz Posty: 263 |
2009-01-04 17:07:59
E, bez przesady. Może autorka ujęła sprawę w niezbyt fortunny sposób, ale coś jest na rzeczy. Ludzie, nie macie wrażenia, że jednak ta presja na Sylwestra, ten przymus dobrej zabawy rzeczywiście występuje? To rezerwowanie miejsc z absurdalnym wyprzedzeniem, wielkie szykowanie się, jakby to była nie wiadomo jaka uroczystość i opowiadanie, jak to było super (czytaj: ile to z kolegami nie wypiliśmy :twisted:). Nie mówię, że tak jest zawsze i wszędzie, tym niemniej tak bywa. Z mojego doświadczenia: większość moich sylwestrów to były domówki organizowane przez znajomych ( w tym ostatni ) i tu nigdy nie było zawodu. Natomiast byłam kiedyś na balu sylwestrowym i to była jedna wielka klęska. Podstawą są ludzie. Reszta to rzecz wtórna. Jeżeli nie ma odpowiednich ludzi, to po co się męczyć na siłę? I prefer to remain silent |
||
|
janciovodnik
Primogen Posty: 403 Gniezno |
2009-01-04 22:50:13
Jakoś tak spokojnie było, o dziwo 3-4 piwka, szampon, 2-3 drineczki zołądkowej z czymś. Jak nigdy... Jam cłek wolny, lec ślebodny :) |
||