|
sphinxia
Matuzalem Posty: 1050 Miasto: Poznań |
2010-03-11 14:24:58
Przebrnęłam przez "esej" i wiem, że nic nie wiem. Widzę, że każdy tutaj ma swoją własną teorię doskonałą. Ciekawe czy sami potraficie być dla kogoś takim przyjacielem z prawdziwego zdarzenia, z którym można konie kraść? "Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||
|
scarlet1590
Primogen Posty: 364 Miasto: Częstochowa/Sosnowiec |
2010-03-11 18:04:51
I zawsze tak będzie, w każdym temacie. Taki urok dyskusji Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności. |
||||
|
Pan
Bicz Posty: 2046 Miasto: |
2010-03-11 18:12:16
Wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono. Bywały chwile ciężkie, choć nie ekstremalnie. Wtedy nie uciekłem z krzykiem. A Ty?
Przecież chyba nie chodzi o to tylko, by być ideałem. Ludzie przekonawszy się, że to niemożliwe, często przestają się starać. A ważne jest, by do ideału dążyć. Im lepszy cel, im więcej wysiłku, tym lepsze będą skutki, nawet, jeśli od ideału wciąż dalekie. (Pytając, choćby retorycznie, o realizacje takiej idealnej przyjaźni nie chcesz przecież pokazać, że nie warto.) |
||||
|
sphinxia
Matuzalem Posty: 1050 Miasto: Poznań |
2010-03-12 07:58:30
TAK - to było pytanie retoryczne
Skoro jednak już na nie odpowiedziałeś, to skąd wiesz czego ja chcę?
Jasne, że warto się starać, chyba że druga strona adekwatnie da nam do zrozumienia, iż jest skończonym palantem, który niczego i nikogo nie potrzebuje. Zdarzają się takie przypadki, choć może rzadko. "Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||
|
black_gothic
Primogen Posty: 317 Miasto: Lublin w pobliżu |
2010-03-20 10:57:50
Chciałam dodać" do proponowania przyjażni " Czy zdarzyło Wam się odmówić komuś przyjażni ? Pisząc o propozycji przyjażni miałam na myśli też to, że nie ze wszystkimi chciałabym się przyjażnić. Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy |
||||
|
HardKill
Moderator Posty: 5022 Miasto: Szczecin |
2010-03-20 11:11:16
nie miałem nigdy,tego rodzaju propozycji przyjażni,zresztą to by była dla mnie dziwna propozycja,takowa przyjażń jak da mnie powinna wyniknąć samoistnie. Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą... |
||||
|
Envy
Anciliae Posty: 1077 Miasto: Złotoryja / Wrocław |
2010-03-20 11:37:16
Odmówiłam 2 razy w życiu. Raz zaproponował mi to koleś który do mnie zarywał ,ale nic nie wskurał, więc chciał chociaż sie ze mną przyjaźnić. A że ja zła kobieta jestem to powiedziałam mu, że nie ma pokemona we wsi . No, może innych słów użyłam ale czasami cenzura jest potrzebna :P. A drugim razem odmówiłam przyjaźni komuś z kim zerwałam. I nie żałuje. Żywi przyjaciele różnią się od zmyślonych tym, że naprawde krwawią. Ostatnio zmieniany: 2010-03-20 11:38:07 |
||||
|
black_gothic
Primogen Posty: 317 Miasto: Lublin w pobliżu |
2010-03-20 15:23:53
Zdarza się, ze ktoś narzuca nam swoje towarzystwo i problemy.Ponieważ robi to często uwaza się za przyjaciela . Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy |
||||
|
sphinxia
Matuzalem Posty: 1050 Miasto: Poznań |
2010-03-22 15:58:24
No tak... to może być faktycznie kłopotliwe
Ale chyba lepiej powiedzieć komuś takiemu, żeby się odczepił, bo może nie wie, że się narzuca "Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||
|
HBVILK
Primogen Posty: 94 Miasto: Skoghall Szwecja |
2010-03-22 18:44:04
Watch the vultures as they open their eyes (Can you please, please give them something) Play the heavens with the Devil's dice (Can you serve them, feed'em with your king) |
||||
|
KostucH
Moderator Posty: 6059 Miasto: Wrocław... |
2010-03-24 14:56:36
Cholerne pijawki energetyczne i pasożyty. Ja rozumiem, że ktoś raz może się pożalić. Ale jak na okrągło tylko smuty i smuty to krew prędzej czy później zalewa i człowiek ma dość. Bo już nie tyle nie ma siły dalej słuchać ile już ohyda się wzbiera i obrzydzenie. Przykro mi jeśli ktoś ciągle ma jakieś problemy i nie potrafi sobie z nimi poradzić ale ja też mam swoje życie i nie da się walczyć samemu na dwa fronty. Można doradzać, wskazać możliwy kierunek by coś zmienić. Ale jeśli nawet to zawodzi to już nie nasza wina, a nikt nie jest nieomylnym. Przyjaźń między kobitą, a chłopem... Jeśli człowiek ma możliwość odrobienia pewnych potrzeb fizjologicznych to nie będzie go kusić do grzechu. Jeśli jednak czai się mu w głowie głód to prędzej czy później zafaluje kiecka przed oczami. I albo się w sobie udusi popęd albo hulaj dusza piekła nie ma, a skutki to już każdy może sobie obliczyć rachunkiem prawdopodobieństwa. Przerąbane jednak gdy przyjaciółka/przyjaciel nasz odczuwa pociąg na coś więcej w naszą stronę i nie daj bóg my w jej/jego. Więc jeśli przyjaźń ceni się wyżej niż kruchość skutków zrobienia kroku w przód to warto robić za tego stróża i do niczego nie dopuszczać. Wtedy przypuszczam, że można zostać jeszcze wyżej wyświęconym jako bratnia dusza albo spalonym na stosie z wyroku nie danej szansy. To drugie skwituję już kolokwialnie krótkim: shit happens. Why so positive? Stay negative! |
||||
|
Astaroth
Bicz Posty: 7 Miasto: |
2010-03-24 16:47:19
Przyjaźń opiera się o lojalność i rozmowę. Płeć nie ma tu znaczenia. Jeśli mam poczucie, że ktoś się narzuca problemami, to mu o tym mówię. Jeśli jest to przyjaciel to sprawę trzeba chyba dostosować indywidualnie. Inaczej traktuje się przyjaciółkę, która od lat wygłasza z siebie emotrajkot, można ją łagodnie zlekceważyć, inaczej kogoś kto np. przeżywa jakieś rozterki i musi się wyżalić. Czasem nie trzeba nic mówić, wystarczy wysłuchać. Najlepszą receptą jest traktowanie innych w dokładnie ten sam sposób, w jaki samemu chcielibyśmy być traktowani. Gdybym mieniła się Twoją przyjaciółką i znalazłabym taką wypowiedź, poczułabym uraz niegodny przyjaźni. Ostatnio zmieniany: 2010-03-24 19:01:32 |
||||
|
Erzsebeth
Bicz Posty: 343 Miasto: Wrocław |
2010-03-25 21:05:55
ergo: trudno z tą przyjaźnią, zawsze jedna strona chce więcej. Prędzej czy później. Quod erat demonstradum (zresztą na wielu przypadkach ) "wybrednie w różach wymarzając kolor czarny" |
||||
|
sphinxia
Matuzalem Posty: 1050 Miasto: Poznań |
2010-03-26 17:01:16
Shit happens??? Wtedy to już nawet nie sraka, ale "galopujące kleksy" "Zamyślone, szlachetną przybierają postać długich sfinksów, by w głębi samotności zostać i drzemać, nieskończonym oddane marzeniom..." |
||||