Tomasz Beksiński - strona 75

Help
Forum : Gothic
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 Następna
cassandra75
Bicz
cassandra75
Posty: 7
Mielec

2010-03-03 23:51:13
Uwielbiałam go. Czytałam jego felietony w Tylko Rocku, łącznie z tym ostatnim... Kiedy nagle Telexpress podał, że Tomek zrobił to, co zapowiedział, autentycznie rozpłakałam się.
Dla mnie to była wielka strata.
We are the cause of the world that's gone wrong - Nature will survive us human dogs after all

Bunhast
Bicz
Bunhast
Posty: 8
Warszawa prawi...

2011-05-03 03:27:22
02:09 2011-05-03

I ja się zgłaszam, wychowanek Tomka, rocznik 1973. Chwilami z mojego życia trochę Was ponudzę. Poniedziałek, godzina 22 z minutami, "Romantycy muzyki rockowej" - to był czas wyłącznie dla nas, jego i mnie, i naszej muzyki. To on odkrył dla mnie obszary muzyki dotąd nie znane, bądź posmakowane tylko w Liście Przebojów Marka Niedźwieckiego. Trafiłem na jego audycję za Depeche Mode, kiedy jeżdżąc skalą po częstotliwościach na moim radiomagnetofonie marki Grundig, nagle usłyszałem dźwięki moich Depeszów, których fanem byłem przez 7 lat. I tak zaczęło się, maxisingle i płyty. DM, Clan of Xymox, Ultravox, The Cure, Dead Can Dance, Joy Division, Visage czy Psyche, których płyta "Tales From The Darksinde" określiła mój kierunek w muzyce. No i był współprowadzony przez Niego "Wieczór płytowy", ale już w radiowej Dwójce - mmm, marzenie :roll: a nie audycja. Zgrywałeś całe płyty na kasety, wszystkie czasy podane z troską, żeby ci się na taśmie w całości zmieściło. Hehe, to były czasy! Potem rolę ta przejął pewien sklep przy stacji Warszawa Powiśle - kto wie, ten wie, jak tam fajnie było. :)

Ale wrócę do Tomka. Tomka, bo był mi jak brat, inaczej nazwać go nie mogę. Pamiętam jego opowieść o wyrwanym zębie schowanym w ścianie za szafą. :D Jego fascynację trumnami, wampirami - mnie to też się udzieliło, pokochałem noc i zrozumiałem, żem dzieckiem nocy. Może bez tego Ach! ot po prostu znalazłem kogoś kto był większym świrem ode mnie i którego sama obecność co tydzień wraz z jego muzyką utwierdzała mnie, że dobrze idę. Pamiętam też tą audycję, gdy obnażył na antenie swoją rozpaczliwą sytuację psychiczną, że nic nie ma sensu, że "wszystko o kant tyłka potłuc", jak powiedział. Bardzo mnie ona zaskoczyła, bo choć była to prywatna audycja, to nigdy dotąd nie zaznałem, by ktoś, osoba publiczna dodatkowo, tak odkrył przede mną swój smutek. Nie byłem na niego przygotowany i czekałem, by jak najszybciej skończyła się ta audycja i jego dół wraz z nią. Za tydzień będzie lepiej, na pewno. No i było, już w lepszej formie. Lecz wówczas już jego muzyka nie była moją muzyką, choć nadal przy nim trwałem. Legendary Pink Dots, Lacrimosa - to już nie były moje klimaty.

Lata leciały, wszystko się zmieniało, w końcu dotarła do mnie wieść o Jego śmierci. Ja już byłem w innym świecie, mojego patrona pozostawiłem innym. Zresztą i on pozostawił mnie, potępiał muzykę, której ja się oddałem. Ale złość na tą śmierć miała tą samą siłę, co tamte poniedziałkowe audycje. To w końcu był mój brat i ojciec.

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 Następna
Forum : Gothic