|
Elainese
Bicz Posty: 6 Jaworzno |
2008-10-07 18:14:18
Uwielbiam SGU! Tak jak ktoś wcześniej napisał, najlepiej się ich słucha przy świecach, w nocy... daje to piorunujące wrażenie! Najbardziej lubię Psychomachię, Executrix i Lashtę... ogólnie rzecz biorąc, zespół jest wprost genialny... |
||
|
Harlequin
Redaktor Posty: 5795 Poznań |
2008-11-03 09:21:04
Jak sobie ostatnio posłuchałem ... "Coma" fajna płytka, ale "Amok" już mi tak bardzo nie podobał ise. Poza tym laska za bardzo chce śpiewać jak Diamanda Golas, ale trochę bardzo jej warunków brakuje ... lepiej nie popróbuje innych technik, bo skojarzenie z mistrzynią działa tylko na jej niekorzysć ;/ Cycki, Flaki i Szatan !!! |
||
|
Wampgirl
Bicz Posty: 2020 Kraina Dreszczo... |
2008-11-13 22:39:18
Kawałek "No sun" wywołał u mnie dreszcze. Jest przerażający. Muzyka ma oddziaływać na uczucia emocje, ten kawałek jest idealnym tego przykładem - utwór stworzony z pasją. "I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi |
||
|
Aphra_Sayuri
Primogen Posty: 48 Poznań |
2008-11-13 23:41:01
To prawda, że trochę jej do giganta w tym gatunku brakuje, ale... ale... brawa za odwagę
Co do geniuszy, to z pewnością tego nie można odmówić Maciejowi Niedzielskiemu, który nie tylko w tym projekcie był głównym mózgiem i twórcą, nazwijmy to, wszystkiego. Szkoda tylko, że skończyło sie tak jak się skończyło. A wracając do typowania jakiegoś faworyta muzycznego z tego projektu, to wytypowałbym "The Open Self" z albumu Sui Generis Umbra & Ildfrost z krążka "Possum Play Falcon". Z jakich względów? chyba przez kontrast pierwszej i drugiej części: nazwijmy to monodeklamacje kontra uderzenie całkiem dynamicznego i przyjemnego bitu, który wg mnie świetny jest na parkiet, pytanie tylko co na nim robić przez pierwszą część utworu? "All influence is immoral" |
||
|
RuczajDJ
Bicz Posty: 517 Poznan/ZGora |
2008-11-14 02:12:22
No, jak wyszlo Possum play falcon, to bylo cos wtedy... Naprawde swiatowa klasa. Psim swedem kupilem wtedy wydanie plyty w digipaku. Naprawde, kawal dobrej awangardy muzycznej, nie bylo wstyd pokazywac ludziom z zachodu
Oczywiscie kolezanka Eliza fajnie spiewa, nie tylko porownania z Diamanda sie nasuwaja, ale tez do nieco wczesniej wydanych rzeczy darkowego The Moon... z popieprzonymi zenskimi wokalami. SGU wydala Possum.. 3 latka po wielkim pozegnaniu the moonów ze scena ukoronowanym duzym wydaniem plytowym z cala tworczoscia Fani takiej muzy zatem nie odczuli zbyt dotkliwie przerwy |
||