"
90125" to doskonały przykład muzycznej chałtury, a zarazem chyba
największy sukces komercyjny tej formacji. Na płytę trafiło dziewięć
kawałków, ale już na początku powiem, że o dziewięć za dużo. Miłośnicy
twórczości zespołu z początku lat 70-tych zapewne rwali sobie włosy z
głowy słuchając "Owner Of The Lonely Heart". A takich utworów jest tu
jeszcze osiem. Ja nie dostrzegam tu w zasadzie ani jednego elementu
związanego z rockiem progresywnym, gdyż kawałki są po prostu proste,
melodyjne i zwyczajnie słabe. To nie jest ten sam zespół, który na "Close To The Edge" aż kipił pomysłami - tutaj
Yes to chimeryczny,
wychudzony twór, który nawet prostym piosenkom nie potrafi nadać ognia.
"
90125"
to tragedia i muzyczny upadek tej wielkiej formacji. Płyta jest to
mizerna i dziwi mnie fakt, że okazała się komercyjnym sukcesem. Zalecam
psikanie Muchozolem jeśli ktoś zobaczy tą płytę w sklepie.
Tracklista:
01. Owner Of A Lonely Heart
02. Hold On
03. It Can Happen
04. Changes
05. Cinema
06. Leave It
07. Our Song
08. City Of Love
09. Hearts
Wydawca: Elektra Records (1983)