A ta jest nienajgorsza. Na swojej demówce zespół serwuje nam pięć
utworów trwających pół godziny. Zespół określano mianem leśnego black
metalu, ale jeśli ktoś spodziewa się drugiego Opeth, tyle, że
ze skrzekiem ten się przeliczy. Jest to generalnie black metal, szybki,
aczkolwiek dość delikatny. Znalazło się miejsce na kilka
delikatniejszych fragmentów jak i na kilka czystych partii wokalnych
kojarzących się z Borknagar. Gdzieś w tej muzyce pobrzmiewają echa
pierwszego Emperor, wczesnego Borknagar i Enslaved. Utwory same w sobie
nie są jednak na tyle intrygujące, aby kusiły do kolejnego odsłuchu.
Woods
Of Ypres w zasadzie nie wnosi niczego do gatunku. Wizja black metalu
prezentowana przez ten zespół jest zjadliwa, aczkolwiek żadnej
rewelacji tutaj nie ma. Słuchając tego materiału ma się wrażenie, że
już się gdzieś to słyszało. Raczej jest to pozycja dla dociekliwych,
gdyż trochę za mało tu oryginalności i jeśli kogoś zadowala poprawność,
to na pewno nie pożałuje.
Tracklista:
01. Intro: The Shams Of Optimism
02. Crossing The 45th Parallel
03. The Sea Of Immeasurable Loss
04. A Meeting Place And Time
05. Awaiting The Inevitable
Wydawca: płyta wydana przez zespół (2002)