Widzę jak łza Twa,Krwią się staje, a ta ociężale spływa po policzku, ciele... Locham Twój ból,Jako śmierci go pożądam.Jako rozkoszy,Pragnę. Widzę jak krew Twa,Mym winem się staje, a ta do nieprzytomności mnie spija. Kocham Twe cierpienie,Jako chleb powszedni je stawiam na początku.A to takie urocze,Uzależniać Twe ciało odeń. Widzę jak wino me,Ciało Twe parzy i niczym kwas je pali. Kocham Twą śmierć,Jako wilk wycie do księżyca.A potem taniec przy świetle gwizd,I tak pożegnam Twój obraz by w następną noc już zaznać inny smak.KostucH
Wysłany przez: kostuch
Zaakceptowane przez: minawi Wysłano: