Zespół, który raz po raz wydawał dobre krążki tym razem przeszedł sam siebie. Ha, niby "Imperfect Like A God" nie przynosi niczego, czego nie słyszeliśmy - ot, death metal będący krzyżówką Deicide, Massacry i Morbid Angel - wiele jest takich zespołów.
Trauma jednak potrafiła z tych klasycznych wzorców stworzyć album pasjonujący, przykuwający uwagę od początku do końca i niemający nic wspólnego z wtórnością.
Muzycy prezentują bardzo wysoki poziom techniczny - mamy mnóstwo świetnych, ostrych jak brzytwa riffów, świetne solówki i bardzo przemyślane i spójne kawałki. Całość okraszona jest bardzo nowoczesnym brzmieniem, które na szczęście nie zabija deathmetalowego ducha zespołu. I to właśnie ten duch, ta werwa i chęć grania tego, co się lubi, najbardziej sprawia, że "Imperfect Like A God" jest albumem bardzo dobrym, o wiele bardziej wyrazistym niż 95% wydawnictw naszych czołowych towarów eksportowych.
Niby ten krążek nie wnosi diametralnych zmian do stylu Traumy, ale za to jest konglomeratem samych najmocniejszych jej stron. Zaryzykuję stwierdzeniem, że póki co, obok Decapitated "Organic Hallucinosis" jest to najlepsze deathmetalowe wydawnictwo w kraju, które ukazało się po 2000 roku.
Wydawca: Empire Records (2003)