Po wydobyciu płyty ze stosu codziennej korespondencji
zatarłem ręce. Co nowego przygotowały nam na deser wampiry? Theatres
Des Vampires początkowo grał symfoniczny black metal, jednak
wkrótce udało im się wypracować własny unikalny styl. Można go określić
jako połączenie gotyku, muzyki elektronicznej, klastycznej opery i
rocka z elementami wampiryzmu. Dało to w efekcie nowy gatunek muzyczny,
zwany dziś vampiric metalem.
Grupa kilkukrotnie już jednak ten
styl zmieniała. "Nightbreed Of Macabria" było połączeniem black metalu,
musicalu i opery z elementami groteski. Trochę black metalowych wpływów
można było dosłuchać się jeszcze na "Pleasure And Pain". Jednak fani
tego gatunku nie znajdą już nic blackmetalowego na "
Anima Noir".
Najnowsza płyta zbyt trudna jest do skategoryzowania w kilku słowach, ale najlepiej określać album jako rock gotycki z elementami
electro. Jak widać - zmiany spore…
Płyta zaczyna się ostro
wampirycznym "Kain", który od początku nastawia nas do albumu
pozytywnie. Utwór jest jednym z tych, które wpadają w ucho od
pierwszego przesłuchania. Prosty tekst, proste riffy - z pewnością nada
się na imprezy.
Następnie przechodzimy przez "Unspoken Words.
Przechodzimy to bardzo dobre słowo. Nic złego nie można mu zarzucić, ale
też nie pozostaje w pamięci nawet po wielokrotnym przesłuchaniu.
Kolejno następuje "Rain" - cover kultowego The Cult. Trzeba przyznać, że
cover wykonany nad wyraz dobrze. Utwór zagrany jest bardziej
dynamicznie. Bardzo fajne klawisze, których brakowało w oryginale.
Tekst "Dust" złożonością nie grzeszy, sam utworek nie jest taki zły, ale
mógłby być lepszy. Nazbyt monotony - można by rozbudować tu warstwę
tekstową.
Kolejno pojawia się ballada "From The Deep". Trzeba przyznać,
że ballady z "
Anima Noir" są najlepszą częścią całego albumu - bardzo
ładna piosenka.
Na "Blood Addiction" mamy do czynienia zarówno z
wampirycznymi krzykami konającej Sonyi jak i (w końcu) z męskim
wokalem.
"Butterfly" - spokojny utwór - tu także dodatkowy wokal, który
świetnie komponuje się z całością. W "Wherever You Are" ponownie
odżywają lata osiemdziesiąte i tym razem wpływy The Sisters Of Mercy.
"Two Seconds" to jeden z utworów, który najlepiej prezentuje kierunek
zmian Teatru Wampirów. Mamy więc tu do czynienia z dynamicznymi
pasażami na klawiszach i szybkim tempem.
W końcu dochodzimy do "
Anima Noir". Jest to piękna ballada i zdecydowanie najlepszy utwór na płycie.
Nic dziwnego, że to utwór tytułowy – można by pomyśleć ze całe wydawnictwo
przygotowane zostało pod tę właśnie kompozycję.
W najnowszym albumie
"
Anima Noir" mamy do czynienia z mroczną, chwytliwa muzyką i prostymi
wpadającymi w ucho tekstami. Struktura większości utworów jest
zbliżona. Od szybkich wstawek z ostrym wokalem Scarlet, poprzez średnie
tempa, do spokojnych instrumentalnych elementów w balladach. Theatres
Des Vampires często powracał do poprzednich form, wplatając w muzykę
teatralne pierwiastki. Niestety, nie znajdziemy tego na "
Anima Noir".
Muzyka z pewnością przypadnie do gustu fanom The Birthday Massacre.
Sonia
Scarlet daleka jest od odpoczynku i śpiewa jakby chciała wskrzesić
czasy "Bloody Lunatic Asylum". Utwory są wypełnione energią lub
melancholią. "
Anima Noir" można traktować jako podkreślenie
dotychczasowej twórczości zespołu i krok w kierunku zdobycia nowych
fanów.
Tracklista:
01. Kain
02. Unspoken Words
03. Rain
04. Dust
05. From The Deep
06. Blood Addcition
07. Butterfly
08. Wherever You Are
09. Two Seconds
10. Anoma Noir
Wydawca: Aural Music/SPV/Foreashadow (2008)