The Beauty Of Gemina przyciągnęło moją uwagę dopiero w 2010 roku, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zespół na żywo podczas festiwalu Castle Party w Bolkowie. Zagrali wówczas na małym dziedzińcu piękny rockowy koncert i od tego czasu postanowiłam śledzić ich poczynania licząc na więcej gotyckiego rocka i zimnej fali. „
Iscariot Blues” spełnił moje oczekiwania. Jeszcze przed premierą płyty można było posłuchać na kanale YouTube dwóch nowych utworów: „
Voices Of Winter” oraz „
Stairs”, co zwiększyło apetyt i zniecierpliwienie.
Dzięki „
Iscariot Blues” wokalista i gitarzysta Michael Sele, wraz z basistą Davidem Vetschem oraz perkusistą Mac’iemVincens’em, wynieśli swój zespół na kolejny poziom pokazując swoje muzyczne doświadczenie i ogromną pomysłowość. Płyta jest pełna wdzięku i magii, każda kompozycja jest przemyślana, nic nie jest przypadkowe i nie ma zbędnych zapychaczy. Otrzymaliśmy dziesięć różnych utworów pełnych ciemnych barw, hipnotyzujących partii gitar i falujących dźwięków. Płyta oscyluje pomiędzy melancholijnym i uczuciowym, a dynamicznym, intensywnym i eksperymentalnym dźwiękom.
Album wyraźnie dzieli się na dwie części. Pierwsza jest zdecydowanie spokojniejsza, mamy tu połączenie gotyckiego rocka z bluesem i odrobiną new wave. Druga z kolei jest bardziej elektroniczna, eksperymentalna i żywa. Pierwszym i zarazem jednym z najlepszych utworów na płycie jest „
Voices Of Winter”, który dzięki wibrującym, ostrym gitarom i perfekcyjnemu wokalowi Michaela Sele, na długo zapada w pamięci. Podobnie jak większość piosenek, „
Voices Of Winter” jest chwytliwe, wyraziste i oznacza się niezwykle dobrym wyczuciem melodii oraz niezwykłym klimatem, przywodzącym na myśl stare gotyckie kapele z lat 80-tych. „Haddon Hall” to idealny kawałek na old schoolowe imprezy, kolejny wpadający w ucho utwór, przy którym można poszaleć na parkiecie. Następnie mamy bluesowy, bardzo ciekawy „Badlands”, dalej rockowy „Golden Age”, czyli kolejny imprezowy hit. Dzięki „
Stairs” przenosimy się do innego świata, pełnego magii, melancholii, wrażliwości i piękna. Jest to chyba najpiękniejszy utwór na płycie. Do singla powstał równie klimatyczny, czarno-biały teledysk. Po nim zaczyna się druga, bardziej eksperymentalna część „
Iscariot Blues”. W „Prophecy” pojawia się syntezator, jednak wciąż wszystko utrzymane jest w wyraźnym rockowym klimacie. Każdy utwór wnosi coś nowego. Dalej słyszymy bluesowy „Dark Revolution”, elektroniczny “June 2nd” oraz radosny i eksperymentalny „Seven-Day Wonder”, który nie pasuje trochę do całości. Płytę zamyka świetny, niepokojący utwór „Last Night Home”, pełen zimnych, hipnotyzujących dźwięków.
„
Iscariot Blues” to spójna i konsekwentna płyta, która wyraźnie pokazuje osobowość i własny styl
The Beauty Of Gemina, które z krążka na krążek coraz bardziej się rozwija i nie boi nowych wyzwań i eksperymentów. To płyta, do której będziecie wracać. Polecam.
Tracklista:
02. Haddon Hall
03. Badlands
04. Golden Age
06. Prophecy
07. Dark Revolution
08. June 2nd
09. Seven-Day Wonder
10. Last Night Home
Wydawca: Danse Macabre Records / Metropolis Records (2012)