Płyta ta podzieliła fanów. Jedni mówią, że płytka nagrana z braku pomysłów gdyż ze składu odpadli tak znakomici muzycy, natomiast inni, że tu zaczyna się nowy rozdział w twórczości zespołu. Ja podzielam zdanie tych drugich, gdyż po dołączeniu do składu takiego muzyka jak John Tempesta (ex-Exodus) oraz znakomitego gitarzysty Glena Alwelaisa, zespół zyskał na tym niesamowicie. Na tym wydawnictwie możemy znaleśc 6 utworów z tego 4 średniej jakości nagrania live, oraz dwa nagrania studyjne, w tym balladę "Return To Serenity", która grana wówczas była we wszystkich stacjach radiowych w USA. W Europie album nie cieszył się taka popularnością, lecz już niebawem
Testament zaskoczy świat następnym albumem. Jedna z gazet skomentowała tak te wydawnictwo: "Jakże my nie nawiedzimy patrzeć jak marnują się talenty". I taka jest prawda niestety, EPka niczego nie wnosi do twórczości
Testamentu. Oddziela jedynie dwa różne okresy w historii zespołu.
Wydawca: Eagle Records (2000)