Tehace na swoim debiucie zaprezentowało death metal bedący połączeniem
tego, co słyszeliśmy na "Nihility" Decapitated i "Once Upon The Cross"
Deicide. Taki oldschoolowy death metal okraszony bardzo nowoczesnym
brzmieniem. Od strony instrumentalnej zespół prezentuje się dobrze, choć
do piania z zachwytu daleko, utwory prostolinijne nie są, sporo się tu
dzieje, ale nacisk jest raczej położony na energiczność i chwytliwość.
Jest więc tu sporo przejść, sporo blastów, ciężkie, chwytliwe, ale nie
przekombinowane riffy, wariackie solówki i mocny growling.
O ile
od strony kompozycyjnej wszystko jest wszystko w porządku, o tyle
brzmienie jest tym elementem, który podzieli słuchaczy. Jest ono bardzo
nowoczesne, masa shreddów i triggerów, metaliczny pogłos gitar -
wszystko to sprawia, że "Zipped Niose From Hell" brzmi naprawdę ciężko
i agresywnie, ale nienaturalnie.
Fani nowoczesnego death
metalu i w ogóle nowoczesnego brzmienia na pewno polubią to wydawnictwo
- tym bardziej, ze jest to naprawdę dobra muzyka. Zwolennicy bardziej
"klasycznego" brzmienia, niekoniecznie sterylnego, mogą kręcić trochę
nosem. Nie jest to album genialny, nie jest to też coś odkrywczego -
wszystko już słyszeliśmy wcześniej, ale jest tu w zasadzie wszystko co
death metal powienien mieć.
Wydawca: Mystic Production (2006)