State Of The Union to kolejny zespół grający muzykę electropop, który trafia na polski rynek muzyczny dzięki wytwórni Vision Music. Polska edycja najnowszej płyty "
Evol Love Industry" została wzbogacona o 4 dodatkowe utwory w wersji MP3 oraz teledysk do nagrania "Radioman". Szatę graficzną książeczki wykonał Juliusz Wojciechowski.
"
Evol Love Industry" to trzecia płyta w dorobku Amerykanów. Na niej najlepiej widać, że zespół poczynił duże postępy. O poprzednich dwóch albumach nie ma się co rozpisywać, przesłodzone do przesady keyboardy zmieszane z irytującym fałszem Johanna Sebastiana świadczyły o kompletnej niemocy wokalnej i kompozytorskiej zespołu. Nowy krążek to przede wszystkim próby naznaczone poszukiwaniami własnego, właściwego sobie stylu. Zmieniło się praktycznie wszystko. Kierunek jaki obrał sobie duet to obecnie łatwy, przyjemny i nienagannie wyprodukowany materiał. I owszem zawartości płyty słucha się z przyjemnością, o ile nie bierzemy pod uwagę oryginalności i poziomu kompozycji.
Z góry nie oczekiwałam od zespołu wielkiego muzycznego i tekstowego przełomu ani odkrycia czegoś zupełnie nowego. Dlatego nieprzekombinowane syntezatorowe melodie (często na granicy kiczu) a do tego proste formy przekazu i tendencja do pisania tekstów ocierających się o banał nie była dla mnie zaskoczeniem.
Słuchając krążka niejednokrotnie niczym bumerang wraca do mnie myśl: "gdzieś już to słyszałam". Jeśli miałabym nazwać tę muzykę, to nazwałabym ją muzyką schematyczną z prostymi przewidywalnymi melodiami, delikatnymi bitami i wokalem (na tej płycie nareszcie przyzwoitym) przywołującym na myśl manierę wokalną Eskila Simonssona (Covenant) czy Davida Gahana (Depeche Mode). Płyta jest pełna schematów, także w warstwie tekstowej, gdzie karmieni jesteśmy bajeczkami o niespełnionej miłości (poruszane są także tematy sfery intymnej), bólu, cierpieniu itp. Jednak wszystko zostaje zaaplikowane w odpowienich nienużących proporcjach.
Płyta zawiera jednak coś, co broni ją na tle innych tego typu wydawnictw: nienaganna produkcja a do tego precyzyjny mariaż współczesnej elektroniki z awangardą new romantic i synthpopu. Tu wszystko ma swoje miejsce, współczesne trendy idealnie wkomponowują się w "analogowe" brzmienie klawiszy. Album przypadnie do gustu każdemu, kto lubi melodyjne kompozycje, czasem nastrojowe, a przy tym miejscami hipnotyczne i intrygujące. Ta sentymentalna muzyczna wycieczka w cudowne lata '80 może stać się głównym, jeśli nie jedynym powodem sięgnięcia po tę płytę.
Tracklista:
01. Industry
02. Evol Love
03. Dead Serious
04. Roller Coaster
05. Fall From Grace
06. Nothing At All
07. I Want
08. Radioman
09. Stockbrecher
10. Love Is Complicated
11. The Color Of My Skin
12. Blindfold
13. FFG135
14. Fallen Angels
Wydawca: Vision Music (2008)