W tej materii obawy okazały się kompletnie
nieuzasadnione. Fakt - Bostaph może nie gra tak szybko, ale jego partie
do banalnych nie należą. Jeśli chodzi o resztę zespołu to pod względem
instrumentalnym też niewiele można im zarzucić. Novum jest natomiast
wprowadzenie bardzo wielu elementów - hardcorowych czy nawet punkowych.
Slayer odszedł od surowego thrashu, którego uprawiał przez lata - "
Divine Intervention" przynosi materiał zróżnicowany, na którym obok
rasowej, thrashowej rzezi mamy kilka utworów wolniejszych, z
przesterowanym wokalem Arayi. To właśnie te utwory odzwierciedlają
fascynację zespołu bardziej buntowniczymi gatunkami muzycznymi.
Niestety w tym elemencie zespół wypada gorzej, utwory nie porywają, a
niektóre - jak utwór tytułowy, zwyczajnie nużą.
Slayer rozwinął
się, ale zapewne w oczach wielu nie w tym kierunku w którym oczekiwali.
Płyta w żadnym wypadku nie jest zła, gdyż instrumentalnie prezentuje
wysoki poziom. Problemem jest kwestia akceptacji owych nowinek, których
jest tu niemało.
Tracklista:
01. Killing Fields
02. Sex, Murder, Art
03. Fictional Reality
04. Dittohead
05.
Divine Intervention06. Circle Of Beliefs
07. SS-3
08. Serenity In Murder
09. 213
10. Mind Control
Wydawca: Def American Records (1994)